
Po przejściu przez Niemcy i Skandynawię, gdzie doprowadził do paraliżu komunikacyjnego i masowych przerw w dostawach prądu, atlantycki cyklon Manja dotarł nad Polskę. IMGW wydał ostrzeżenia II stopnia, a w Karkonoszach i Tatrach wiatr osiąga prędkości niszczące.
To nie jest zwykłe jesienne załamanie pogody: głęboki układ niżowy o charakterze cyklonalnym wywołał silne zjawiska pogodowe. W Niemczech wiatr zrywał dachy i linie energetyczne, w Polsce najtrudniejsza sytuacja panuje w pasie górskim oraz na wybrzeżu. W Karkonoszach zamknięto szlaki, strażacy usuwają powalone drzewa z dróg krajowych, a tysiące odbiorców w Kotlinie Jeleniogórskiej zostało bez prądu. Cyklon Manja niesie ze sobą nie tylko niszczycielski wiatr, ale również ulewne opady deszczu, lokalne burze nad morzem i pierwszy poważny atak zimy w górach.
Ostrzeżenia i sztorm na Bałtyku. Atlantycki cyklon Manja łamie drzewa na południu i północy
Atlantycki układ niżowy o strukturze cyklonu, nazwany przez meteorologów Manja, wkroczył bezpośrednio nad Europę Środkową. Towarzyszący mu front atmosferyczny przemieszcza się od zachodu w głąb Polski, przynosząc gwałtowny wzrost prędkości wiatru, intensywne opady deszczu rzędu od 5 do 30 litrów na metr kwadratowy, lokalne burze konwekcyjne oraz powrót zimowych warunków w wysokich partiach gór.
Głównym motorem napędowym zjawiska jest ekstremalny gradient baryczny, czyli potężna różnica ciśnienia wytworzona po południowej stronie centrum niżu. To właśnie ona generuje porywy wiatru osiągające w strefach podgórskich i na nizinach od 70 do 100 km/h, a na graniach górskich – aż 140 km/h.
Sytuacja w Polsce: alerty II stopnia, zablokowana DK5 i zerwane linie
W Polsce uderzenie cyklonu najwcześniej odczuły regiony zachodnie i południowo-zachodnie. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa postawiły służby w stan podwyższonej gotowości.
Na Dolnym Śląsku i w Beskidach sytuacja jest najtrudniejsza. W Szklarskiej Porębie powalone przez wichurę drzewo całkowicie zablokowało drogę krajową nr 5 na odcinku w kierunku granicy. Przy ulicy Matejki upadający konar zerwał linie średniego napięcia, odcinając zasilanie m.in. w Jeleniej Górze, Mysłakowicach, Płoszczynie i Wojcieszowie.
W Karkonoszach na Śnieżce wiatr osiąga w porywach 140 km/h. Karkonoski Park Narodowy podjął decyzję o zamknięciu kładek w gardzieli Wodospadu Kamieńczyka – spadające ze ścian skalnych odłamki oraz łamane konary stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla życia turystów.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty SMS do mieszkańców Bielska-Białej oraz powiatów: bielskiego, cieszyńskiego i żywieckiego, nakazując zabezpieczenie przedmiotów na balkonach i zachowanie szczególnej ostrożności poza budynkami.
Na północy kraju wiatr z kierunków południowych i zachodnich osiąga w porywach 75–80 km/h, wywołując silny sztorm. W nocy oraz nad ranem w strefie brzegowej dochodzi do rozwoju chmur konwekcyjnych, którym towarzyszą wyładowania atmosferyczne – to klasyczne, jesienne burze w chłodnej masie polarnomorskiej. Przy podobnej sytuacji w lipcu IMGW ogłaszał alerty na pół Polski, a wiatr uderzał z siłą 120 km/h.
Podczas gdy na nizinach temperatura wynosi od 10 do 14°C, w wysokich partiach Tatr i Beskidu Żywieckiego opady deszczu przeszły w śnieżyce. W Tatrach prognozowany jest przyrost pokrywy śnieżnej o ponad 10–12 cm, a porywisty wiatr powoduje zawieje i zamiecie, drastycznie ograniczając widzialność i podnosząc zagrożenie lawinowo-terenowe.
Takie epizody są dziś coraz krótsze. Jak wyliczał InnPoland, Polska zima bez śniegu to rzeczywistość, a jesteśmy w światowej czołówce krajów, które straciły najwięcej dni zimowych.
Zobacz także
To, co dzieje się obecnie w Polsce, to kontynuacja zjawisk, które minionej doby uderzyły w naszych sąsiadów. W Niemczech cyklon Manja wywołał poważne zakłócenia infrastrukturalne. We Freiburgu i Schwarzwaldzie mieliśmy awarie prądu. Na szczycie Brocken w górach Harzu zmierzono porywy sięgające 140 km/h, z kolei na Helgolandzie i w Schwarzwaldzie – do 130 km/h. Na Morzu Północnym i w rejonie Hamburga ogłoszono ostrzeżenia przed falą sztormową (wzrost poziomu wody o 1,5 do 2 metrów powyżej średniej).
W południowej Szwecji i Norwegii bez prądu zostało blisko 10 tysięcy domów. Wstrzymano ruch pociągów, a promy kursujące po Bałtyku – w tym jednostki pływające na liniach między Polską a Szwecją – ze względów bezpieczeństwa pozostały w portach. Na szwedzkiej Gotlandii z powodu odwołanych rejsów utknęło około 5 tysięcy osób.
Cyklon ustąpi, nadejdzie blokada ze wschodu
Cyklon Manja to układ dynamiczny, którego najgroźniejsza faza wiatrowa wygasać będzie w poniedziałek 26 października. Za frontem utrzyma się jeszcze przez kilka dni atlantycka cyrkulacja strefowa – przynosząca przelotny deszcz, ale i wysokie jak na koniec października temperatury w dzień (do 13–15°C).
Modele numeryczne wskazują jednak na fundamentalną rewolucję baryczną w okolicach weekendu (przełom października i listopada). Nad wschodnią Europą i zachodnią Rosją rozbuduje się silny, stabilny antycyklon (układ wysokiego ciśnienia). Wyż ten, współpracując z niżem skandynawskim, całkowicie zarygluje korytarz atlantycki, odcinając dopływ ciepłych mas powietrza.
Taki rozkład ciśnienia zaciągnie do Polski wychłodzone, suche powietrze ze wschodu i północnego wschodu. Już od pierwszych dni listopada (zwłaszcza od poniedziałku, 2 listopada) należy spodziewać się regularnych, nocnych przymrozków na nizinach, całodobowego mrozu w górach oraz lokalnych opadów deszczu ze śniegiem na obszarach podgórskich.
Podstawowe środki ostrożności
W trakcie trwania alertów wiatrowych służby ratunkowe apelują o zdroworozsądkowe zachowanie:






