
Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej został twarzą reklamy podcastu, jaki uruchomił jego doradca. Karol Nawrocki we wnętrzach swojej kancelarii zachęca do oglądania i słuchania rozmów Alvina Gajadhura, które ten sprzedaje jako "ostrą jazdę". Podcast jest częścią prywatnego biznesu byłego pracownika Telewizji Republika. Czy takie zachowanie przystoi osobie pełniącej urząd głowy państwa?
– Alvin Gajadhur rusza z własnym podcastem. Już sam tytuł sporo zapowiada: "Ostra jazda Gajadhura" – mówi Karol Nawrocki, przechadzając się po swoich biurach w Pałacu Prezydenckim, na filmiku opublikowanym przez Alvina Gajadhura.
To jego doradca, który przez wiele lat był rzecznikiem prasowym Głównego Inspektora Transportu Drogowego, potem został szefem tej instytucji, a ukoronowaniem jego kariery było zostanie na dwa tygodnie ministrem infrastruktury w ekspresowym rządzie Mateusza Morawieckiego, sformowanym po przegranych przez PiS wyborach w 2023 roku.
– Będą politycy, sportowcy, ludzie kultury, ale też goście mniej oczywiści. Ludzie, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, i historie których warto posłuchać – ciągnie swoją przemowę Nawrocki.
– A znając mojego doradcę Alvina Gajadhura, można się spodziewać nieoczywistych pytań i rozmów bez zbędnych hamulców. Zachęcam państwa do oglądania "Ostrej jazdy Gajadhura" – tak kończy się spot, który Gajadhur w serwisie X opatrzył serdecznymi podziękowaniami dla Prezydenta RP za zachęcenie do oglądania.
Prezydent twarzą reklamy prywatnego biznesu
Podcast Gajadhura ukazuje się na platformie YouTube, w ramach działalności Kanału Alfa, nowej platformy założonej przez Łukasza Bednarza, byłego dziennikarza TVP Info i Republiki. Kanał dopiero startuje, ma na razie 347 subskrybentów.
Opublikowany w poniedziałek 26 października pierwszy odcinek "Ostrej Jazdy Gajadhura" zebrał na razie około 2 tysiące wyświetleń. Gościem odcinka był Zenek Martyniuk. Rozmowa jest krótka, 10-minutowa, na koniec doradca Nawrockiego śpiewa z discopolowym gwiazdorem jego hit "Mandacik".
Kiedy zobaczyłem wpis Gajadhura na X, przyznam że musiałem najpierw przetrzeć oczy ze zdumienia, a potem kilka razy obejrzeć klip z Nawrockim, żeby upewnić się, że nie wygenerowano go w AI.
Wszak prezydent w ostatnim czasie często pada ofiarą internetowych fejków, w których na przykład zachęca do inwestowania w kryptowaluty. Tym razem jednak Karol Nawrocki był jak żywy. I najwidoczniej uznał, że czymś zupełnie normalnym jest wystąpienie w klipie promocyjnym podcastu swojego kolegi, który – no cóż – wygląda jak ordynarna reklama.
Zobacz także
Źle to wpływa na powagę urzędu
Mi skojarzyło się to z inną głośną sprawą z ostatnich dni, czyli uruchomieniu przez małżeństwo Chajzerów platformy do zamawiania spersonalizowanych życzeń. Wpłacasz kilkaset złotych, a Filip i Bianka nagrywają filmik, w którym mówią to, o co ich poprosisz.
Oczywiście nie mam wątpliwości co do tego, że w przypadku reklamy podcastu Gajadhur za nic nie płacił, po prostu poprosił kolegę o przysługę. Ale jeśli powaga głowy państwa jest wykorzystywana do promowania takiej drobnostki, to kto wie jakie inicjatywy przyniesie nam przyszłość.
Widać, że Karol Nawrocki i jego popularność stały się już okazją do zarabiania na ubraniach, czapkach i zegarkach, zarówno przez jego znajomych, jak i zaprzyjaźnione telewizje. Czuć w tym wszystkim inspirację zza oceanu, gdzie Donald Trump w pełnej krasie dyskontuje swój urząd, choć u niego wykroczyło to już daleko poza zwykłe sprzedawanie pamiątek i angażowanie się w promocję konkretnych biznesów.
Ja bym jednak wolał, żeby w Polsce urząd Prezydenta RP zachował należną mu godność. I żeby najwyższy urzędnik w naszym państwie nie bawił się w reklamowanie prywatnych inicjatyw swoich kolegów.






