
Duże sklepy będą zamknięte przez cztery dni z rzędu. W grudniu 2026 roku ostatnie przedświąteczne zakupy zrobimy 23 grudnia, a do marketów wrócimy dopiero po świątecznym weekendzie. Taki układ kalendarza będzie wyzwaniem dla sieci handlowych, które już muszą planować dostawy i zapasy świeżej żywności.
W tym roku Wigilia wypada w czwartek 24 grudnia, a dwa kolejne dni to święta Bożego Narodzenia. Po nich nastąpi niedziela niehandlowa. Duże sklepy będą zamknięte od 24 do 27 grudnia. Ostatni dzień na przedświąteczne zakupy przypadnie w środę 23 grudnia. Następne zakupy zrobimy w poniedziałek 28 grudnia.
Sklepy będą zamknięte przez 4 dni z rzędu
Dla sklepów i dostawców najtrudniejsze będzie zaplanowanie dostaw świeżej żywności. To dotyczy mięsa, ryb, nabiału, warzyw i owoców. Te produkty mają różne terminy przydatności i wymagają odpowiednich warunków przechowywania.
Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, w rozmowie z Portalem Spożywczym powiedziała, że nie wystarczy po prostu zamówić większej ilości towaru. – Jest to duże wyzwanie zarówno po stronie sklepów, jak i dostawców. Nie wystarczy po prostu zwiększyć zapasów – podkreśliła.
Sieci muszą przewidzieć, ile produktów sprzedadzą przed świętami i ile powinno trafić na półki po przerwie. Ważne będzie też ustalenie terminów ostatnich dostaw. Kluczem jest, by nie zabrakło towaru, ale też by niesprzedana żywność nie została wyrzucona.
Nie wszystkie sklepy będą zamknięte. Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu zwrócił uwagę, że część mniejszych placówek, w tym sklepów franczyzowych, może korzystać z wyjątków od zakazu handlu w niedziele. Tak było także przed rokiem.
– Przygotowanie do czterodniowej przerwy nie powinno oznaczać gromadzenia nadmiernych zapasów, które później zostaną zmarnowane w domach – mówiła Renata Juszkiewicz (z kolei jeśli wiemy, co po Wigilii można zamrozić, jedzenie nie zmarnuje się po świętach).
Przed 24 grudnia należy spodziewać się też większych kolejek. Nieco rozładować tłok mogą grudniowe niedziele handlowe 6, 13 i 20 grudnia. Tłoczno może być też 28 grudnia, gdy markety ponownie się otworzą.
Zobacz także
Ryszard Petru o handlu w niedziele. Jest nowy pomysł
Do czterodniowej przerwy w handlu odniósł się także Ryszard Petru. W Porannej rozmowie w RMF FM podkreślił, że zamknięcie dużych marketów nie znaczy, że w tym czasie nie będzie można kupić jedzenia.
– Nie chcę powiedzieć, że ktokolwiek nie będzie miał co jeść, bo są inne sklepy i będą kurierzy latali z żywnością – powiedział. Dodał też, że sprzedawcy mogą na tej sytuacji dobrze zarobić.
Petru od dawna opowiada się za zniesieniem części ograniczeń w handlu w niedziele. Jak przekonywał, zmiany można zacząć od miejscowości turystycznych. W piątek sejmowa komisja ma też wrócić do projektu zakładającego dwie niedziele handlowe w miesiącu i podwójne wynagrodzenie dla pracowników. Wcześniej, pytany, czy niedziela handlowa wróci na stałe, Petru wygadał się, w czym jest problem – projekt blokowała Lewica. Polityk przypomniał, że taki postulat popierała wcześniej Trzecia Droga, w tym PSL.
– Nie ma u nich euforii na wszystkie niedziele handlowe. Na co drugą była pełna akceptacja po stronie ludowców 3 lata temu. Mam nadzieję, że się pod tym względem nie zmienili – podsumował.






