
Jesień to czas, gdy nieproszeni goście coraz chętniej zaglądają do naszych domów w poszukiwaniu schronienia przed chłodem. Jednym z nich jest wtyk amerykański – owad, który z wyglądu może przypominać karalucha, a w razie zagrożenia wydziela wyjątkowo nieprzyjemny zapach. Co zrobić, gdy pojawi się w mieszkaniu, i jak nie dopuścić do kolejnej wizyty?
Wtyk amerykański to gatunek pluskwiaka, który występuje na niemal każdym kontynencie. Owad szczególnie lubi otoczenie drzew iglastych i w związku z handlem drewnem tego typu w ostatnich dekadach błyskawicznie rozprzestrzenił się po całym globie. Gatunek pochodzi z zachodniej części Ameryki Północnej, stąd też jego nazwa.
Wtyk amerykański jest szkodnikiem – ma negatywny wpływ na hodowlę sosen, jodeł i świerków. Nie jest jednak niebezpieczny dla ludzi. Jego kłujka nie pozwala mu na ugryzienie ani użądlenie człowieka w chwili zagrożenia. Zamiast tego owad wykorzystuje inną sprytną strategię odstraszania. W USA zdobył z tego powodu dość nieprzyjemną ksywkę – określa się go jako "stink bug", w wolnym tłumaczeniu "śmierdzący robal", "śmierdząca pluskwa". W razie zagrożenia wtyk amerykański wydziela feromon o nieprzyjemnym zapachu.
Jak rozpoznać wtyka amerykańskiego?
Wtyk amerykański jest dość spory. Dorosłe osobniki mogą mieć do 2 centymetrów długości. Ma stosunkowo długie czułki i wydłużony kształt ciała. Na złożonych skrzydłach owada widać kształt przypominający romb, literę "X" lub literę "H".
Jeśli chodzi o jego ubarwienie – wtyki mogą być brązowe, szare, brunatne, oliwkowe lub czarne. Często mylone są z karaluchami (np. prusakami) i chrząszczami. Choć z wyglądu mogą być podobne, różnią się jednak zachowaniem. Wtyki są powolniejsze i potrafią latać (nieco ociężale i wydając głośne buczenie). Karaluchy preferują za to błyskawiczne bieganie i uciekanie przed człowiekiem, jak tylko wyczują zagrożenie.
Jak pachnie wtyk amerykański? Jak bezpiecznie się go pozbyć?
Jak podaje portal stopowadom.com, zapach jest intensywny, ale jego opis często się różni. Wynika to m.in. z diety owada i predyspozycji genetycznych odbiorcy takiej obrony. Mowa tu o zapachu sosnowym, ostrym, zgniłym lub przypominającym skunksa. Co ciekawe, aldehydy wydzielane przez wtyka amerykańskiego to te same cząstki, które naturalnie występują w liściach kolendry.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Zapach wtyka może być trudny do usunięcia. Miejsce, w którym doszło do jego emisji, warto wyczyścić sodą oczyszczoną, octem lub środkami bioenzymatycznymi przeznaczonymi specjalnie do tego celu.
Z powodu odoru wydzielanego przez wtyki amerykańskie pozbycie się ich wymaga nieco innej strategii niż w przypadku innych owadów. Zgniecenie lub przestraszenie takiego osobnika (szczególnie w okolicy tkanin) może przysporzyć nam sporych problemów z pozbywaniem się jego zapachu. Owada lepiej pozbyć się poza domem. By to osiągnąć, warto "złapać" go w słoik lub inne naczynie i odciąć go od podłoża kartką papieru. Tak unieszkodliwionego wtyka amerykańskiego uwalniamy z dala od domu, by nikomu nie przeszkadzał.
Zamiast głowić się nad usuwaniem nieproszonego gościa, warto zadbać o to, by w pierwszej kolejności wcale nie chciał przyjść do naszego domu. Tu z kolei pomocne mogą okazać się olejki eteryczne odstraszające owady (np. lawendowe lub miętowe), a także nieoceniony w codziennym sprzątaniu ocet (rozcieńczony z wodą) rozpryskany w newralgicznych miejscach, tj. w okolicy okien.






