Vivek Ramaswamy i Donald Trump
Wybory gubernatorskie w Ohio miały być dla prawicy formalnością Fot. Shutterstock, Gage Skidmore / commons.wikimedia.org, X; montaż: naTemat

"Podziękuj Bogu i emituj to dalej" – tak Donald Trump instruował Viveka Ramaswamy'ego. Chodzi o spot w kampanii wyborczej w Ohio, który przekroczył granice politycznego rynsztoka. Miał pogrążyć Amy Acton, kandydatkę demokratów, ale ujawnienie rodzinnej tragedii, która za nim stoi, wywołało falę powszechnego oburzenia. Po 20 latach tradycyjnie republikański stan może trafić w ręce opozycji.

REKLAMA

Wybory gubernatorskie w Ohio miały być dla prawicy formalnością – to stan, który od dekady bezgranicznie ufa Donaldowi Trumpowi. Faworyt prezydenta, miliarder Vivek Ramaswamy, stanął jednak w obliczu spektakularnej katastrofy. Wszystko przez spot wyborczy z udziałem matki jego rywalki. Sztabowcy zapomnieli sprawdzić jeden "drobny" szczegół: kobieta straciła prawa rodzicielskie po tym, jak jej mąż został oskarżony o g*ałt na 12-letniej córce.

Ekipa Trumpa odpaliła bombę, która urwała im ręce

Republikański kandydat, biotechnologiczny miliarder Vivek Ramaswamy – namaszczony i nieustannie promowany przez samego prezydenta USA – w ostatnich tygodniach tracił bezpieczną przewagę w sondażach na rzecz kandydatki demokratów, dr Amy Acton. Sztabowcy Ramaswamy'ego postanowili zdetonować ładunek, który miał definitywnie zmieść rywalkę z powierzchni ziemi. Zamiast tego urwał ręce samym autorom.

Do telewizji i sieci trafił spot, na którego emisję Ramaswamy przeznaczył aż 4 miliony dolarów. W trwającym minutę nagraniu Donna Arthur – matka Amy Acton – bez ogródek atakuje córkę. Mówi prosto w obiektyw, że Amy "kłamie całe życie", sugeruje jej problemy psychiczne i wzywa mieszkańców stanu: "Nie pozwólcie jej zostać waszym gubernatorem. Jeśli myślicie, że uczyni wasze życie lepszym, oszukujecie samych siebie. [...] Amy ma poważny problem. Jest kłamcą".

Dla ekipy Ramaswamy'ego miało to być wyborcze wunderwaffe. Sztabowcy byli tak podekscytowani polityczną bombą, że zlekceważyli rekonesans i nie sprawdzili ponurej przeszłości kobiety, którą posadzili przed kamerami.

Koszmarna prawda wychodzi na jaw

Po publikacji spotu kandydatka oraz jej brat, Philip Stearns, ujawnili historię ich rodziny. Donna Arthur straciła opiekę nad dziećmi w 1978 roku, gdy Amy miała zaledwie 12 lat. Sąd odebrał matce dzieci po tym, jak jej ówczesny mąż (ojczym kandydatki), Cledith Arthur, został aresztowany i oskarżony o wielokrotne g*ałty na 12-letniej pasierbicy.

Przemoc trwała od 1976 do 1978 roku. Ojczym zbiegł przed wymiarem sprawiedliwości i do swojej śmierci w 2004 roku ukrywał się ze statusem uciekiniera. Co najbardziej wstrząsające – matka nie stanęła w obronie skrzywdzonej córki. Zdecydowała się pozostać w związku małżeńskim z oprawcą własnego dziecka aż do jego śmierci i uciekła z nim ze stanu. Ostatni raz Amy Acton widziała matkę na sali sądowej w 1978 roku: gdy po procesie próbowała ją pocałować, matka demonstracyjnie odwróciła głowę.

Wypuszczenie spotu, w którym kobieta chroniąca p*dofila oskarża swoją skrzywdzoną w dzieciństwie córkę o kłamstwa, wywołało w Stanach Zjednoczonych falę obrzydzenia, jakiej w tej kampanii jeszcze nie widziano.

