Kolejna fala COVID-19 w Hiszpanii. Liczba chorych rośnie w błyskawicznym tempie

Michał Koprowski
07 maja 2022, 15:33 • 1 minuta czytania
W ciągu ostatniego miesiąca w Hiszpanii liczba pacjentów z COVID-19 wzrosła o 65 proc. Koronawirus najczęściej występuje u osób powyżej 60. roku życia. Ekspert ds. odporności wskazuje wprost, że hiszpańska służba zdrowia zmaga się właśnie z siódmą falą.
7. fala COVID-19 w Hiszpanii. Liczba pacjentów z koronawirusem rośnie w zastraszającym tempie Fot. Miguel Riopa / East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


W Hiszpanii przybywa pacjentów z COVID-19

W kwietniu odnotowano wzrost liczby pacjentów przyjmowanych do hiszpańskich szpitali z COVID-19 o ok. 65 proc. Najwięcej przypadków w regionach Kastylii, Asturii i Leon. W Hiszpanii mówi się o kolejnej, już siódmej fali koronawirusa.

– Zakażenia szpitalne są nadal pod całkowitą kontrolą, choć to jeszcze nie koniec. Najważniejsze jest to, czy liczba przyjęć wzrośnie – podkreśla Alex Arenas z hiszpańskiego Uniwersytetu Rovira i Virgili.

Najnowszy raport epidemiologiczny wykazał wzrost zachorowań na koronawirusa do 813,22 przypadków na 100 tys. mieszkańców. COVID-19 najczęściej występuje u osób starszych. Portal redaccionmedica.com informuje, że wśród 55 578 nowych przypadków zakażenia koronawirusem znalazło się aż 25 629 osób powyżej 60. roku życia.

Dominuje Omikron

Niestety, częściej obserwuje się także śmiertelny przebieg choroby. W stosunku do sytuacji z początku kwietnia jest to wzrost na poziomie 2 proc. Natomiast obłożenie oddziałów intensywnej terapii zmniejszyło się o ponad 4 proc., co nie powinno wcale napawać optymizmem, ponieważ przed pojawieniem się pacjentów w stanie krytycznym, zawsze występuje wzrost liczby infekcji oraz konwencjonalnych hospitalizacji.

Według redaccionmedica.com od listopada 2021 r., kiedy pierwszy raz zaobserwowano wariant omikron, nadal pozostaje on dominującym wśród zakażeń w Hiszpanii. Przypadków nowego wariantu XE odnotowano mniej niż 2 proc.

Odwołano stan epidemii w Polsce

Decyzję ws. odwołania stanu epidemii w Polsce ogłoszono podczas konferencji prasowej Adama Niedzielskiego. – Powoli epidemia zmierza w kierunku endemii – ocenił szef resortu. Od 16 maja stan epidemii zostaje przekształcony w stan zagrożenia epidemicznego, który według ministra zdrowia zostanie utrzymany "co najmniej do września".

Niedzielski zaznaczył, że decyzja o odwołaniu stanu epidemii "to nie jest żadne zniesienie epidemii, tylko mówiąc symbolicznie - przełączenie czerwonego światła w sygnalizatorze na pomarańczowe".

– Prawdziwym testem w jakim miejscu jesteśmy z epidemią będzie wrzesień, kiedy spodziewać się można w wyniku powrotu do szkół, do pracy, zwiększonej transmisji i też pewnej sezonowości, którą do tej pory obserwowaliśmy – wyjaśniał minister zdrowia.

Adam Niedzielski podkreślał w trakcie konferencji, że liczba zakażeń COVID-19 spada i nie przekracza tysiąca nowych przypadków dziennie. Często te liczby są znacznie mniejsze, a pacjenci zazwyczaj nie wymagają hospitalizacji. Minister Zdrowia przekazał również, że nie zaobserwowano nowej mutacji, która byłaby potencjalnie niebezpieczna.

Czytaj także: https://natemat.pl/411319,zniesienie-stanu-epidemii-w-polsce