po prawej - kierowca pijący piwo za kółkiem, po lewej - zatrzymanie mężczyzny
Pijany kierowca autobusu zatrzymany. Miał 2,7 promila. Fot. Policja Śląska / Facebook.com

63-letni kierowca miejskiego autobusu w Rudzie Śląskiej prowadził pojazd z pasażerami, mając ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna podczas pracy miał pić kolejne piwa, a jego niebezpieczną jazdę zauważył inny kierowca. Sąd w przyspieszonym trybie wydał wyrok w tej sprawie. Kierowca nie mógł liczyć na pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości – już teraz spotkały go cztery dotkliwe konsekwencje, a kolejne mogą jeszcze nadejść.

REKLAMA

"Rudzcy policjanci zatrzymali 63-letniego obywatela Azerbejdżanu, który prowadził miejski autobus z pasażerami, mając ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie" – poinformowała w środę Policja Śląska.

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie funkcjonariuszy, mężczyzna "sukcesywnie" pił piwo za kierownicą, od początku swojej zmiany.

O zdarzeniu mundurowych poinformował kierowca. Około godziny 22:00 9 sierpnia 2026 roku zauważył, że autobus miejski linii 23 relacji Katowice-Zabrze porusza się w nietypowy sposób. "Pojazd zjeżdżał na pobocze i jechał zygzakiem" – relacjonują policjanci. Zaniepokojony kierowca pomógł funkcjonariuszom w dokładnym ustaleniu lokalizacji pojazdu. Drogówka zatrzymała autobus do kontroli na ulicy Kokota w Rudzie Śląskiej.

63-letni mężczyzna pijany jeździł autobusem

Po zatrzymaniu autobusu okazało się, że za jego kierownicą siedzi mieszkający w Bytomiu obywatel Azerbejdżanu. Według komunikatu policji mężczyzna przebywa legalnie na terytorium Polski.

63-latka poddano badaniu trzeźwości, które wykazało obecność 2,7 promila alkoholu w jego organizmie. Policjanci postarali się odtworzyć przebieg zdarzeń. Z ich ustaleń wynika, że mężczyzna rozpoczął pracę ponad 8 godzin wcześniej – około godziny 14:00, przejmując autobus od innego kierowcy.

Podczas kilkugodzinnej trasy otwierał i wypijał kolejne piwa, nie zważając na pasażerów. Funkcjonariusze zamieścili nawet zdjęcie puszek po wypitych przez kierowcę trunkach. Są one w nienaruszonym stanie. Być może kierowca planował oddać je po kursie do kaucjomatu.

Puszki w zatrzymanym autobusie. Źródło: slaska.policja.gov.pl

Kara będzie surowa – pijaństwo na trasie jest skrajnie nieodpowiedzialne

Zatrzymany mężczyzna potrzebował chwili na ochłonięcie. Dopiero po jego wytrzeźwieniu policja wykonała z nim czynności procesowe. Sprawa została skierowana do sądu. Ze względu na jej charakter, funkcjonariusze zdecydowali się na zastosowanie trybu przyspieszonego. W rezultacie zaledwie dzień po zdarzeniu, 10 sierpnia, system sprawiedliwości podjął decyzję w sprawie 63-latka.

Dalsza część artykułu poniżej.

Obywatel Azerbejdżanu został uznany za winnego. Sąd wymierzył mu kilka różnych kar. Mowa tu o:

  • Sześciu miesiącach bezwzględnego pozbawienia wolności.
  • Zakazie prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na sześć lat.
  • Świadczeniu pieniężnym na kwotę 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
  • Nawiązce na rzecz Skarbu Państwa w wysokości 10 tysięcy złotych.
  • Co więcej, mężczyzna został obciążony kosztami sądowymi, a policja prowadzi czynności wyjaśniające w kwestii jego uprawnień do kierowania autobusem. Wątpliwości budzi to, czy 63-latek dopełnił obowiązku wymiany zagranicznego prawa jazdy na polskie prawo jazdy. Równoległe czynności mają ustalić więc, czy kierowca w ogóle legalnie siedział za kółkiem.

    Policja w swoim komunikacie odniosła się także do mężczyzny, który zgłosił podejrzane "zygzaki" autobusu. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że to właśnie jego zachowanie pozwoliło zapobiec tragedii na drodze i zachęcają, by wszyscy w podobny sposób reagowali na niebezpieczne zachowania uczestników ruchu drogowego.