
Pogoda jesienią zdążyła nas już rozczarować. Ostatnie dni upłynęły raczej w ponurej i chłodnej aurze. Prognozy na nadchodzący tydzień zapowiadają nagły zwrot akcji. Synoptycy zapowiadają, że na termometrach zobaczymy nawet 20 stopni Celsjusza.
O tym, że pogoda potrafi płatać figle, przekonaliśmy się już parokrotnie w 2026 roku. Zaczęło się od srogiej zimy, która – kiedy już myśleliśmy, że nadchodzi koniec mrozów w Polsce – wracała ze zdwojoną siłą. Słupki rtęci spadały nawet do –20 stopni Celsjusza, hałdy śniegu leżały tygodniami, a na chodnikach była taka ślizgawica, że można było jeździć na łyżwach. Później lato też nie dało nam narzekać na nudę. Padł rekord najwyższej temperatury. W Słubicach odnotowano 40,5 stopnia C.
Teraz jesień też nie daje spokojnej aury, co zapowiadały już prognozy pogody na jesień 2026. Choć październik zaczął się ciepło i słonecznie, to po dwóch pierwszych tygodniach przyszedł koniec babiego lata i załamanie. Opady deszczu, silny wiatr i zimne noce to ostatnio nasza codzienność. Ale ma przyjść zmiana.
Prognoza pogody na najbliższe dni. Będzie nawet 20 stopni Celsjusza
Piątek oraz nadchodzący weekend miną pod znakiem powrotu wyjątkowo ciepłego powietrza. Na zachodzie i południowym zachodzie Polski słupki rtęci podskoczą popołudniami do 15–18 stopni Celsjusza, a w pasie przy granicy z Niemcami termometry mogą wskazać lokalnie nawet 19–20 stopni C. W większości kraju nie zabraknie słońca, a słabe, przelotne opady deszczu pojawią się jedynie symbolicznie – głównie na Roztoczu oraz w rejonach zachodnich i północno-zachodnich. Uważać trzeba będzie jednak po zmroku: noce i poranki w wielu miejscach przyniosą gęste mgły.
Nadchodzący tydzień będzie prawdziwym rollercoasterem pogodowym. Poniedziałek i wtorek przyniosą gęste chmury, poranne mgły i odczuwalny chłód – w ciągu dnia termometry w większości regionów zatrzymają się na poziomie 8–12 stopni Celsjusza. W nocy mieszkańcy północnej i wschodniej Polski mogą spodziewać się miejscami przymrozków.
Zupełnie odmienna pogoda czeka nas w połowie nadchodzącego tygodnia. Już w okolicach środy i czwartku, dzięki napływowi cieplejszego powietrza z południa, zagości u nas krótki, ale wyraźny okres złotej polskiej jesieni. Istnieje duża szansa, że w większości kraju słupki rtęci w najcieplejszym momencie dnia wskażą co najmniej 15 st. C. Najcieplej będzie w okolicach Wrocławia i Krakowa, gdzie temperatura może sięgnąć nawet około 20 st. C.
Zobacz także
El Niño najwyższe w historii. Pogoda wariuje
W ostatnim czasie wiele mówi się też o tym, że El Niño namiesza w pogodzie na całym świecie, a przez siłę tego zjawiska rozkład pogody nad Europą, który znamy od lat, może przynosić duże, niespodziewane – nawet dla samych meteorologów – zmiany.
El Niño to zjawisko klimatyczne polegające na okresowym wzroście temperatury powierzchni wód we wschodniej części równikowego Pacyfiku. Im wzrost temperatury wód większy tym prawdopodobieństwo anomalii pogodowych też jest wyższe.
Typowe epizody El Niño, które do tej pory zbadano, to wzrost temperatury o około 1-2 stopnie, a już wartość przekraczająca 2 stopnie uznawana jest za "wyjątkowo silne zjawisko". W połowie października widać było już, że wskaźnik El Niño nasila się. Przekroczył już 2 stopnie, a w części wschodniego równikowego Pacyfiku anomalie osiągnęły nawet plus 4 stopnie.




