Polacy oszaleli na punkcie grzybów
Nowy trend podróżniczy Fot.Rozhnovskaya Tanya/Shutterstock

Nowe trendy turystyczne podbijają internet. Po lecie, podczas którego Polacy masowo wyjeżdżali na "coolcation", nadeszło prawdziwe ochłodzenie. Jesień sprzyja aktywnościom na łonie natury i docenianiu zmieniającego się krajobrazu, a nowy trend podróżniczy skupia się na aktywności, w której Polacy już od lat są mistrzami.

REKLAMA

Jesienny urlop kojarzy się zazwyczaj z poszukiwaniem ostatniego słońca na południu Europy albo klasycznym city breakiem. Tymczasem w statystykach biur podróży zaznacza się nowy trend. Turyści coraz chętniej pakują do walizek nie tyle stroje kąpielowe, ile kalosze i kurtki. Nadeszła moda na mykoturystykę, zwaną "mushroomcation".

Lasy zamiast kurortów. Gdzie jeździmy na grzyby?

Choć grzybobranie to niemal nasz sport narodowy, wycieczki za grzybami przestały ograniczać się do pobliskich lasów. Wyjazdy na grzyby stają się pełnoprawnym celem turystycznym, a sezon na nie potrafi trwać od późnego lata aż do połowy listopada, jeśli tylko pozwala na to pogoda. Bywa, że zaczyna się jeszcze wcześniej – w tym roku o tym, że grzyby w lasach już są pisaliśmy w kwietniu.

Z danych serwisu "eSky" wynika, że popyt na wyjazdy do zagranicznych "grzybowych rajów" rośnie. Czechy odnotowały wzrost rezerwacji o niemal 79 proc. rok do roku. Na Litwie skok zainteresowania wynosi 60 proc. A Estonia staje się najchętniej wybieranym krajem bałtyckim wśród klientów "eSky". Na liście ulubionych kierunków mykoturystów znajdują się też Słowacja, Łotwa, Szwecja i Finlandia.

Przed wyruszeniem w zagraniczny las warto jednak odrobić lekcję. Oprócz prognozy pogody należy sprawdzić przepisy, bo zasady zbierania grzybów różnią się w zależności od państwa. Nawet w Polsce grozi mandat za zbieranie grzybów w niektórych miejscach, a w obcym kraju jeszcze łatwiej o pomyłkę. Warto też odświeżyć wiedzę o gatunkach, bo jadalne grzyby mają groźne sobowtóry.

"Grzybfluencerzy" podbijają sieć

Skąd taka popularność leśnych wypraw? Dużą rolę w promowaniu tego zjawiska odgrywają social media i tzw. grzybfluencerzy. – Grzybobranie coraz mocniej wychodzi poza tradycyjny obraz rodzinnego spaceru. Zdjęcia koszy pełnych borowików, poradniki dotyczące rozpoznawania gatunków i relacje z leśnych wypraw są wszechobecne w mediach społecznościowych, a wokół grzybów powstaje coraz większa społeczność pasjonatów – zauważa Marcin Starkowski z "eSky".

Temu nowemu trendowi nie ma się co dziwić. Szybkie tempo życia i chęć detoksu sprawiają, że w podróży szukamy doświadczeń blisko natury. Mykoturystyka odpowiada na tę potrzebę. – Jesień jest okresem, w którym sposób podróżowania wyraźnie się zmienia. Coraz większe znaczenie mają doświadczenia, zainteresowania i możliwość spędzenia czasu w sposób zgodny z własną pasją. Podróż w stylu mushroomcation może być jednocześnie odpoczynkiem, aktywnością na świeżym powietrzu i okazją do poznania przyrody w innym kraju – dodaje Starkowski.