
"Wichry zimy" George R.R. Martina są jedną z najbardziej wyczekiwanych książek od lat. Autor "Pieśni lodu i ognia" swego czasu zamieścił na swoim blogu wpis, w którym wyjaśnił, że zmagał się ze smutkiem i poważną chorobą. W obronie amerykańskiego pisarza stanął inny znany fantasta. W te słowa powinni wsłuchać się wszyscy zniecierpliwieni fani uniwersum Westeros.
George R.R. Martin nie dokończył cyklu "Pieśń lodu i ognia" przed oficjalnym finałem serialu "Gra o tron". Nawet gdyby "Wichry zimy" ukazały się w trakcie emisji ósmego sezonu adaptacji HBO, to i tak nie stanowiłyby zwieńczenia losów Jona Snowa i Daenerys Targaryen. To przedostatnia część książkowej serii, po której ma wyjść siódmy, a zarazem finalny tom zatytułowany "Sen o wiośnie".
Zapowiedź "Wichrów zimy" pojawiła się po raz pierwszy w czerwcu 2010 roku, jeszcze przed ukończeniem "Tańca ze smokami". Miłośnicy twórczości Martina spodziewali się, że pozycja ta wyląduje w księgarniach w okolicy premiery ostatniej odsłony serialu Davida Benioffa i D.B. Weissa (sam pisarz chciał zrobić co najmniej 10 sezonów "Gry o tron"), ale tak się niestety nie stało. Od 16 lat wypatrują na horyzoncie oficjalnej daty wydania powieści. W międzyczasie autor miał na głowie inne projekty, w tym grę Elden Ring, przy której pomógł Hidetace Miyazakiemu stworzyć mitologię Ziem Pomiędzy.
Brandon Sanderson broni "Wichrów zimy" George'a R.R. Martina. Twórca "Archiwum Burzowego Światła" ma rację
Przypomnijmy, że na początku sierpnia tego roku George R.R. Martin przerwał miesiące ciszy, publikując na stronie Not a Blog wpis, w którym wytłumaczył, dlaczego nie miał ostatnio kontaktu z publicznością. "Działo się tak wiele, że aż przytłaczało. Wydarzyło się kilka wspaniałych, ekscytujących rzeczy. Spełniły się marzenia. Ale były też koszmary. Straciłem przyjaciół. Zmagałem się ze smutkiem i depresją. Najgorsze może dopiero nadejść. Skończyłem 77 lat we wrześniu zeszłego roku i powiem wam: starzenie się nie jest przyjemne" – mogliśmy przeczytać.
Szczera wypowiedź fantasty zaniepokoiła jego wiernych czytelników do tego stopnia, że natężenie nacisków na publikację "Wichrów zimy" nieco zmalało. Oczywiście w internecie wciąż natkniemy się na żarty z powstającej żółwim tempem kontynuacji "Pieśni lodu i ognia", niemniej nie są one aż tak powszechne jak dawniej.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Brandon Sanderson, autor cykli "Archiwum Burzowego Światła" i "Z mgły zrodzony", przewija się w dyskusjach o "Wichrach zimy". Jest stawiany jako przykład twórcy, który nie każe czytelnikom zbyt długo czekać na kolejną książkę. Pisarz fantastyki postanowił zabrać głos w obronie swoich kolegów po fachu, do których jest tak często porównywany. Jak sam podkreślił w rozmowie z Maggie Lovitt z portalu Collider, jego regularny proces twórczy nie powinien być traktowany jako standard w literaturze.
– George i Patrick (przyp. red. – Rothfuss, autor cyklu "Kroniki Królobójcy") to moi przyjaciele, a ja po prostu mam usposobienie, które sprzyja powolnemu i systematycznemu pisaniu. Nie jestem bardzo szybki. (...) Po prostu urodziłem się z takim usposobieniem, które dobrze sprawdza się w codziennym wstawaniu i robieniu rzeczy po trochu Wielu moich znajomych pisarzy działa pod wpływem silnej, osobistej inspiracji, a taki sposób działania może być znacznie trudniejszy – stwierdził Sanderson.
Dalsza część artykułu poniżej.
QUIZ: Jak dobrze znasz serial i książkę "Gra o Tron"?
1 / 26 Miecz, który Aryi Stark podarował jej przyrodni brat Jon Snow, nazywał się...
Fot. kadr z serialu "Gra o tron"
Dwukrotny laureat nagrody Hugo zasugerował, że fani powinni być bardziej wyrozumiali dla pisarzy, tym bardziej że ich osobiste problemy i presja czytelnicza mogą hamować proces twórczy, a nawet prowadzić do wypalenia zawodowego.
– Niektórzy z moich pisarskich przyjaciół zmagali się z problemami ze zdrowiem psychicznym. I, kurczę, mając w rodzinie osoby, które borykają się z podobnymi stanami, nie wyobrażam sobie, jak można sobie z tym radzić, mając jednocześnie świadomość, że miliony ludzi czekają na to, co napiszesz. Musisz tworzyć wtedy, kiedy masz natchnienie, ale problemy ze zdrowiem psychicznym dodatkowo to utrudniają – dodał Sanderson.




