Karol Nawrocki
Świadkowie zeznają ws. "tajemnic Grand Hotelu". Fot. Shutterstock

Natasza Geldon zeznając w procesie przeciwko Onetowi, wróciła do wydarzeń, które stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków dotyczących obecnego prezydenta. Przed sądem opowiedziała o kulisach pracy w Grand Hotelu i propozycji, którą miał złożyć jej Karol Nawrocki.

REKLAMA

Relacje Nataszy Geldon znalazły się w publikacji "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", która ukazała się na Onecie w trakcie kampanii wyborczej w maju 2025 roku. Publikacji na tyle kontrowersyjnej, że prezydent zdecydował się wytoczyć proces portalowi w jej sprawie.

Tekst wskazywał, że Karol Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w "procesie sprowadzania pro***ek" dla gości. 27 października odbywa się kolejna rozprawa w procesie cywilnym w tej sprawie. Prezydent złożył pozew przeciwko wydawcy Onetu (spółce RASP) o ochronę dóbr osobistych. Na wniosek Onetu proces toczy się w trybie jawnym, ale nie może być transmitowany na żywo.

Są zeznania świadek ze sprawy "tajemnic Grand Hotelu"

Jak podaje Onet, świadek wyraziła zgodę na pokazywanie jej wizerunku i nagrywanie jej zeznań. W trakcie rozprawy Natasza Geldon mówiła, że pracowała w Grand Hotelu w ochronie przy recepcji i przy monitoringu. Z Karolem Nawrockim łączyła ją relacja profesjonalna – widywała się z nim kilka razy w tygodniu. Kobieta pracowała w hotelu w wakacje w 2006 i 2007 roku.

Pewnego razu doszło do sytuacji, która zwróciła uwagę zeznającej. – Zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu wraz z kobietą i mężczyzną, co już było dosyć nietypowe, ponieważ my raczej nie legitymowaliśmy gości, nie wprowadzaliśmy ich do hotelu – relacjonowała.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Karol odpowiedział, że można sobie dorobić"

Zeznająca miała zapytać Karola Nawrockiego o tę sytuację. Była nią zaskoczona, gdyż w ramach kompetencji pracowników ochrony nie leżało odprowadzanie gości do windy ani jechanie z nimi na piętra. – Karol tylko odpowiedział, że można sobie dorobić, wprowadzając dziewczyny do gości i jeśli miałabym ochotę, to też mogę się przyłączyć, bo można na boku zarobić – opisała Natasza Geldon przed sądem.

Dlaczego zeznająca nie zgłosiła sprawy przełożonym? – Byłam młodą dziewczyną, miałam małe doświadczenie. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Tuż po zakończeniu pracy jeszcze chwilę o tym myślałam, ale jako młoda dziewczyna nie czułam misji, żeby to zgłaszać – wytłumaczyła.

Relacja kobiety wskazuje, że miała ona podejrzenia, iż prowadzone przez Karola Nawrockiego osoby to opiekun z pro***tką. Była tą sytuacją oburzona: – Byłam dobrze wychowaną dziewczyną, dla której pewne rzeczy są niemoralne i nienormalne. Sprowadzanie prostytutek było dla mnie taką właśnie rzeczą – relacjonowała przed sądem.

Jednocześnie świadek nie była w stanie określić, czy widywała w hotelu pro***ki. – Nie wiem, trudno powiedzieć, to była tylko ta jedna sytuacja – odpowiedziała na pytanie dotyczące tego obszaru, które zadali pełnomocnicy Karola Nawrockiego.

Bardziej stanowcze zeznania złożył w tej sprawie dziennikarz Piotr Głuchowski – Karol Nawrocki, jak mówił mi informator, pracował w Grand Hotelu, brał udział w organizowaniu dziewczyn dla gości hotelu. Ta grupa była większa – mówił świadek.

Podobne stanowisko zajął Łukasz Franczak, kolega Karola Nawrockiego ze studiów oraz pracy w Grand Hotelu. Jak relacjonuje Onet, sąd zapytał świadka wprost, czy w Grand Hotelu były pro***ki. – Tak, były – odpowiedział mężczyzna, zwracając jednak uwagę na to, że wszystko działo się w sposób dyskretny.