Paryż kara za nielegalny wynajem mieszkania
Sroga kara za wynajem mieszkania w Paryżu. Inni mogą się wystraszyć, a to nie pomoże turystom Fot. Oliverouge 3/Shutterstock

Tanie podróżowanie może być niebawem tylko miłym wspomnieniem. I nie chodzi wyłącznie o drożejące bilety lotnicze, ale przede wszystkim o to, co robią władze poszczególnych miast. A te mają dość masowej turystyki i walczą z nią ostrymi przepisami. Po karze w Paryżu w wysokości 500 tys. zł wiele ważnych dla podróżnych punktów może zniknąć z mapy miasta.

REKLAMA

Masowa turystyka jest ogromnym problemem w całej Europie. Latami kolejne mieszkania były przekształcane z wynajmu długoterminowego na krótkoterminowy. Właściciele zarabiali dzięki temu więcej, a my mogliśmy szukać tanich noclegów. Te czasy odchodzą jednak w niepamięć, a Paryż surowo karze tych, którzy udostępniają mieszkania podróżnym nielegalnie. Właśnie wlepiono tam rekordową grzywnę.

Koniec taniego podróżowania do Paryża. Znika ostatnia szansa

Paryż to jedno z najchętniej odwiedzanych miast świata. Nawet tzw. syndrom paryski, związany z ogromnym rozczarowaniem po wizycie w tym miejscu, nie jest w stanie zatrzymać tłumów odwiedzających. I choć francuska stolica od dawna nie należała do tanich kierunków, teraz będzie jeszcze droższa.

Hotele w Paryżu to bardzo duży wydatek, stąd wiele osób wybierało wynajęcie mieszkania. Taki układ miał jeszcze jedną zaletę – własną kuchnię, w której można przygotować śniadanie lub kolację, żeby nie jeść ciągle na mieście, gdzie ceny są wyższe nawet od tych w Warszawie. Niestety od 2024 roku Paryż uważnie ściga osoby, które wynajmują apartamenty turystom bez odpowiednich zezwoleń lub zbyt często, a kary potrafią być bardzo dotkliwe.

Niedawno przekonał się o tym właściciel niewielkiego studia w 8. dzielnicy Paryża. W latach 2021–2025 wynajmował on 33-metrowe mieszkanie łącznie przez 864 noce. To więcej niż ustawowy limit wynoszący 120 nocy rocznie do 2025 roku i obecne 90 nocy. Z tego tytułu zarobił 270 tys. euro. Biznes kwitł, dopóki nie wpadła kontrola. Za wynajmowanie mieszkania ponad dopuszczalne limity będzie musiał zapłacić 110 tys. euro grzywny, czyli blisko 500 tys. zł. Jak podało AFP, które opisało sprawę, to rekordowa kara za wynajem pojedynczego apartamentu. I właśnie ona może bardzo zniechęcić inne osoby do wynajmu krótkoterminowego, a w konsekwencji zniknięcia wielu opcji tańszych noclegów.

Wynajem turystyczny największym wrogiem miast. Barcelona niebawem całkiem go usunie

Paryż nie jest pierwszym miastem, które szuka rozwiązań w walce z masową turystyką i w tym celu chce ukrócić wynajem krótkoterminowy. W tej kwestii milowy krok jako pierwsza wykonała Barcelona, która po prostu zabroniła wynajmu przez Booking.com i Airbnb poprzez wstrzymanie wydawania nowych licencji na wynajem krótkoterminowy. Kiedy wygaśnie ważność tych wystawionych wcześniej, turyści będą mogli tam nocować wyłącznie w oficjalnych hotelach czy hostelach. A skutki już widać: w Hiszpanii ludzie śpią na plażach.

Turystów z jednego z najważniejszych miejsc w zabytkowej części próbuje pozbyć się także Budapeszt. Od stycznia 2026 roku wynajem lokali w 6. dzielnicy dla przyjezdnych jest nielegalny. Jedną z zabytkowych dzielnic, które zmieniły się w sypialnię dla turystów, chce ratować także Tokio.

W Polsce kwestia wynajmu krótkoterminowego na razie nie została jeszcze uregulowana prawnie. Projekt ustawy trafił co prawda do Sejmu, ale nawet branża turystyczna apelowała do prezydenta, aby go zawetował ze względu na proponowane tam rozwiązania.