
Od 1 czerwca cała Warszawa zostanie objęta zakazem nocnej sprzedaży alkoholu. Co się zmieni? Jak tego typu zmiany wpływały na inne miasta w Polsce?
Do tej pory nocny zakaz sprzedaży alkoholu obejmował część dzielnic Warszawy. Tym razem zmiana ma objąć całe miasto. "Nocna prohibicja" obowiązywać będzie w godzinach od 22:00 do 6:00.
Co do tego, gdzie będzie obowiązywać nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Warszawie, urząd miasta podaje, że dotyczy on:
- Sklepów,
- kiosków,
- stacji benzynowych,
- sprzedaży na wynos w gastronomii.
Zakaz sprzedaży alkoholu w Warszawie nie dotyczy natomiast lokali gastronomicznych, w których alkohol jest spożywany na miejscu, a także lotniska im. Fryderyka Chopina. Ciekawe, w sumie, co na ten temat ma do powiedzenia Ryanair, który ma dosyć pijanych turystów.
Co ma zmienić nowy zakaz alkoholu w Warszawie?
Według urzędu miasta przepisy mają poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć zakłócanie ciszy nocnej w mieście. By cele mogły zostać zrealizowane, przewidywane jest również zwiększenie patroli policji i straży miejskiej, monitorowanie miejsc, które są szczególnie narażone na zakłócanie porządku, szkolenie sprzedawców alkoholu, a także przeciwdziałanie sprzedaży alkoholu osobom nieletnim i nietrzeźwym (co jest zresztą nielegalne). Nie jest to jedyna zmiana w tym zakresie. Ostatnio podniesione zostały także opłaty za izbę wytrzeźwień na ul. Kolskiej.
Warszawa na bieżąco monitorowała także wpływ ograniczeń w dzielnicach, gdzie do tej pory obowiązywały. Rezultaty były bardzo obiecujące. Jak raportują władze miasta, w Śródmieściu i na Pradze-Północ w okresie listopad 2025 – styczeń 2026, liczba interwencji straży miejskiej spadła o 15,2 proc., liczba interwencji policji o 8 proc., a liczba wykroczeń związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych zmniejszyła się o 30,4 proc.
Co więcej, zmiany mają duże poparcie wśród mieszkańców. Ponad 80 proc. uczestników konsultacji społecznych (a było ich łącznie aż 9 tys.) opowiada się za wprowadzeniem ograniczeń.
Jak taki nocny zakaz alkoholu wygląda w praktyce?
Potencjalne efekty podobnych reform widać już w innych miastach w Polsce, w tym w Krakowie. Tam "nocna prohibicja" została wprowadzona 1 lipca 2023 roku. Czy wprowadzone zmiany cokolwiek dały?
Odpowiedź na to zawarta jest w komunikacie miasta, który został opublikowany 11 września 2025 roku. Co w nim znajdziemy? Rezultaty są naprawdę obiecujące:
- W lipcu 2025 liczba interwencji policji związanych ze spożywaniem alkoholu spadła o niemal 70 proc. w porównaniu do lipca 2022 roku (sprzed zakazu).
- Liczba interwencji straży miejskiej spadła o kolejne 33,9 proc., porównując pierwszy rok obowiązywania nocnego ograniczenia (porównanie: lipiec 2023 – lipiec 2024) do drugiego roku obowiązywania przepisów (porównanie: lipiec 2024 – lipiec 2025).
- W lipcu 2022 roku liczba interwencji policji związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych w godzinach obowiązywania zakazu wynosiła 287. Rok później (w 2023) było to 170 (czyli spadek o 40,8 proc.). W 2024 było to 156 (kolejny spadek o 8,2 proc.), a w lipcu 2025 odbyło się zaledwie 87 interwencji (kolejny spadek o 44,2 proc.).
Reasumując, tak, te zmiany naprawdę przynoszą pożądane efekty, nawet w przypadku turystycznego i imprezowego miasta, w którym jest też bardzo duża liczba studentów.
A co z obchodzeniem (albo raczej objeżdżaniem zakazu)?
Dosyć istotnym efektem zmian jest to, że godziny otwarcia ograniczyły praktycznie wszystkie sklepy alkoholowe, które do tej pory działały w modelu 24/7. Nawet bardzo znana krakowska sieciówka z zielonym szyldem (nie będąca oczywiście Żabką), musiała dostosować swoje lokale do zmian.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Istnieje jednak coś takiego jak "turystyka alkoholowa". Mieszkańcy Krakowa (ale występuje to też oczywiście w przypadku innych dużych miast, w których obowiązuje nocna prohibicja) w celu legalnego nabycia trunków kierują się na stacje benzynowe, które działają na terenie bardziej sprzyjającym sprzedaży alkoholu.
I faktycznie, mogę potwierdzić, że w 2023 roku się to w okolicach Krakowa działo, a sprawa budziła zniesmaczenie i obawę okolicznych gmin względem ich własnego spokoju i bezpieczeństwa.
Istnieją jednak pewne kwestie do uwzględnienia: po pierwsze, okoliczne gminy, widząc, że miasto dominujące w danym regionie ma zamiar wprowadzić tego typu prawo, starają się adekwatnie reagować. Część z nich w tym samym okresie, albo jeszcze wcześniej wprowadza podobne obostrzenia (w przypadku okolic Krakowa jest to Skawina, która zakaz wprowadziła wiele lat wcześniej w ramach akcji "Ogranicz dostępność alkoholu"). Co więcej, po nagłym "szoku" związanym z wprowadzeniem prohibicji sytuacja się normuje, a "turyści" lepiej planują swoje zakupy.
W przypadku Warszawy prohibicja obowiązuje już np. w okolicznych Ząbkach i Zielonce. Osoby zdeterminowane alkohol znajdą, ale tu gra toczy się o bazowe ograniczenie dostępności, skuteczniejsze egzekwowanie prawa względem osób nietrzeźwych, a także redukcję impulsywnych decyzji zakupowych. Jak pokazuje przykład Krakowa, taki kierunek przynosi wymiernie pozytywne skutki dla miejskich społeczności.
