
W podróży często narażamy się na niezbyt komfortowe sytuacje. Spanie w hostelach, długie godziny w tłocznych autobusach, przepychanie się przez tłumy turystów to dopiero początek. Jeden z popularnych kierunków turystycznych wprowadza teraz nową zasadę, która ma nieco ograniczyć tego rodzaju nieprzyjemności.
Każdy, kto chociaż raz próbował odpocząć w podróży, doskonale zna ten problem: pasażer, który puszcza muzykę z telefonu bez słuchawek albo prowadzi głośną rozmowę z włączonym trybem głośnomówiącym w smartfonie. W wielu miejscach na świecie z tym problemem w komunikacji publicznej trzeba po prostu się pogodzić. Ale nie w Singapurze. Tego rodzaju zachowanie stało się tam właśnie wykroczeniem, za które grożą dotkliwe kary finansowe.
Singapur z nowym zakazem
Jak podaje "CNN", Lokalny Urząd Transportu Lądowego (LTA) zdecydował się na krok w ramach walki z uciążliwymi zachowaniami w komunikacji miejskiej. Zgodnie z nowymi przepisami, osoby, które zakłócają spokój innych pasażerów, na przykład poprzez puszczanie głośnej muzyki, kładzenie nóg na siedzeniach, jedzenie, picie, śmiecenie – będą liczyć się z mandatami sięgającymi nawet 500 dolarów singapurskich (ok. 1,5 tys. zł).
Azjatyckie miasta od lat słyną z dbałości o porządek i to nie tylko w transporcie publicznym. Zakazy spożywania posiłków czy puszczanie muzyki bez słuchawek są standardem m.in. w Japonii, gdzie za niegrzeczne uchodzi nawet głośne rozmawianie ze innymi pasażerami.
Co więcej, Tokio wypuściło w tym roku na ulice najpopularniejszych dzielnic specjalne patrole, które na celowniku mają śmiecących turystów. O ile wydaje się to dobrym rozwiązaniem, kontrowersji do tej sprawy dodaje fakt, że na ulicach japońskich miast praktycznie nie ma śmietników.
Zobacz także
Problem dotyka także Europy
Kwestia hałasu w środkach transportu staje się coraz większym wyzwaniem również na Zachodzie. W Londynie tamtejszy przewoźnik przeprowadził kampanię po tym, jak badania wykazały, że około 70 proc. pasażerów metra uznaje głośne słuchanie muzyki i rozmowy telefoniczne bez słuchawek za bardzo uciążliwe. Zakazy wprowadzono już wcześniej w takich miastach jak na przykład Toronto.
W Polsce wyniki są podobne – z badań wynika, że najbardziej drażnią nas głośna muzyka, blokowanie wyjścia, ale też nieuprzejmość kierowców komunikacji miejskiej.
Co ciekawe, zakazy nie ominęły także naszego kraju. Od stycznia tego roku podobne zasady obowiązują również w stolicy Małopolski. W krakowskiej komunikacji miejskiej obowiązuje zakaz odtwarzania dźwięków i prowadzenia rozmów na głośniku, co wymusza korzystanie ze słuchawek w autobusach i tramwajach.






