mąż Danuty Holeckiej, policja
Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przez policję i skuty kajdankami. Fot. shutterstock // Fot. screen TV Republika

W niedzielę na warszawskim Służewcu doszło do interwencji, podczas której zatrzymany i skuty kajdankami został mąż Danuty Holeckiej. Policja już wydała oświadczenie, podając powody takiego obrotu spraw. Z kolei politycy PiS grzmią o reżimie, barbarzyńskie i przemocy.

REKLAMA

O zdarzeniu jako pierwsza poinformowała Telewizja Republika i oskarżyła władze o "brutalne zakucie mężczyzny w kajdanki" wyłącznie za złe parkowanie. Wersję tę stanowczo zdementowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. W sprawie głos zabrali także przedstawiciele policji. Poinformowali, że powodem interwencji było między innymi złamanie przepisów ruchu drogowego.

Policja zatrzymała męża Danuty Holeckiej

"Kierujący samochodem wjechał w obszar objęty znakiem B-1 'zakaz ruchu w obu kierunkach', obowiązującym w związku z czasową zmianą organizacji ruchu w pobliżu cmentarza. Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się" – czytamy w komunikacie.

Wyjaśniono również, dlaczego na miejscu pojawiła się karetka. "W trakcie czynności mężczyzna zgłosił złe samopoczucie. Policjanci wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego" – przekazali mundurowi. Zaprzeczono też zarzutom, jakoby zachowanie funkcjonariuszy miało wynikać z tego, kim jest Danuta Holecka i gdzie pracuje.

"Podkreślamy, że interwencja była następstwem stwierdzonego naruszenia przepisów ruchu drogowego oraz zachowania kierującego podczas podejmowanych przez policjantów czynności. Nie miała żadnego związku z tożsamością pasażerów samochodu ani wykonywaną przez nich działalnością zawodową. Informacje przedstawiające interwencję jako podjętą bez uzasadnionej przyczyny są niezgodne z ustalonym przebiegiem zdarzenia" – wskazano.

Nagrania z incydentu momentalnie poniosły się po sieci i zaczęli je komentować prawicowi politycy. Zareagował nawet Jarosław Kaczyński. Powiązał tę sprawę z chaosem wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Politycy PiS grzmią po interwencji z mężem Danuty Holeckiej

"Nie znają żadnej świętości! Mąż p. red. Danuty Holeckiej zglebowany i zakuty w kajdanki podczas legitymowania przy okazji wizyty na cmentarzu na grobie syna… Normalne? Absurdalne, ale tak właśnie wygląda państwo Tuska. Agresja, przemoc i szczucie, zwłaszcza na tych, którzy swoją pracą na co dzień udowadniają, jak bardzo potrzebne są prawda i obiektywizm w polskich mediach. Zapewne takich sytuacji będzie więcej… Wydaje im się, że skoro nielegalnie przejęli Trybunał, to mogą wszystko. Posuwają się coraz dalej. I będą się posuwali, jeżeli wspólnie nie postawimy im tamy" – czytamy na profilu prezesa PiS na X.

Do sporu o TK dzień wcześniej Donald Tusk odniósł się w orędziu – premier odpowiedział Karolowi Nawrockiemu i prawicy.

Kaczyńskiemu Przemysław Czarnek: "Barbarzyńcy w natarciu. Żadnych świętości nie znają. My znamy. Winni będą odpowiadać. Pani Redaktor, jesteśmy z Wami". Kilka zdań od siebie dodał też Sebastian Kaleta. "Zbydlęcenie reżimu tej zdegenerowanej władzy postępuje. Mąż red. Holeckiej rzucony na ziemię i skuty kajdankami, gdy rodzina chciała oddać pamięć śp. synowi. Wstydu i honoru nie macie, w tak święty dla Polaków dzień" – napisał.

Karolina Gałecka, rzeczniczka MSWiA, przedstawiła tę sprawę inaczej. "Policja nie interweniowała dlatego, że ktoś zaparkował przy cmentarzu. Mężczyzna zaparkował w miejscu niedozwolonym, a gdy funkcjonariusze próbowali go pouczyć, nie reagował na ich polecenia. Został więc zabrany do radiowozu w celu ustalenia tożsamości. Przedstawianie tej interwencji jako ataku na rodzinę pomija jej istotne okoliczności i jest manipulacją. Prawo obowiązuje każdego, również rodzinę pracownika Republiki" – podsumowała.

Przypomnijmy, że w lipcu 2024 r. Danuta Holecka pochowała syna – znany lekarz miał zaledwie 31 lat.