
Pralka w łazience to w Polsce niemal standard, ale coraz częściej szukamy sposobów, by uwolnić od niej cenną przestrzeń. Deweloperzy mają na to kilka pomysłów, a alternatywne rozwiązania mogą nie tylko poprawić estetykę wnętrza, lecz także ułatwić organizację mieszkania. Warto jednak dobrze je przemyśleć, bo przeniesienie pralki poza łazienkę wymaga odpowiedniego przygotowania.
Od 2018 roku w Polsce nie ma obowiązku lokalizowania pralki wyłącznie w łazience. Gdy tylko wprowadzono tę zmianę, sporo osób zaczęło kombinować, jak sprawić, by pozbyć się kwadratowego "kląkra" z jego domyślnej lokalizacji. Wśród tych osób byli również deweloperzy, którzy chętnie sięgają po sprawdzone rozwiązania z zagranicy, jeśli mogą się w ten sposób czymś wyróżnić w ofercie. Mam wręcz wrażenie, że w nowoczesnych apartamentach pralki w łazience stają się coraz rzadsze.
Nie jest to wada. Nasz ortodoksyjny stosunek do pralek niekoniecznie musi być najmądrzejszy. Przykład lepszego? Ciekawy pomysł mają Szwedzi, którzy w budynkach często mają pomieszczenia "tvättstuga", czyli pralnie dla mieszkańców. Znajdują się tam przemysłowe pralki i sprzęt do suszenia, jakiego w polskich domach nie uświadczymy. Oznacza to, że do prania da się podejść nieco inaczej – wyrzucić je do piwnicy, z dala od domowej strefy wypoczynku. Choć takie rozwiązanie w standardowym polskim mieszkaniu nie przejdzie, istnieją pewne alternatywy.
Głośny wirnik w łazience? Nie brzmi to dobrze
Polskie łazienki są małe, a jednocześnie często aspirują do rangi modnego ostatnio "domowego SPA". Od razu gryzie się nam tu nie tylko kwestia niezbyt pojemnej przestrzeni, ale także rozpędzonego bębna pralki, który kojarzy się raczej z budzikiem (i to dla całej klatki schodowej) niż ze spokojem, regeneracją, staranną higieną i tak dalej.
Z drugiej strony, choć design pralek ostatnio ewoluuje (niedawno pojawiły się modele w stylu "myszka miki" z trzema komorami, które wyglądają co najmniej zabawnie), takie masywne urządzenia AGD nie do końca pasują do nowoczesnych aranżacji.
Kolejnym problemem jest też to, że "kląkier" nie stoi w osamotnieniu. Coraz częściej towarzyszy mu równie duża suszarka. To dla mikroskopijnych łazienek w deweloperskiej dystopii zdecydowanie zbyt wiele. No więc gdzie ląduje taka głośna i niechciana pralka?
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Szafa gospodarcza i po sprawie
Pralkę można umieścić w pobliżu aneksu kuchennego – to wariant budżetowy – albo w przeznaczonej do tego szafie gospodarczej. Oczywiście, są mieszkania, w których pranie odbywa się w garderobie – ale patrząc na polski metraż realistycznie, nie jest to docelowe rozwiązanie "dla ludu".
Szafa gospodarcza to całkiem znakomity i uniwersalny pomysł. Zgromadzenie w jednym miejscu akcesoriów do czyszczenia oraz umieszczenie tam pralki, odkurzacza, suszarki, żelazka i deski do prasowania sprzyja ergonomii i ułatwia organizację mieszkania.
Jednocześnie musi ona mieć odpowiednią izolację, wentylację i rozkład. Najlepiej nadają się tu wysokie i stosunkowo wąskie meble. Warto też pamiętać, że planując takie rozwiązanie, trzeba przygotować nie tylko przyłącze wody, lecz także odpływ. Jednocześnie taki mebel ma dość niestandardowe wymiary, bo pralki projektuje się tak, aby pasowały do linii zabudowy meblowej (mają około 60 cm głębokości). W przypadku modeli o standardowym rozmiarze szafa będzie musiała być odpowiednio większa.






