
Kiepskie notowania Donalda Trumpa i topniejące poparcie dla amerykańskiej prawicy stawiają pod znakiem zapytania przyszłość republikanów w Kapitolu. Z najnowszych sondaży CNN i "The New York Timesa" wynika, że Partia Demokratyczna zmierza po zwycięstwo w nadchodzących wyborach połówkowych. Dla Karola Nawrockiego, który relacje z prezydentem USA uważa za jeden ze swoich głównych atutów, to również zła wiadomość.
Gdyby wybory połówkowe odbywały się dzisiaj, Kongres przeszedłby pod pełną kontrolę Partii Demokratycznej. Najnowsze sondaże pokazują, co się stanie podczas midterms, i wskazują na potężny zwrot nastrojów społecznych za oceanem. Oznaczają też spore turbulencje nie tylko dla samej administracji w Waszyngtonie, ale i dla jej europejskich sojuszników.
Sondażowy nokaut w USA. Demokraci przejmują inicjatywę przed wyborami połówkowymi
Według najnowszego badania CNN/SSRS na kandydatów demokratów do Kongresu zamierza głosować 49 proc. respondentów, podczas gdy reprezentanci Partii Republikańskiej mogą liczyć na 39 proc. głosów (12 proc. respondentów wciąż jest niezdecydowanych). 10-punktowa różnica to dla demokratów najlepszy rezultat w badaniach tej pracowni od 2020 roku. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Partia Republikańska straciła 3 punkty procentowe, podczas gdy opozycja zyskała 2 punkty.
Podobny obraz wyłania się z sondażu instytutu Siena dla "The New York Timesa". W wyborach do Izby Reprezentantów 52 proc. głosów zdobyliby demokraci, a 41 proc. republikanie. To już 11 pkt proc. różnicy. W przypadku Senatu 47 proc. uzyskałby kandydat demokratów, natomiast 43 proc. wskazań uzyskałby reprezentant obozu rządzącego.
Największym kłopotem dla Partii Republikańskiej stają się dzisiaj notowania prezydenta. Każdy nowy sondaż pokazuje skalę upadku Donalda Trumpa i rekordowy poziom niezadowolenia z jego prezydentury. W badaniu CNN niezadowolenie z działań prezydenta USA wyraziło aż 67 proc. badanych (7 pkt proc. gorszy wynik przed midtermami w 2018 roku), pozytywnie ocenia go 32 proc., a twarde poparcie ("zdecydowanie popieram") skurczyło się do zaledwie 13 proc. To spadek o zawrotne 17 pkt proc. w zestawieniu z poprzednimi wyborami połówkowymi.
W sondażu instytutu Siena dla dziennika "The New York Times" nie jest lepiej. Trumpa negatywnie ocenia 59 proc. badanych (wzrost o 1 pkt proc.), a pozytywnie – 36 proc. (spadek o 2 pkt proc.).
Co ciekawe, mimo że Amerykanie masowo krytykują politykę obecnej administracji USA, triumf demokratów nie budzi entuzjazmu. Sondaże pokazują, że wyborcy podchodzą do opozycji z dużą rezerwą.
Na pytanie o to, czy wygrana demokratów poprawi sytuację w kraju:
Zobacz także
Tąpnięcie Trumpa w sondażach złą wiadomością dla Nawrockiego i PiS
Takie wyniki to także kiepska wiadomość dla polskiego prezydenta. Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał bliskie relacje z prezydentem USA, nazywając go "prawdziwym przyjacielem Polski" oraz budując wokół sojuszu z ruchem MAGA jeden z filarów swojej polityki zagranicznej. Wystąpienia Nawrockiego na amerykańskich i europejskich imprezach konserwatywnych jasno pokazywały, że Pałac Prezydencki upatruje w Trumpie głównego patrona międzynarodowego.
W obliczu spadających notowań gospodarza Białego Domu polityczny parasol, na który liczy Nawrocki, zaczyna przeciekać. Porażka republikanów w nadchodzących wyborach połówkowych (odbędą się 3 listopada) oznaczałaby nie tylko paraliż legislacyjny dla Trumpa, ale i powrót Kongresu bardziej krytycznego wobec środowisk narodowo-konserwatywnych.
Sondażowy spadek poparcia republikanów wynika przede wszystkim z rozczarowania urzędującym prezydentem, a nie z fali entuzjazmu demokratami i ich programu. Dla Nawrockiego i polskiej prawicy sygnał jest jednak jednoznaczny: stawianie wszystkich kart na topniejące wpływy Trumpa może być strategią wysokiego ryzyka.
Wystarczy wspomnieć, że w układzie Trump – Putin – Zełenski amerykański prezydent łagodzi presję wobec Moskwy, jego wysłannik Steve Witkoff słodził Putinowi bez umiaru w Petersburgu, a "humanitarysta" z Kremla (jak nazwał rosyjskiego dyktatora Amerykanin) odpowiedział wysłaniem kolejnych rakiet na Kijów. Wygląda na to, że w PiS też mają problem z Trumpem. – Chciałbym, żeby sankcje nie były zawieszone – mówił 19 października w Radiu ZET Adam Bielan, odpowiadając na pytanie Bogdana Rymanowskiego, czy Donald Trump słusznie zawiesił sankcje wobec Rosji.
Europoseł PiS, człowiek ds. relacji Polska–USA, próbował jednak wybielić prezydenta USA. Przekonywał, że Trump nie zlikwidował dotychczasowych sankcji, tylko odroczył nowe. Skrytykował też Unię Europejską za "nieszczelne" sankcje. To jak w soczewce pokazuje, że narracja amerykańskiego prezydenta i polityków PiS zaczyna się rozjeżdżać.






