Wymowne słowa Stoltenberga ws. Ukrainy. "NATO nie chce być częścią tego konfliktu"

Natalia Kamińska
01 marca 2022, 17:22 • 1 minuta czytania
Trwa wojna w Ukrainie. Jednak NATO nie zamierza się w nią angażować bezpośrednio. Sekretarz generalny Jens Stoltenberg zapowiedział, że NATO nie chce być częścią konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Ukrainy zatem nie wspomoże wojsko czy lotnictwo Sojuszu.
NATO nie wyśle wojska na Ukrainę. Fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


- NATO stoi solidarnie u boku Ukrainy i nałożyło ogromne koszty na Rosję za jej nieuzasadnioną agresję - mówił po spotkaniu z polskim prezydentem sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

NATO nie wyśle wojska na pomoc Ukrainie

Zapewnił jednak, że Sojusz udziela wsparcia militarnego, wysyła sprzęt wojskowy, broń przeciwpancerną, broń przeciwlotniczą, a także inne rodzaje sprzętu. - Poza tym dostarczamy pomocy humanitarnej i finansowej - dodał.

Padła w tym miejscu jednoznaczna deklaracja, że NATO nie chce być częścią tego konfliktu. - Dlatego nie zamierzamy wysyłać żadnych wojsk na Ukrainę, nie zamierzamy też wysyłać samolotów do ukraińskiej przestrzeni powietrznej - tłumaczył sekretarz generalny.

Andrzej Duda potwierdził, że nie wysyłamy naszych samolotów, gdyż oznaczałoby to ingerencję militarną w konflikt, który toczy się na Ukrainie. - NATO nie jest stroną tego konfliktu - wskazał.

W Polsce obecnie jest dużo wojska z USA

Polski prezydent mówił też o tym, że obecność sekretarza generalnego NATO stanowi podkreślenie ważności zadania, jakie wykonują obecnie polscy i amerykańscy żołnierze. - W trakcie spotkania omówiliśmy bieżącą sytuację bezpieczeństwa i kroki na przyszłość, by wzmocnić wschodnią flankę - poinformował.

W tej chwili w naszym kraju jest duża grupa amerykańskiego wojska. Była to odpowiedź prezydenta USA Joe Bidena na działania Rosji względem Ukrainy. Amerykanie wsparli wojskowo również Rumunię czy Niemcy.

Czytaj też: Mocne słowa szefowej KE. "Ukraińcy podtrzymują pochodnię wolności dla nas wszystkich"

Przypomnijmy, że to już szósty dzień inwazji Rosji na Ukrainę. Pocisk wystrzelony przez rosyjskie wojsko trafił w szpital położniczy w obwodzie kijowskim. W Mariupolu w wyniku ostrzału mieszkańcy zostali pozbawieni prądu i ciepła. Do Kijowa zmierza konwój rosyjskich wojsk, który ma już ponad 64 kilometry długości. Na teren Ukrainy weszły też wojska białoruskie. Wcześniej białoruski dyktator zarzekał się, że jego kraj nie chce być częścią tej wojny.

Czytaj także: Profiler przeanalizował Putina. Wskazał, jaką osobowość może mieć rosyjski dyktator

Przypomnijmy, że wprawdzie żołnierze Putina nie odnoszą takich sukcesów, jakby chcieli, ale jednak są miejsca, gdzie sytuacja wygląda źle. W Chersoniu, który jest na południu kraju, jadący żołnierze zabierają mieszkańców jako zakładników. Miasto zostało też ostrzelane. Zniszczono m.in. wodociągi.

W sprawie wydarzeń w Ukrainie prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego rozpoczął śledztwo. Podczas walk giną cywile, choć Rosjanie twierdzą, że nie atakują takich celów. Prokuratur MTK w Hadze Karim Khan chce rozpocząć procedurę "tak szybko, jak to możliwe” i ponownie wyraża zaniepokojenie obecną sytuacją (rosyjskiej inwazji - red.).

Czytaj także: https://natemat.pl/399671,wojna-w-ukrainie-rosjanie-biora-zakladnikow-na-zajetych-terenach