
Sądowa batalia o list żelazny dla Marcina Romanowskiego wywołała burzę na politycznej scenie. Podczas gdy Przemysław Czarnek mówi o "kompromitacji rządu", minister finansów Andrzej Domański ripostuje wprost z G20: w obozie opozycji widać po prostu strach przed nadchodzącą sprawiedliwością. Oto kluczowe śledztwa, które spędzają sen z powiek politykom byłej władzy.
"Osoby, które sprzeniewierzyły środki publiczne, muszą odpowiedzieć za swoje czyny" – deklaruje Andrzej Domański. Wypowiedź ministra finansów w Milwaukee sugeruje rosnącą panikę w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Spraw, które stoją za tą domniemaną nerwowością, faktycznie jest sporo.
"W ustach polityków PiS słychać strach". 5 afer, które spędzają sen z powiek opozycji
Wypowiedź ministra finansów Andrzeja Domańskiego, udzielona Polskiej Agencji Prasowej na marginesie szczytu G20 w Milwaukee, sugeruje zmianę nastrojów na polskiej scenie politycznej. Komentując decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie o przyznaniu listu żelaznego posłowi Marcinowi Romanowskiemu (na którą prokuratura natychmiast złożyła zażalenie), Domański stwierdził, że "minister sprawiedliwości i prokuratura oceniły tę decyzję jako niezasadną".
– To, co dla mnie jest ważne: osoby, które dopuściły się przestępstw, osoby, które sprzeniewierzyły środki publiczne, wszystkie muszą za swoje czyny odpowiedzieć. I tak się stanie. Rozliczenia w Polsce przyspieszają. Widać to dobrze w spadających sondażach Prawa i Sprawiedliwości. W ustach polityków PiS-u słychać po prostu strach – oświadczył szef resortu finansów.
Dane rzeczywiście są dla Nowogrodzkiej bezlitosne. Nowy sondaż, 16,5 proc. i koszmar PiS pokazał najniższe poparcie partii Kaczyńskiego od ostatnich wyborów.
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek próbuje narzucać narrację o "kompromitacji śledczych", ale rzeczywistość pokazuje, że politycy dawnego obozu władzy musieli przejść do nerwowej defensywy prawnej.
Oto 5 kluczowych obszarów i afer, w których śledczy zgromadzili najcięższy materiał dowodowy, a kwoty i zarzuty spędzają sen z powiek liderom opozycji.
1. Fundusz Sprawiedliwości. Zorganizowana grupa i rozkradzione miliony
To lider wśród prokuratorskich postępowań, w którym głównym podejrzanym jest wspomniany przez Domańskiego poseł Marcin Romanowski. Pieniądze z Funduszu, które ze swej natury miały trafiać do ofiar przestępstw, wypadków i przemocy domowej, zostały – zdaniem śledczych – przekształcone w prywatny i polityczny fundusz wyborczy działaczy Suwerennej Polski.
Próby ukrywania się za granicą i walka o listy żelazne dobitnie pokazują, że zebrane dowody (w tym zeznania kluczowego świadka Tomasza Mraza oraz nagrania audio) są dla podejrzanych śmiertelnie groźne.
Ucieczka przestała być zresztą bezpieczna. Gdy węgierska policja weszła do mieszkania Romanowskiego, okazało się, że za pobyt na Węgrzech poseł pobierał z prawicowego think tanku równowartość ok. 42 tys. zł miesięcznie "mimo minimalnego zakresu pracy".
2. RARS i wyprowadzanie miliardów
Jedna z najbardziej porażających pod względem finansowym afer, w której głównymi bohaterami są były szef RARS Michał K. oraz twórca marki "Red Is Bad" Paweł Szopa. W czasie kryzysu pandemicznego i wybuchu wojny w Ukrainie z agencji mającej dbać o bezpieczeństwo państwa wypływały setki milionów złotych w ramach zamówień bez przetargów.
Agregaty prądotwórcze, maseczki i sprzęt medyczny kupowane z wielokrotną przebitką przez podstawione spółki i znajomych polityków stanowią dziś podstawę międzynarodowych listów gończych i wniosków ekstradycyjnych.
Zobacz także
3. Gigant z Płocka. Orlen, szwajcarska spółka OTS i Daniel Obajtek
Przejęcie władzy w Orlenie odsłoniło porażające straty Skarbu Państwa. Najpoważniejszym wątkiem jest działalność szwajcarskiej spółki-córki Orlen Trading Switzerland (OTS), z której wyparowało bezpowrotnie 1,6 miliarda złotych tytułem zaliczek na zakup ropy, która nigdy nie przypłynęła do Polski.
Do tego dochodzi skierowany już do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu członkowi zarządu OTS Michałowi R. oraz śledztwa dotyczące:
Mimo tego bagażu Nowogrodzka postawiła na byłego prezesa koncernu. Jak informowaliśmy, Obajtek zostanie twarzą programu gospodarczego PiS, a jego debiut w nowej roli zaplanowano na sobotnią konwencję w Warszawie.
4. Afera wizowa i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju
Śledztwo dotyczące handlu polskimi wizami w krajach Azji i Afryki uderzyło w ścisłe kierownictwo Ministerstwa Spraw Zagranicznych z czasów PiS (m.in. byłego wiceministra Piotra Wawrzyka i jego współpracownika Edgara K.). Korupcyjny proceder wydawania pozwoleń na wjazd do strefy Schengen na masową skalę popsuł reputację Polski u sojuszników.
Równolegle prokuratura i CBA prześwietliły setki milionów złotych z NCBR, które w ramach konkursu "Szybka Ścieżka" miały trafiać do 20-latków bez doświadczenia i spółek założonych na kilka dni przed przyznaniem grantów.
5. "Willa Plus" i państwowe nieruchomości dla swoich
Resort edukacji pod kierownictwem Przemysława Czarnka stworzył mechanizm rozdawania milionowych dotacji na zakup atrakcyjnych nieruchomości w całej Polsce. Miliony złotych z budżetu państwa trafiły do fundacji i stowarzyszeń ściśle powiązanych z działaczami Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski.
Mimo że były minister zażarcie bronił swoich decyzji, prokuratura i kontrolerzy KAS analizują decyzje dysponentów środków pod kątem działania na szkodę interesu publicznego.
To nie koniec listy. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi dziś rozliczenia na kilku frontach jednocześnie – Żurek się gotuje, aż kipi od śledztw prokuratury, od manipulowania składami w Trybunale Konstytucyjnym po okoliczności wyjazdu Zbigniewa Ziobry do USA.
Osobnym obciążeniem dla całej prawicy pozostaje afera Zondacrypto. Sondaże pokazują, że ponad 56 proc. Polaków żąda usunięcia Ziobry z PiS, a brak decyzji prezesa ciąży całej formacji.
Do tego dochodzi wątek kampanii "Sprawiedliwe Sądy", finansowanej z Polskiej Fundacji Narodowej. Jak opisywaliśmy, od KPRM i Solvere do Republiki i Kancelarii Prezydenta prowadzi droga dwojga specjalistów od PR, którym postawiono zarzuty zagrożone karą do 10 lat więzienia.
Rachunek za ten stan rzeczy wykracza zresztą poza politykę. Analitycy od dawna wskazują, że chaos instytucjonalny kosztuje miliardy, politycy się kłócą, a gospodarka krwawi.






