Alkohol, sprzedaż alkoholu, małpki
PiS chce zakazu sprzedaży "małpek" w kraju. Fot. Shutterstock.com / Katarzyna Ledwon

Zaledwie dzień wcześniej Sejm uchwalił ustawę o nocnej prohibicji na terenie całego kraju, a teraz politycy chcą zająć się również problemem sprzedaży "małpek", która w Polsce ma się bardzo dobrze. Projekt ustawy złożyło Prawo i Sprawiedliwość.

REKLAMA

"Prawo i Sprawiedliwość składa projekt ustawy zakazujący sprzedaży alkoholu w opakowaniach o pojemności mniejszej niż 500 ml. Zakaz obejmie napoje o zawartości alkoholu powyżej 12%" – poinformował w piątek przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

PiS chce zakazu sprzedaży "małpek" w Polsce

"Tzw. małpki to realny problem społeczny. Małe opakowanie oznacza niską jednorazową cenę, łatwo je kupić, ukryć i szybko wypić. Eksperci podczas prac Komisji Zdrowia zwracali uwagę, że wielkość opakowania ma znaczenie dla dostępności alkoholu. Państwo nie powinno ułatwiać sprzedaży wysokoprocentowego alkoholu w formacie stworzonym do szybkiej konsumpcji" – argumentował wiceprezes PiS.

Jak tłumaczył, pierwotnie zamierzano zgłosić to rozwiązanie jako poprawkę do przyjętej w czwartek przez Sejm ustawy o prohibicji. Jej uchwalenie w takiej formie mogłoby jednak opóźnić wejście całej ustawy w życie, ponieważ wymagałoby przeprowadzenia procedury notyfikacyjnej. Z tego powodu partia zdecydowała się na złożenie odrębnego projektu.

Wiceprezes PiS dodał, że w kwestii walki z problemem alkoholowym "nie powinno być partyjnych barw", dlatego liczy na poparcie projektu przez wszystkie kluby parlamentarne. "Jeżeli naprawdę chcemy walczyć ze szkodliwym spożyciem alkoholu, ograniczenie sprzedaży wysokoprocentowych 'małpek' powinno być jednym z konkretnych kroków" – podsumował Błaszczak.

Rząd uchwalił nocną prohibicję na terenie całego kraju

Rządzący obecnie zabrali się porządnie za sprawę sprzedaży i promocji alkoholu w Polsce. Przypomnijmy, że w czwartek Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą na terenie całego kraju nocną prohibicję. Za przyjęciem ustawy zagłosowało 400 posłów, 29 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. Podstawą prac był projekt Lewicy, który Komisja Zdrowia uznała za wiodący. Takie zakazy działają już zresztą lokalnie m.in. w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu czy Olsztynie, a w naTemat opisywaliśmy, jak prohibicja w Warszawie ruszyła na pełnej.

Ustawa przyjęta przez Sejm zakłada zakaz sprzedaży alkoholu na terenie całego kraju w godzinach od 22:00 do 6:00 rano. Zakaz dotyczyłby jednak wyłącznie handlu na wynos w sklepach i na stacjach paliw. Oznacza to, że restauracje, bary, puby, hotele i lotniska pozostałyby poza nim.

Ogólnokrajowe godziny byłyby jednak tylko punktem wyjścia, bo według projektu rada gminy mogłaby uchwałą ograniczyć sprzedaż także między godziną 21:00 a 22:00 albo między 6:00 a 9:00. W jednych gminach zakaz zacząłby się więc o 21:00, w innych skończyłby dopiero o 9:00, a w jeszcze innych obowiązywałyby godziny od 22:00 do 6:00.

Ustawa przewiduje również wprowadzenie ścisłego zakazu reklamy i promocji alkoholu. Definicja promocji byłaby szeroka i obejmowałaby popularne sklepowe akcje z gratisowymi puszkami typu "6+6 gratis". Jak czytamy w projekcie, dotyczy ona m.in. "sprzedaży napojów alkoholowych z zastosowaniem upustów, rabatów, bonifikat, pakietów i programów lojalnościowych".

Za reklamę lub promocję wbrew zakazowi projekt przewiduje nałożenie grzywny w wysokości od 30 tys. zł do 1 mln zł, karę ograniczenia wolności albo obie te kary łącznie. Znacznie droższe byłyby też same zezwolenia na sprzedaż. Opłata za alkohole do 18 proc. wzrosłaby z 525 zł do 1050 zł, a za te mocniejsze z 2100 zł do 4200 zł.

To jednak jeszcze nie koniec drogi legislacyjnej nowych przepisów. Ustawa trafi teraz do Senatu, a na końcu potrzebny będzie podpis prezydenta Karola Nawrockiego.