Malta podwyższa opłaty dla turystów
Ulubiony kierunek Polaków wyraźnie podnosi opłaty. Turyści zacznąsięrealnie dokładać do transportu i nie tylko Fot. Boriss Boicovs/Shutterstock

Polaków można spotkać w zasadzie w każdym miejscu na świecie. Jednak wielu z nas ma swoje ulubione kierunki, do których regularnie wraca. Jedna z uwielbianych przez nas wysp planuje właśnie wysokie podwyżki, dzięki którym turyści realnie dołożą się do życia w kraju.

REKLAMA

Na liście uwielbianych przez Polaków kierunków latem króluje Turcja, przez cały rok bardzo wysoko plasuje się natomiast Egipt. Jednak fenomenem, który rok do roku notuje nawet o 50 proc. podróżnych z Polski więcej, jest Malta. I to właśnie ten wyspiarski kraj planuje sięgnąć zdecydowanie głębiej do naszych kieszeni. Od 1 stycznia zapłacimy więcej za noclegi, zwiedzanie i promy. Podwyżki odczujemy od razu.

Malta z 5 razy wyższym podatkiem turystycznym

W maltańskim parlamencie trwają właśnie prace nad ustawą budżetową na 2027 rok. Jednym z ważniejszych jej punktów (z naszej perspektywy) są kwestie dotyczące zmian opłat dla turystów. Przypomnijmy, że na Malcie nie ma tradycyjnego podatku turystycznego. Zamiast tego odwiedzający ponoszą tzw. opłatę ekologiczną. Ta już w lipcu tego roku wzrosła z 0,5 do 1,5 euro od osoby za noc. Od stycznia szykuje się znacznie bardziej bolesna podwyżka.

Jeżeli forsowane założenia zostaną zaakceptowane, turyści nocujący w hotelach zapłacą nie 1,5, a aż 8 euro za każdą noc. I to od osoby. Jeszcze więcej, bo aż 10 euro od głowy, będzie doliczane do rachunku tych, którzy zdecydują się na wynajem apartamentu. Jest jednak kilka dobrych wiadomości. Z opłaty będą zwolnione osoby poniżej 18. roku życia, a także ci, którzy uczą się w lokalnych szkołach językowych. Dodatkowo maksymalna pobrana opłata od osoby dorosłej wyniesie 64 euro w przypadku hotelu i 80 euro za noclegi w apartamencie. Oznacza to, że zapłacimy za maksymalnie 8 nocy.

Dla turystów efekt jest jasny – urlopy na Malcie, które dotąd wpisywały się w hasło tanie wakacje w Europie, będą droższe. W przypadku wyjazdu dla dwóch osób i tygodniowego urlopu opłata wyniesie 48 euro, czyli 211 zł od osoby. Za apartament trzeba będzie zapłacić dodatkowo 60 euro, co daje ok. 263 zł od osoby. Będzie to odczuwalna podwyżka dla nas (w końcu Malta rośnie dzięki Polakom), ale i duży zastrzyk gotówki dla maltańskich władz. Te liczą na dodatkowe 200 mln euro w budżecie. A to nie koniec podwyżek.

10 euro za zwiedzanie Malty i podwyżka dla korzystających z promów na Gozo

Jak podaje "Malta Today", w planach jest wprowadzenie jeszcze dwóch podwyżek dla turystów, a także dwóch nowych opłat. Podwyżki będą dotyczyły przede wszystkim przepraw promowych. Dotychczas turyści i miejscowi płacili tyle samo za przepłynięcie z Malty na Gozo i powrót. Władze uznały jednak, że nadszedł czas, aby rząd nie musiał do tego dopłacać, a turyści zaczęli się dokładać do utrzymania przeprawy.

Stąd już niebawem zamiast 4,65 euro za rejs na Gozo osoby dorosłe niebędące rezydentami Malty lub innej jej wyspy zapłacą za kurs 11 euro. W przypadku dzieci opłata wzrośnie z 1,15 do 7 euro. Kolejne 3 euro trzeba będzie dołożyć także do biletu na szybki prom na Gozo, który niedawno pojawił się w nowych miejscach.

W kwestii nowych opłat tą najważniejszą będzie 10 euro, które zapłacą jednodniowi turyści przybywający tam na pokładach statków wycieczkowych. Z tej opłaty będą zwolnione osoby, które zaczną rejs w porcie na Malcie. Drugą nowością jest 5 euro od osoby za wizytę na Comino. Ta kwota będzie pobierana przy okazji rezerwowania wstępu do słynnej Blue Lagoon. Ten system dotychczas był darmowy, ale wiele wskazuje na to, że jego bezpłatne dni są policzone.

Turyści raczej nie będą zachwyceni nowymi opłatami, mimo iż ich wprowadzenie nie jest niczym nowym w skali europejskiej i może wpłynąć na realną poprawę infrastruktury, z której podróżni korzystają. Zmiany budzą jednak wiele wątpliwości także wśród mieszkańców Gozo. Mniejsza wyspa archipelagu już teraz nie należy do najpopularniejszych, co jest dużym błędem turystów, a większość oferowanych tam noclegów to właśnie apartamenty. Mieszkańcy wyspy boją się, że podwyżki odstraszą odwiedzających, a tym samym zahamują rozwój turystyczny regionu.

Zmiany w opłatach nie są jeszcze przesądzone. Prace nad budżetem na 2027 rok nadal trwają. Jeżeli jednak nic nie zostanie zmienione, podwyżek możemy spodziewać się od 1 stycznia 2027 roku. Dodajmy, że to już kolejna zmiana w turystyce po tym, jak władze Malty zdecydowały się ograniczyć liczbę tanich hoteli, a także powstrzymać budowę nowych molochów.