Ubrania, odzież, kostium, strój
Na dwie znane marki spadła lawina oburzenia w sieci za sprawą wzoru na sprzedawanych ubraniach. Fot. x.com / @PawRze / @karenievers ; montaż: naTemat.pl

Zara oraz Answear znalazły się ostatnio w ogniu krytyki za ubrania, które trafiły do ich oferty sprzedaży. W jednym przypadku chodziło o dziecięcy kostium halloweenowy, a w drugim o codzienną, dziecięcą stylizację. Projekty przywołały jednoznaczne skojarzenia ze strojami więźniów z obozów koncentracyjnych.

REKLAMA

Z pasiakami, czyli strojami noszonymi przez więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych w czasach II wojny światowej, wiąże się szczególnie bolesna symbolika. Z tego też powodu ich charakterystyczny wzór w pionowe, niebiesko-szare pasy ze względów społecznych i z samego szacunku do ich krwawej historii raczej nie jest dziś wykorzystywany przy projektowaniu ubrań. W ostatnich dniach doszło jednak do dwóch głośnych skandali, w których znane firmy naruszyły tę niepisaną zasadę.

Halloweenowy kostium Zary. Dziecięcy strój wywołał skandal

Hiszpańska sieć Zara znalazła się w centrum uwagi za sprawą dziecięcego stroju, który pojawił się w jesiennej ofercie na Halloween. Zestaw wyceniony na 39,99 funtów składał się z marynarki z muchą oraz spodni w charakterystyczne, biało-szare pionowe pasy. Dodatkowo ubranie posiadało detale imitujące szwy i blizny.

Internauci błyskawicznie zaczęli komentować uderzające podobieństwo projektu do ubrań więźniów z obozów koncentracyjnych. Sytuację zaogniał fakt, że był to produkt skierowany do najmłodszych. Niektórzy komentujący zwracali nawet uwagę, że nadrukowane szwy łudząco przypominają drut kolczasty, którym okalano nazistowskie obozy.

W oficjalnym opisie sklepu zestaw figurował jako strój pana młodego. Część osób wskazywała, że projektanci mogli faktycznie inspirować się postaciami z popkultury, takimi jak Gomez z "Rodziny Addamsów" czy Jack Skellington z animacji "Miasteczko Halloween". Negatywnych głosów było jednak zdecydowanie więcej. Po lawinie krytycznych komentarzy Zara ostatecznie zdecydowała się usunąć kontrowersyjny produkt ze swojej strony internetowej. Firma nie wydała w tej sprawie żadnego oficjalnego oświadczenia.

Oburzenie klientów Answear. Marka odcina się od stylizacji

Do bardzo podobnej sytuacji doszło w ostatnich dniach na platformie internetowej Answear. Opublikowane na stronie zdjęcie dziecka prezentującego komplet ubrań marki Tinycottons wywołało natychmiastową, negatywną reakcję internautów. Choć w samej ofercie sprzedażowej znajdowały się jedynie dziecięce spodnie w pionowe, niebiesko-białe pasy, to fotografia produktowa przedstawiała chłopca ubranego w komplet, łącznie z koszulą.

Internauci i w tym przypadku od razu zarzucili marce propagowanie wizerunku przypominającego stroje więźniów obozów zagłady. Krytyka dotyczyła nie tylko samego wzoru, ale również faktu, że w taki komplet ubrano dziecko. Mimo że ubrania pochodziły od zewnętrznej, hiszpańskiej marki, to właśnie sklepowi Answear zarzucono niedopatrzenie i brak refleksji nad tym, jaką symbolikę niesie tego typu motyw w Polsce.

W odpowiedzi na narastające oburzenie kontrowersyjny produkt został wycofany z oferty. Firma zabrała również głos w sprawie. W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych przedstawiciele sklepu zaznaczyli, że niefortunna stylizacja nie była ich pomysłem.

"Chcemy podkreślić, że stylizacja ze zdjęcia nie została przygotowana przez Answear – to materiał produktowy marki Tinycottons. W naszej ofercie sprzedażowej dostępny był wyłącznie wskazany model spodni, a nie cały komplet" – przekazano.

Przedstawiciele sklepu zapewnili jednocześnie, że firma rozumie oburzenie klientów, a wywołanie tak bolesnych skojarzeń nie było w żadnym stopniu intencjonalne. Marka stanowczo odcięła się od wykorzystywania tego typu symboli w swojej komunikacji.

"Szanujemy wrażliwość naszych klientów i rozumiemy oburzenie oraz emocje związane z zaistniałą sytuacją. Przepraszamy za to, że sposób prezentacji produktu mógł zostać odebrany jako niestosowny i wywołał tak bolesne skojarzenia. W związku z zaistniałą sytuacją analizujemy również sposób prezentowania tego produktu na naszej stronie oraz oczywiście usuwamy go z oferty" – dodano w komunikacie Answear.