Donald Trump i JD Vance idą w zaparte: "Ona jest zwierzyną łowną"

Podczas gdy media w całym kraju publikowały akta sądowe potwierdzające koszmar Acton, reakcja Donalda Trumpa wprawiła w osłupienie nawet jego najbliższe otoczenie. W serii wpisów w mediach społecznościowych Trump nazwał spot "trafieniem w złoto" (hitting pay dirt) i wezwał, by "wszyscy posłuchali matki wadliwej, nieuczciwej i niezdolnej kandydatki, która wyjaśnia, jak jej córka nałogowo kłamie, oszukuje i kradnie".

Na wiecu w Iowa Trump z dumą opowiadał zgromadzonym tłumom, jak Ramaswamy dzwonił do niego z prośbą o radę. "Powiedziałem mu: musisz z tym iść do końca. Zostaw ten spot, spójrz w niebo i powiedz: 'Dziękuję Ci, Panie Boże, bardzo to doceniam'. Sam żałuję, że nie miałem takiej reklamy przeciwko komuś w moich kampaniach" – relacjonował bez cienia żenady Trump.

Wychodząc do dziennikarzy przed Białym Domem, Trump stwierdził wprost: "Amy Acton jest zwierzyną łowną". Dopytywany przez reporterów o fakt wykorzystywania przez ojczyma, prezydent machnął ręką, ucinając: "Nie obchodzi mnie to. To nie ma nic wspólnego z ojczymem. Matka wyszła i powiedziała, że jej córka jest kłamcą".

W sukurs prezydentowi ruszył wiceprezydent JD Vance – sam pochodzący z Ohio. Vance bezceremonialnie zaatakował członków własnej partii, oświadczając, że ma dość "jęczenia i narzekania" republikanów krytykujących reklamę Ramaswamy'ego.

Pęknięcie u republikanów i polityczna katastrofa

Wielu prominentnych republikanów uznało, że spot przekroczył pewną granicę. Ustępujący gubernator Ohio z ramienia tej partii, Mike DeWine, który wcześniej oficjalnie poparł Ramaswamy'ego, publicznie zaapelował o natychmiastowe zdjęcie spotu: "Jako były prokurator pracowałem z ofiarami g*ałtów. Wyświetlanie tej reklamy jest po prostu złe".

Kandydatka GOP do Senatu w Iowa, Ashley Hinson, stojąc tuż obok Trumpa na wiecu, określiła spot dla stacji ABC jako "absolutnie okropny".

Wykres przygotowany przez serwis Votehub, pokazujący zmianę prawdopodobieństwa wygranej w Ohio. Niebieska linia to Amy Acton, czerwona to Ramaswamy.
Wykres przygotowany przez serwis Votehub, pokazujący zmianę prawdopodobieństwa wygranej w Ohio. Niebieska linia to Amy Acton, czerwona to Ramaswamy. Votehub

Były republikański kongresmen Jim Renacci napisał wprost: "Podłoga właśnie załamała się pod republikańską kampanią w Ohio. Każdy republikanin, który nie zdystansuje się od tej reklamy, pójdzie na dno razem z nią". Z kolei były deputowany Fred Upton nazwał działania sztabu Ramaswamy'ego "polityką rynsztoka".

Po stronie demokratów doszło do bezprecedensowej mobilizacji. Żona gubernatora Illinois, MK Pritzker, natychmiast wpłaciła na konto Amy Acton 500 tysięcy dolarów, a lokalny dziennik Columbus Dispatch wycofał neutralność i oficjalnie poparł demokratkę, nazywając spot "odrażającym i budzącym niesmak".

Problemy prezydenta nie kończą się zresztą na kampanii w Ohio. Dziennikarze InnPoland policzyli, co przyniósł rok z cłami Donalda Trumpa i kto zyskał, a kto poniósł największe koszty – rachunek w dużej mierze zapłacili sami Amerykanie.

Efekt bumerangu

Wyborcza ruletka ludzi Trumpa przyniosła efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego. Zamiast zniszczyć reputację Amy Acton, sztab Ramaswamy'ego dał jej ogólnokrajową platformę do opowiedzenia o sile przetrwania traumy z dzieciństwa i zjednoczył wokół niej umiarkowanych wyborców.

W najnowszych badaniach pracowni VoteHub Amy Acton wysunęła się na prowadzenie. Jeśli ten trend utrzyma się do dnia głosowania, Ohio wybierze pierwszego demokratycznego gubernatora od ponad 20 lat.

Skala problemu republikanów jest zresztą dużo szersza. Jak pisaliśmy, nowe sondaże nie pozostawiają wątpliwości: w badaniu Siena dla "NYT" Demokraci prowadzą już 11 punktami procentowymi.