
Gdy służby każą opuścić dom, zaleca się zabrać ze sobą rzeczy na przetrwanie przynajmniej 72 godzin. Cała reszta zostaje na miejscu, razem z pytaniem o masz dom po ewakuacji. Czy nadal jest twój i czy ktokolwiek będzie go pilnował?
W naTemat pisaliśmy o tym, co z hipoteką, gdyby trzeba było iść na front. Radczyni prawna dr Edyta Kozak-Hamala tłumaczyła, że zniszczone mieszkanie nie kasuje długu, bo "kredyt nadal by istniał, mimo że kredytobiorca straciłby mieszkanie".
Tamten tekst dotyczył pieniędzy, ten dotyczy murów i tego, jak prawo traktuje dom lub mieszkanie, z którego trzeba wyjść. Testy syren i przychodzące alerty RCB sprawiają, że wielu z nas coraz częściej bierze pod uwagę najczarniejszy scenariusz. Ewakuacja nie zawsze oznacza wojnę, bo zarządza się ją też przy pożarze czy powodzi.
Czy dom po ewakuacji nadal jest twój?
Wydaje się to oczywiste, ale warto to podkreślić: tak. Prawo własności nie znika, gdy zamykasz za sobą drzwi. Art. 140 Kodeksu cywilnego przyznaje właścicielowi prawo korzystania z rzeczy "z wyłączeniem innych osób" oraz rozporządzania nią, ale z zastrzeżeniem, które otwiera ten przepis.
Zaczyna się od słów "w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego". A ustawy, jak zaraz zobaczymy, mają tu sporo do powiedzenia. Nic z nich jednak nie wynika, żeby sama ewakuacja odbierała właścicielowi dom. Służby mogą z niego skorzystać na czas akcji, ale to jeszcze nie to samo co odebranie własności.
Zobacz także
Co służby mogą zrobić z domem i kto go pilnuje?
Gdy zarządzono ewakuację, w gminie odpowiada za nią wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Jak wynika z rozporządzenia Rady Ministrów o ewakuacji ludności i zabezpieczeniu mienia, kieruje on gminne zasoby obrony cywilnej oraz służby, inspekcje i straże "do zabezpieczenia pozostawionego mienia w obszarze objętym ewakuacją".
Przepis nie mówi jednak o osobnym patrolu pod każdym domem. Wylicza za to zabezpieczenie "szczególnie ważnych obiektów nieruchomych", w tym zabytków, oraz przygotowanie do przemieszczenia "zwierząt i innego najcenniejszego mienia" osób ewakuowanych.
Pisaliśmy zresztą w naTemat, że w masowym kryzysie służby najpierw zajmą się obiektami strategicznymi, szpitalami i granicami. W czasie wojny dochodzi jeszcze jedna możliwość.
Według art. 638 ustawy o obronie Ojczyzny osoby fizyczne mogą być w razie mobilizacji i w czasie wojny zobowiązane do oddania nieruchomości "do używania przez Siły Zbrojne" lub jednostki wykonujące zadania na potrzeby obrony państwa. Przedmioty takich świadczeń "podlegają zwrotowi po ustaniu potrzeby ich używania". Chodzi więc o używanie, a nie o odebranie własności.
Kiedy można wrócić do domu po ewakuacji?
Dopóki trwa akcja, kierujący nią może według ustawy o ochronie przeciwpożarowej "wprowadzić zakaz przebywania osób trzecich w rejonie działania ratowniczego". Rozporządzenie o ewakuacji wymienia wśród jej elementów "zapewnienie bezpiecznego powrotu do miejsc zamieszkania", ale nie podaje, kto i na jakiej podstawie o powrocie decyduje.
Poza tym w grę wchodzi też stan samego budynku. Jak czytamy w Prawie budowlanym, organ nadzoru budowlanego może w decyzji "zakazać użytkowania obiektu budowlanego lub jego części do czasu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości”" (art. 66 ust. 2).
Jeśli budynek może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi, taki zakaz użytkowania budynku jest natychmiast wykonalny i może zostać ogłoszony ustnie. Może dotyczyć np. domów spalonych w pożarze lub zalanych w powodzi, a w razie wojny także uszkodzonych przez rakiety czy drony. Decyzja nadzoru budowlanego to więc tylko jeden z warunków powrotu.
Co zabrać ze sobą, gdy trzeba wyjść z domu?
Rozporządzenie o ewakuacji każe planować ją tak, by w miarę możliwości ludzie zabierali tylko to, co jest "niezbędne do przetrwania przez 72 godziny". To wytyczna dla organizatorów ewakuacji, a nie obowiązek zapisany dla mieszkańca.
Podobnie Komisja Europejska zachęca w unijnej strategii gotowości do przyjęcia praktycznych środków, takich jak "utrzymanie podstawowych dostaw przez co najmniej 72 godziny w nagłych przypadkach".
Wyższą poprzeczkę stawia poradnik RCB. "Twoim celem jest przetrwanie tygodnia" – czytamy w poradniku dla zapasów domowych. Sam plecak ma pomóc w "pierwszych dniach poza domem", a lista przewiduje w nim posiłki na 2 dni. Każdy domownik powinien mieć własny, z kopiami dokumentów, m.in. aktu własności mieszkania i wypisów z księgi wieczystej, najlepiej razem z pendrive ze skanami.
Poradnik radzi też zabezpieczyć dom przed wyjściem, czyli zakręcić zawory wody i gazu, odłączyć urządzenia elektryczne i zamknąć drzwi na klucz. To też zalecenia, a nie obowiązek. Dom nadal jest twój, tylko przez jakiś czas niekoniecznie ty o nim decydujesz.






