
Sędzia Maciej Berek złożył 14 października ślubowanie w Sejmie. Przez cały dzień z tego powodu polska scena polityczna rozgrzana była do czerwoności. Wieczorem nowy sędzia Trybunału Konstytucyjnego opowiedział w TVN24, co działo się w gmachu TK i jak zachowywał się Bogdan Święczkowski. Prezes TK już zareagował.
Przypomnijmy. W środę 14 października Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Na ten moment czekał od 16 września, gdy oficjalnie rozpoczęła sie jego kadencja, ale – jak wiadomo – prezydent Karol Nawrocki nie chciał tego ślubowania przyjąć. Nie było go też w Sejmie i ślubowania nie uznał.
W uroczystości brali udział m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska.
Ślubowanie podpaliło polityczną barykadę. Kilkadziesiąt minut później przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zaczęły rozgrywać się dantejskie sceny. Doszło do szarpaniny, niektórzy wdarli się na teren Trybunału. Policja aresztowała trzy osoby.
Sędziowie TK pojawili się jednak w gmachu. Jak wynikało z ustaleń dziennikarzy TVN24 i RMF FM Bogdan Święczkowski zatarasował im drogę do pokoi sędziowskich i miał szarpać Berka, który chciał się tam dostać. Pojawiły się też informacje, że Maciej Berek zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości naruszenia jego nietykalności cielesnej przez Bogdana Święczkowskiego.
Wieczorem w programie Moniki Olejnik w TVN24, nowy sędzia sam opowiedział, co działo się w budynku. W czwartek rano na jego relację zareagował Święczkowski.
Sędzia Berek ujawnia, co działo się 14 października w gmachu TK: Wypchnął mnie
Maciej Berek podzielił pobyt sędziów w TK na dwie części. Pierwszą była jego bezpośrednia rozmowa z sędzią Święczkowskim, który przyjął od niego – kwitując mu osobiście – każdy dokument, "których ustawa wymaga od sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który złożył ślubowanie i stawił się w celu objęcia urzędu".
W drugiej części sędziowie, którzy mają przydzielone pokoje w TK – sędzia Sławomir Patyra i sędzia Magdalena Bentkowska – zaprosili na chwilę pozostałych sędziów, żeby mogli zobaczyć, jak wygląda ich miejsce pracy.
– I wtedy zadziała się rzecz zupełnie nas wszystkich zaskakująca. Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął – mówił w "Kropka nad i".
Powiedział, że do szarpaniny nie doszło. – Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza sędziowskiego – powiedział.
Potem w Polsat News powtórzył: – Sędzia Święczkowski fizycznie mnie wypchnął. Wepchnął się przede mnie i powiedział, że tam nie wejdę.
Zobacz także
Berek złożył wniosek, żeby prokuratura jak najszybciej zabezpieczyła nagranie z monitoringu
Obraz, gdy sędzia Święczkowski stoi samotnie w drzwiach do korytarza, Maciej Berek uznał za wymowny i symboliczny. – Mogę powiedzieć, że otrzymujemy bardzo wiele wyrazów sympatii i wsparcia od pracowników Trybunału Konstytucyjnego, którzy też mają dość tej sytuacji – opowiadał w TVN24.
Maciej Berek potwierdził, że złożył "zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej". Dodał, że incydent w TK zarejestrowały kamery monitoringu i sam sędzia Święczkowski kilkukrotnie mówił o tym, że wszystko jest nagrywane. Złożył więc wniosek, żeby prokuratura jak najszybciej zabezpieczyła nagranie z monitoringu z przestrzeni, w której byli.
– Bardzo się cieszę, że jest ten monitoring. Wierzę, że prokuratura szybko wykona czynności, żeby to nagranie zabezpieczyć – powiedział.
Bogdan Święczkowski odpowiada na słowa Macieja Berka
15 października Bogdan Święczkowski odpowiedział w Polsat News: – Jest nagranie z kamer trybunalskich całej tej sytuacji. Nie pokażemy go, natomiast organy publiczne, organy ścigania, jeżeli będą chciały otrzymać to nagranie, to oczywiście to nagranie przekażemy.
Stwierdził, że do fizyczego starcia nie było. – Być może pan Berek mnie dotknął. [...] Można powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności – mówił w programie "Graffiti". Powiedział też:
– Po prostu stanąłem, stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego i poinformowałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy wspólnie, to zapraszam do saloniku.
Przypomnijmy. Kryzys wokół TK trwa od 2015 roku, ale jego najnowsza odsłona od wiosny 2026 roku, gdy prezydent przyjął ślubowanie tylko od dwojga z sześciu nowych sędziów TK wybranych przez Sejm. Jesienne apogeum trwa zaś od wyboru Macieja Berka we wrześniu. Punkt kulminacyjny nastąpił zaś 14 października. W naTemat opisaliśmy tę grę o Trybunał w siedmiu punktach.





