
Nowe medialne ustalenia na temat Przemysława Wiplera z Konfederacji wywołały niemałą burzę. "Szok i niedowierzanie", "Rozumiem, że CBA zajmuje się tą sprawą?", To obraz patologii, który wymaga wyjaśnień. Takie akcje wymagają konkretów – Wipler oddaj mandat!" – reagują politycy koalicji rządowej. O co chodzi w aferze, która 21 października uderzyła w Konfederację i zdominowała nagłówki?
Po środowej publikacji Wirtualnej Polski Przemysław Wipler odwołał udział w porannym programie na żywo tego portalu. Tłumaczył się korkami, ale odmówił też rozmowy telefonicznej na antenie.
"W biegu" udało się go za to zaczepić Justynie Dobrosz-Oracz. Wipler nie chciał z nią rozmawiać, skończyło się na ostrej wymianie zdań. – Pan ucieka od tych doniesień, a one są druzgocące. Nawet niektórzy posłowie Konfederacji mówią, że pan powinien wyjaśnić tę sprawę i że oczekują na pana wyjaśnienia – naciskała dziennikarka TVP Info.
– Wszystko, co robiłem, było legalne i zgodne z linią Konfederacji – odpowiedział Wipler.
– A etyczne? – dopytywała.
– Oczywiście, że tak. Pani jest ostatnia od pouczania kogoś w zakresie etyki – padła odpowiedź.
W mediach huczy. Polityczny X gotuje się od komentarzy.
Co wp.pl ustaliła na temat posła Przemysława Wiplera
"Sejm sp. z o.o. Poseł Wipler i interesy dawnych klientów" – to tytuł artykułu Szymona Jadczaka i Łukasza Frątczaka, który wywołał lawinę komentarzy. Pod lupą znalazły się firmy założone przez Wiplera i jego współpracownika, jego oświadczenia majątkowe, fundacje rodzinne, ale przede wszystkim posiedzenia sejmowego zespołu parlamentarnego, który założył Wipler.
"Poseł Konfederacji Przemysław Wipler wykorzystuje Sejm do załatwiania interesów swoich klientów z firmy lobbingowej" – tak Jadczak podsumowuje ich ustalenia na X.
Dziennikarze śledczy wp.pl ujawniają, że firmy założone przez Przemysława Wiplera oraz Michała Krzymowskiego, byłego dziennikarza, miały otrzymać 6,7 miliona złotych od podmiotów, których problemy trafiły potem do zespołu założonego w Sejmie przez posła Konfederacji.
Chodzi o Parlamentarny Zespół ds. Wolnego Rynku, który – jak czytamy – w latach 2024-2025 odbył zaledwie cztery posiedzenia. Dotyczyły one fintechów i kantorów, nielegalnego hazardu, reformy Państwowej Inspekcji Pracy oraz opłat za śmieci. Jak ustaliła wp.pl. w każdym z tych obszarów firmy założone przez Wiplera i jego wspólnika miały mieć płacących klientów.
"W ten sposób w polskim parlamencie załatwiano sprawy m.in. bukmacherów, fintechów, spółki odpadowej oraz agencji pracy i organizacji pracodawców" – opisują Jadczak i Frątczak. Jak twierdzą, na posiedzeniach zespołu głos zabrało nawet dwóch kontrahentów. To Adam Lamentowicz, szef izby bukmacherów i członek rady nadzorczej Superbetu oraz Krzysztof Gruszczyński, szef ALBA Polska.
"Na żadnym z czterech nagrań posiedzeń zespołu Wipler nie mówi uczestnikom, że sprawy, które prowadzi jako przewodniczący, dotyczą klientów jego dawnych firm" – czytamy.
"Firmy do ubiegłego roku zanotowały co najmniej 35 mln zł wpływów od ponad 100 klientów"
Opisane w artykule dawne firmy Wiplera i Krzymowskiego to:
Wirtualna Polska, jak czytamy, dotarła do zestawienia ich klientów wraz z kwotami wystawionych przez nie faktur do 2025 roku. Zastrzega jednak, że lista – a także kwoty, które figurują w dokumentach – może być niepełna. "Ale z naszych ustaleń wynika, że firmy Wiplera i Krzymowskiego do ubiegłego roku zanotowały co najmniej 35 mln zł wpływów od ponad 100 klientów" – czytamy. Według nich około 6,7 mln zł miało pochodzić właśnie od organizacji, których sprawy Przemysław Wipler podnosił potem jako przewodniczący zespołu parlamentarnego.
Pod lupą znalazły się też oświadczenia majątkowe posła. "Wipler w oświadczeniach majątkowych za 2023 r. nie napisał, że ma udziały w jednej ze spółek zajmujących się lobbingiem, chociaż sąd wykreślił go z grona wspólników dopiero 19 września 2024 r., niemal rok po wyborach, w których zdobył mandat poselski" – podsumowuje ustalenia na X Jadczak.
Komentarze po publikacji wp.pl. "Szok i niedowierzanie"
Publikacja wywołała burzę. "Konfederacja ma poważny problem z politycznymi standardami. To obraz patologii, który wymaga wyjaśnień. Takie akcje wymagają konkretów – Wipler oddaj mandat!" – komentował na X poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela.
Katarzyna Pełczyńska Nałęcz z Polska 2050 na X: "Szok i niedowierzanie okazuje się, że Wipler to lobbysta. Panie Marszałku Bosak może czas z tym wreszcie coś zrobić? Chyba, że cytując Pana słowa jest Pan po prostu 'merytorycznym oportunistą'".
Bartosz Arłukowicz z KO: "Rozumiem, że CBA zajmuje się tą sprawą? Poseł Wipler ma chyba kilka rzeczy do wyjaśnienia".
Padają pytania, dlaczego Konfederacja miliczy.
Zobacz także
Kim jest Przemysław Wipler?
Przemysław Wipler ma dość skomplikowaną drogę polityczną. W 1997 roku, o czym przypomina Wikipedia, "pracował przy zwycięskiej kampanii Donalda Tuska do wyborów parlamentarnych z ramienia Unii Wolności jako wolontariusz pod kierunkiem Sławomira Nowaka i mąż zaufania komisji wyborczej w Sierakowicach".
Potem wstąpił do Unii Polityki Realnej Janusza Korwin-Mikkego. W wyborach samorządowych w 2002 startował do Rady m.st. Warszawy z listy Komitetu Wyborczego Wyborców Julii Pitery. W 2011 roku dostał się do Sejmu z listy PiS, `le w 2013 roku poseł Przemysław Wipler odszedł z PiS. Potem byli "Republikanie", Polska Razem i Kongres Nowej Prawicy (gdzie Przemysław Wipler został wybrany pierwszym wicekorwinem KNP) i KORWiN.
W 2017 roku na kilka lat wycofał się z polityki. "Postanowiłem zrezygnować z działalności politycznej, w tym z aktywności w Partii Wolność" – przekazał na Facebooku. Zajmował się m.in. biznesem, PR-em, lobbingiem. W 2023 roku Krzymowski i Wipler odpowiadali Bielanowi ws. afery w NCBiR i roli FiveRand.
W 2023 roku Wipler wrócił do polityki, startował z Konfederacją i ponownie dostał się do Sejmu.





