
Florence Pugh znowu daje popis swojego talentu. W nowym serialu Netfliksa "Na wschód od Edenu" wciela się w Cathy Ames, kobietę-diabła z powieści Johna Steinbecka, której nadaje ludzką twarz. Brytyjka ma już na koncie rolę w innej produkcji kostiumowej, w której tak samo błyszczała – w fantastycznych "Małych kobietkach" Grety Gerwig.
Florence Pugh urodziła się 3 stycznia 1996 roku w Oksfordzie. Na ekranie zadebiutowała w 2014 roku, a przełom przyniosła jej role w "Lady M." i "Małej doboszce". Potem były "Midsommar. W biały dzień", "Oppenheimer", "Nie martw się kochanie" i "Diuna: Część druga". No i Marvel – 30-latka wcieliła się w Yelenę Belovę m.in. w serialu "Hawkeye" i filmach "Czarna wdowa" oraz "Spider-Man: Całkiem nowy dzień".
Fani piekielnie utalentowanej brytyjskiej aktorka już nastawiają się na zimowy "Pugheimer" – 18 grudnia do kin wejdą dwie wyczekiwane superprodukcje: "Diuna: Część trzecia" i "Avengers: Doomsday". Jednego dnia Pugh przejmie więc dwa spośród największych uniwersów filmowych na świecie.
Florence Pugh w "Na wschód od Edenu" pokazuje ludzką twarz Cathy Ames
Florence ma naprawdę dobry rok ("Spider-Man" zawojował kina w te wakacje). Teraz możemy oglądać ją w "Na wschód od Edenu", siedmioodcinkowej ekranizacji powieści Johna Steinbecka z 1952 roku. Serial stworzyła Zoe Kazan, wnuczka Elii Kazana, który wyreżyserował słynną filmową wersję książki z Jamesem Deanem. Tym razem historia została opowiedziana niemal w całości, a w jej centrum znalazła się mroczna antybohaterka Cathy Ames grana przez Pugh. Obok niej występują m.in. Christopher Abbott, Mike Faist, Tracy Letts, Ciarán Hinds i Hoon Lee.

Wypełniona biblijnymi metaforami saga rodzinna zaczyna się od braci Adama i Charlesa Trasków, którzy dorastają pod okiem ojca wyraźnie faworyzującego jednego z synów. Rywalizacja między nimi zostaje wystawiona na próbę, gdy w ich życiu pojawia się Cathy. Manipulując uczuciami obu braci, kobieta niszczy ich więzi i sprowadza na rodzinę zło, które naznaczy kolejne pokolenia.
"Serialowa Cathy Ames, owszem, jest potworem, ale każdy potwór był kiedyś człowiekiem" – oceniła w swojej recenzji w naTemat Zuzanna Tomaszewicz. "W serialu Cathy, którą z zaskakującą wrażliwością odegrała Florence Pugh, nie urodziła się zła. Życie dało jej w kość, a w wyniku przeżytych w młodości traum została zmuszona do wyrobienia sobie pewnych mechanizmów obronnych. Czy rany odniesione za młodu usprawiedliwiają jej grzechy? W żadnym wypadku, niemniej czynią jej portret psychologiczny bardziej złożonym" – dodała.
Ale zanim Florence Pugh została Cathy Ames, skradła kinowe ekrany w produkcji kostiumowej w zupełnie innym wydaniu.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"Małe kobietki" z Florence Pugh to kostiumowa perła
"Małe kobietki" z 2019 roku to (n-ta z kolei) ekranizacja kultowej powieści Louisy May Alcott o czterech siostrach March – Jo (Saoirse Ronan), Meg (Emma Watson), Beth (Eliza Scanlen) i Amy, którą zarówno w wersji dziecięcej, jak i starszej, zagrała Florence Pugh. Partnerowali im m.in. Timothée Chalamet, Laura Dern, Meryl Streep, Chris Cooper i Bob Odenkirk. Wyszło zabawnie, dynamicznie, romantycznie i zaskakująco współcześnie.
Za kamerą stanęła Greta Gerwig ("Lady Bird", "Barbie" i nadchodzące "Opowieści z Narnii"), która również napisała scenariusz. Reżyserka nie potraktowała powieści jak świętości – zachowała jej najważniejsze elementy, ale poprzestawiała chronologię i mocniej wyeksponowała temat niezależności kobiet, pieniędzy, ambicji i prawa do decydowania o własnym życiu. Szczególnie dużo zyskała Amy, która w większości wcześniejszych ekranizacji była po prostu... rozpieszczonym i złośliwym bachorem. U Gerwig dostaje własny głos i szansę na odkupienie literackiej bohaterki, a Pugh robi z niej jedną z najciekawszych postaci filmu.

Krytycy szybko to zauważyli. "The Guardian" pisał o "wspaniałej Florence Pugh" i podkreślał, że Amy w tej wersji jest właściwie drugą stroną tej samej monety co Jo. "The Washington Post" określił film jako "niemal perfekcyjny", chwaląc połączenie świata Alcott z charakterystyczną energią Gerwig. Z kolei "Empire" zwracał uwagę na "znakomitą obsadę" i świeżość, z jaką reżyserka podeszła do klasycznej historii.
"Małe kobietki" okazały się zresztą nie tylko krytycznym sukcesem. Film zarobił ponad 200 mln dolarów na świecie i dostał sześć nominacji do Oscara, w tym za najlepszy film, scenariusz adaptowany, rolę Saoirse Ronan oraz właśnie dla Florence Pugh za najlepszą aktorkę drugoplanową. Ostatecznie statuetkę zdobyły kostiumy Jacqueline Durran. Produkcja otrzymała też pięć nominacji do BAFTA i dwie do Złotych Globów.
Dziś, gdy Pugh gra jedną z najmroczniejszych bohaterek światowej literatury, warto wrócić do filmu, w którym pokazała, że nie tylko błyszczy w kostiumowych produkcjach, ale potrafi też odnajdywać ludzkie cechy w demonizowanych kobietach. Warto dodać, że "Na wschód od Edenu" strąciło "Lalkę" z pierwszego miejsca w topce polskiego Netfliksa.




