Kuriozalne groźby rosyjskiego samorządowca. Chce "denazyfikować" kolejne kraje, w tym Polskę

Natalia Kamińska
26 marca 2022, 07:15 • 1 minuta czytania
Władze Rosji od początku wojny w Ukrainie przekonują, że inwazja na ten kraj spowodowana jest potrzebą "denazyfikacji". Teraz jeden z regionalnych deputowanych do Dumy Moskwy stwierdził, że ta powinna objąć kolejne kraje, w tym państwa bałtyckie i Polskę.
Deputowany Dumy mówi o potrzebie "denazyfikacji" kolejnych krajów. Fot. AP/Associated Press/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.


"Deputowany do Dumy moskiewskiej zasugerował, że sześć kolejnych krajów — Kazachstan, Mołdawia, Polska, Litwa, Łotwa i Estonia powinny zostać "zdenazyfikowane" - poinformował serwis Nexta.

Także władze ukraińskie wyrażają obawy, że Rosja nie zatrzyma się tylko na Ukrainie. Według Mychaiło Podoljaka, doradcy szefa urzędu prezydenta Ukrainy, Rosja może przygotowywać atak na Polskę, państwa bałtyckie i Kazachstan.

Warto przeczytać: 402 tys. Ukraińców, w tym 84 tys. dzieci, zostało siłą przesiedlonych do Rosji

"Federacja Rosyjska może dokonać ofensywy na pełną skalę na Polskę, państwa bałtyckie i Kazachstan w ramach globalnej specjalnej operacji militarnej mającej na celu demilitaryzację i denazyfikację. Tak oświadczył członek parlamentu rosyjskiego Sawostjanow. To tylko początek. Rosja otwarcie obiecuje, że będzie dużo europejskiej krwi" - przekazał polityk, cytowany przez agencję Ukrinform.

Oczywiście słowa Podoljaka i podobne im wypowiedzi strony ukraińskiej to część propagandy wojennej, która ma zachęcić Zachód do większego zaangażowania w wojnę.

Nadal brak porozumienia między Ukrainą a Rosją

Dodajmy, że rozmowy pokojowe między Rosją i Ukrainą nadal nie przynoszą oczekiwanych efektów, które przerwałyby brutalne walki, ale prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan mówił w piątek, że "wydaje się", iż Rosji i Ukrainie udało się porozumieć ws. czterech z sześciu tematów omawianych w trakcie negocjacji.

– Na początku Ukraina wstrzymywała się w tej sprawie, ale później Zełenski zaczął mówić, że może wycofać się z członkostwa w NATO. Kolejną kwestią jest akceptacja języka rosyjskiego jako języka urzędowego. Zełenski również to przyznał – oznajmił turecki prezydent.

Czytaj też: Dramatyczny apel ukraińskiego policjanta. Chce oddać się do niewoli za możliwość ewakuowania dzieci

Dodał też, że sprawy, w których nie udało się dotychczas osiągnąć najmniejszego porozumienia dotyczą terytorium Krymu oraz Donbasu.

Erdoğan przyznał również, że słowa prezydenta Ukrainy dotyczące potrzebnego referendum ws. kompromisów pomiędzy Rosją a Ukrainą jest wyrazem "inteligentnego przywództwa". Prezydent Ukrainy na początku tygodnia informował, że zmiany konstytucyjne dotyczące gwarancji bezpieczeństwa muszą być rozstrzygane na drodze referendum.

Czytaj także: https://natemat.pl/403487,31-dzien-wojny-w-ukrainie-rosja-zmienia-strategie-grozby-wobec-polski