Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
Najnowszy sondaż nie daje powodów do szczęścia Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz Mateuszowi Morawieckiemu Fot. Shutterstock / montaż: naTemat

Spłynęły najnowsze wyniki sondażu partyjnego, który z pewnością nie ucieszy ani Jarosława Kaczyńskiego, ani Mateusza Morawieckiego. Rozłam w PiS doprowadził do odnotowania przez tę partię najniższego poparcia od zeszłych wyborów parlamentarnych, z kolei Rozwój Plus nie przekracza progu wyborczego.

REKLAMA

Z najnowszego sondażu partyjnego CBOS wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w przyszłą niedzielę, do urn udałoby się 74 proc. Polaków. Na jakie partie zagłosowaliby natomiast ankietowani?

Liderzy zestawienia i trudna sytuacja na prawicy

Najwyższy wynik w badaniu wciąż zyskuje Koalicja Obywatelska, na którą chęć oddania głosu zadeklarowało 25,8 proc. respondentów. Jest to rezultat minimalnie lepszy od wyniku z lipca.

Utrzymanie poparcia stanowi jednak dobrą wiadomość dla Donalda Tuska, ponieważ notowania KO nie spadają, mimo ostatnich wiązanych z tą formacją głośnych spraw, takich jak afera ze Szpitalem Południowym czy afera powodziowa. Premier podejmuje też działania mające ustabilizować sytuację, zapowiadając między innymi rewolucję w podatkach oraz przywrócenie rządowego programu CPN. A jak wskazywał też inny z sondaży, szef rządu mógłby po prostu w razie czego usiąść z koalicjantami do wspólnych rozmów.

Wyraźne spadki odnotowuje z kolei Prawo i Sprawiedliwość. Partia uzyskała 16,5 proc. poparcia, co oznacza spadek o 2,6 punktu procentowego od ostatniego sondażu. Jak wskazuje CBOS: "Poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego jest obecnie najniższe od wyborów parlamentarnych w 2023 roku".

Wyraźnie widać więc, jak po odejściu Mateusza Morawieckiego PiS traci status hegemona, którym cieszyło się przez 11 lat. Prawicowy elektorat odczuwa z tego powodu dużą niepewność, a wyborcom trudno przewidzieć przyszłe układy koalicyjne. Głosy sympatyków prawicy rozdzielają się obecnie bowiem między ugrupowania skrajne i centroprawicowe.

W badaniach pojawiały się także opinie, że były szef rządu swoim odejściem zauważalnie osłabił cały obóz. Brak optymizmu w szeregach sympatyków PiS wynika również z faktu, że wielu z nich to właśnie w Morawieckim widziało naturalnego następcę Jarosława Kaczyńskiego. Obecnie ugrupowanie mierzy się dodatkowo z odpływem kadr zasilających Rozwój Plus. A jakby tego było mało, PiS po rozłamie dostało kolejny cios w postaci odmowy otrzymania pieniędzy z państwowych dotacji i subwencji, ponieważ sąd ostatecznie oddalił złożoną w tej sprawie kasację.

Na trzecim miejscu w sondażu znalazła się natomiast Konfederacja Wolność i Niepodległość pod wodzą Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, która uzyskała 13 proc. poparcia. Do Sejmu weszłaby jeszcze Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 8,2 proc. Trudną sytuację Prawa i Sprawiedliwości potęgują więc też rosnące w siłę ugrupowania skrajnie prawicowe – obie te formacje łącznie osiągają obecnie wyniki, które bez problemu przewyższają notowania partii Jarosława Kaczyńskiego.

Dalsza część artykułu poniżej.

Formacje poniżej progu i spory odsetek niezdecydowanych

Poniżej 5-procentowego progu wyborczego, gwarantującego wejście do parlamentu, znalazły się Partia Razem z wynikiem 4,4 proc. oraz Nowa Lewica, popierana przez 3,8 proc. badanych.

Po raz pierwszy w zestawieniu ujęto również formację Mateusza Morawieckiego. Rozwój Plus notuje obecnie poparcie na poziomie 3,6 proc. Jak niedawno informowaliśmy, Morawiecki dane z sondaży z ostatnich 30 dni mógłby oprawić sobie w ramkę, bo jego partia notowała stały wzrost, podczas gdy inne ugrupowania traciły lub utrzymywały poparcie w granicach błędu statystycznego. Jak jednak analizuje serwis InnPoland, sam entuzjazm to za mało. Choć Mateusz Morawiecki ma miliony, to nie kupi sobie partii bez wielomilionowych nakładów na struktury.

Dalsze miejsca w zestawieniu zajęły: Polska 2050 (3,4 proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe (2,4 proc.) oraz Unia Centrum (zaledwie 0,2 proc.). Odpowiedź "inna partia" wskazało 0,3 proc. ankietowanych. Co ważne, spory odsetek stanowią osoby wciąż niezdecydowane – 15,9 proc. potencjalnych wyborców nie wie jeszcze, na kogo oddałoby swój głos. Kolejne 2,5 proc. uczestników badania odmówiło natomiast wskazania preferowanej partii.