Krzysztof Bosak
Waldemar Buda krytykuje Krzysztofa Bosaka. Fot. Shutterstock

Na prawicy panuje nie lada tłok, stąd coraz częstsze niesnaski między przedstawicielami konserwatywnych ugrupowań. Tym razem krytyka wycelowana w wicemarszałka Krzysztofa Bosaka pochodzi z dość nieoczywistego kierunku, bo ze strony ważnego członka Rozwoju Plus.

REKLAMA

"Nie zastanawia was rola Krzysztofa Bosaka w prezydium Sejmu od 3 lat?" – czytamy we wpisie europosła Waldemara Budy na X. "Pokażcie mi jedną decyzję Czarzastego, którą zablokował. Miał patrzeć władzy na ręce, a stał się milczącym wspólnikiem" – oskarża lidera Konfederacji polityk.

Wpis Waldemara Budy niespecjalnie przypadł do gustu Konfederacji

"Nie zastanawia was rola Waldemara Budy w Parlamencie Europejskim od 2 lat? Pokażcie mi jedną decyzję von der Leyen, którą zablokował. Miał patrzeć eurokratom na ręce, a stał się milczącym wspólnikiem" – sparafrazował słowa europosła Piotr Zduńczyk z lubelskich struktur Ruchu Narodowego.

"Waldek, jak Cię prywatnie lubię, to Ci powiem, że peron jednak Ci odjechał w tym momencie. Wiem, że sondaże dla was nie są takie, jakbyście sobie tego życzyli, ale trzymaj poziom" – to zaś odpowiedź europosła Tomasza Buczka, również z Ruchu Narodowego.

"Zastanawia mnie rola Waldemara Budy w kredycie 2 proc. oraz kamieniach milowych KPO. Obawiam się, że Waldemar Buda jest milczącym wspólnikiem deweloperów i Ursuli von der Leyen" – tak na wpis członka Rozwoju Plus odpowiedział Jakub Perkowski, lider Konfederacji w województwie podlaskim.

Nie tylko członkowie Konfederacji krytykują polityka ze stronnictwa Mateusza Morawieckiego. W komentarzach pojawia się też wiele zarzutów pod adresem Marcina Horały, który w Sejmie pełni taką samą funkcję jak Krzysztof Bosak. Warto jednak zaznaczyć, że Horała wicemarszałkiem jest od niecałego miesiąca.

Część internautów zwraca uwagę na inny problem z logiką wpisu Waldemara Budy. Tym razem chodzi o czysto merytoryczny kontekst funkcji wicemarszałka.

Dalsza część artykułu poniżej.

Krzysztof Bosak nie ma znaczącego wpływu na Prezydium Sejmu

Do niedawna Prezydium Sejmu miało sześciu członków. Byli to: Włodzimierz Czarzasty (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja), Szymon Hołownia (Polska 2050), Dorota Niedziela (Koalicja Obywatelska), Monika Wielichowska (Koalicja Obywatelska) i Piotr Zgorzelski (Polskie Stronnictwo Ludowe).

Oznacza to, że Krzysztof Bosak przez ostatnie lata był jedynym członkiem Prezydium spoza koalicji rządzącej. W takiej sytuacji ciężko mówić o bezczynności, bo w zasadzie nie wiadomo, w jaki sposób polityk miałby się czemukolwiek sprzeciwić. Należy pamiętać, że w głosowaniach w Prezydium Sejmu Bosak musiał liczyć się z przewagą pozostałych członków, wynoszącą pięć do jednego. W ramach Prezydium Sejmu nie istnieje instytucja weta. Co więcej, Lewica próbowała odwołać Krzysztofa Bosaka z jego funkcji w styczniu 2024 roku (bezskutecznie). Trudno tym samym na poważnie traktować zarzut o "kolaborację" lidera Ruchu Narodowego z Włodzimierzem Czarzastym.

Jednocześnie Waldemar Buda był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, które "obraziło się" na izbę niższą parlamentu po fiasku wicemarszałkowskiej kandydatury Elżbiety Witek w głosowaniu w 2023 roku. Ostatecznie PiS dalej nie ma wicemarszałka, a gdyby nie poparcie kandydatury Marcina Horały przez część koalicji rządzącej, Krzysztof Bosak wciąż byłby jedynym opozycyjnym posłem pełniącym tę funkcję.