Jerzy Urban i Filip Chajzer
Chajzer stanowczo odpowiedział ws. życzeń dla Urbana Fot. Zrzut ekranu z YouTube / Tygodnik NIE, zrzut ekranu z Instagram / Michał Marszał, montaż: naTemat

Od kilku dni cała Polska żyje nową usługą oferowaną przez Filipa Chajzera i jego młodszą o ponad 20 lat żonę Biankę. Chodzi o personalizowane życzenia od pary, które teraz zostały jeszcze rozszerzone o osobiste spotkanie. Niestety, Filip Chajzer zdenerwował się jednym zgłoszeniem, o czym postanowił podzielić się na nagraniu.

REKLAMA

Filip Chajzer i jego żona Bianka stali się ostatnio tematem numer jeden w mediach. Zaczęło się od głośnego ślubu i kontrowersji związanych z wiekiem Bianki, która jest ponad 20 lat młodsza od samego Chajzera. Później wszyscy oglądali podcast świeżo upieczonego małżeństwa, zarzucając parze, że brzmią, jakby dopiero co się poznawali.

Filip i Bianka Chajzerowie postanowili teraz jednak wykorzystać oraz spieniężyć swoje 15 minut sławy, uruchamiając w sieci całkiem nową usługę na rynku. Otóż za opłatą (która początkowo była wyjątkowo niska, ale już została odpowiednio skorygowana) można otrzymać personalizowane życzenia od pary, a teraz również i osobistą wizytę. Jedna prośba wywołała jednak spore oburzenie Filipa Chajzera, który ogłosił, że nie zostanie przez niego zrealizowana.

Życzeń dla Jerzego Urbana nie będzie. Filip Chajzer się nie zgadza

"Nie realizujemy życzeń hejterskich, wulgarnych ani takich, które mają kogoś obrazić lub ośmieszyć. Nie przyjmujemy też zleceń mających znamiona reklamy. Jeśli zamówienie narusza te zasady, nie nagramy go i zwrócimy całą wpłatę" – zaznaczają w formularzu zgłoszeniowym na stronie niechzyjenam.pl Chajzerowie.

Właśnie za takie niewłaściwe Filip Chajzer uznał najwidoczniej zgłoszenie od Michała Marszała, znanego polskiego twórcy internetowego i autora memów, który aktualnie prowadzi również swój własny projekt medialny Kanał Minus. W środę Marszał zamówił bowiem personalizowane życzenia "Dla Jerzego Urbana z okazji Święta Zmarłych".

Warto tu dodać, że zmarły w 2022 roku satyryk i publicysta Jerzy Urban, który przez lata był redaktorem naczelnym tygodnika "NIE", współpracował przez 15 lat z Michałem Marszałem, który z kolei był administratorem mediów społecznościowych tego pisma. Obu panów łączyło więc podobne, mocno sarkastyczne podejście do życia.

Ta propozycja życzeń jednak mocno nie spodobała się Filipowi Chajzerowi. Jego odpowiedź na nagraniu pokazał w mediach społecznościowych Michał Marszał w czwartek. "Ja wiem, że beka beką, ale wydaje mi się, że gdzieś na samym końcu jest jakaś granica przyzwoitości. A może i nie ma, a ja się po prostu mylę" – rozpoczął Chajzer. Następnie powiadomił o życzeniach zamówionych przez Michała Marszała i wyjaśnił, dlaczego ich nie zrealizuje.

"Panie Michale, nie po to powstała ta strona, żeby śmiać się ze śmierci drugiego człowieka, kimkolwiek by on nie był. Może się pan zgadzać z jego poglądami, nie zgadzać, ale śmiać się ze zmarłych? To jest słabe" – argumentował Chajzer. Następnie powiadomił jeszcze, że jego żona napisała Marszałowi maila w imieniu zespołu niechzyjenam.pl, którego ten radzi mu odczytać.

W komentarzach momentalnie pojawiły się setki odpowiedzi, które w przeważającej mierze wyśmiewają reakcję Filipa Chajzera. Internauci zarzucają mu, że nie powinien wypowiadać się w kwestiach "granic przyzwoitości", jednocześnie zakładając stronę z życzeniami za pieniądze. Wielu zwraca również uwagę na to, że sam Jerzy Urban na pewno uśmiałby się z tego rodzaju pozdrowień.

Strona Filipa i Bianki Chajzerów działa, a ceny idą w górę. Można też zaprosić parę do siebie

Strona z życzeniami od Chajzerów wystartowała zaledwie kilka dni temu. – Napiszcie do nas, że potrzebujecie życzeń dla przyjaciela, dla mamy, z okazji urodzin, imienin, komunii, ślubu... Albo potrzebujecie po prostu motywacji, bo ktoś jej potrzebuje – zachwalał nową usługę Filip.

Jak twierdzi para, to jej fani domagali się tego typu usługi. Ponoć "codziennie" dostawała "po kilkadziesiąt wiadomości", z których wynikało, że ktoś potrzebuje wideo z Chajzerami składającymi życzenia. – Cena jest skonfigurowana tak, żeby mogli sobie na to pozwolić nawet najmłodsi, bo to właśnie bardzo dużo dzieciaków do nas pisze, żeby złożyć życzenia swoim przyjaciołom – tłumaczył Filip Chajzer.

Jak jednak skorzystać z tej usługi i umilić komuś dzień urodzin? Wystarczy wejść na specjalną stronę internetową "Niech żyje nam" i złożyć zamówienie. Co ciekawe, oferty zdążyły już sporo podrożeć. Początkowo za standardowe nagranie wideo trzeba było zapłacić 150 złotych, a teraz już 300 zł. Czas oczekiwania na takie nagranie to maksymalnie siedem dni.

Dla zapominalskich jest też opcja ekspresowa. Wtedy Filip i Bianka mocno się sprężą i nagrają życzenia w 24 godziny. Cena początkowo wynosiła 300 złotych, jednak aktualnie jest to już 600 zł. Na stronie internetowej wyraźnie zaznaczono, że wideo para nagrywa samodzielnie i nie posiłkuje się sztuczną inteligencją.

Teraz do oferty dołączyła jednak jeszcze nowa usługa. Chodzi o osobiste przybycie Bianki i Filipa Chajzerów na wybraną uroczystość, aby tam złożyć życzenia. Proponują także prowadzenie wydarzeń, na przykład imprez firmowych. Tutaj kwestia wyceny takiej przyjemności jest już jednak indywidualna.