"Potrzebne radykalne rozwiązania". Kadyrow odlatuje, nawet Kreml studzi jego zapały

Alicja Skiba
03 października 2022, 16:44 • 1 minuta czytania
Ramzan Kadyrow w weekend w swoich mediach społecznościowych grzmiał, że w Ukrainie należy "użyć bardziej radykalnych rozwiązań". W poniedziałek Moskwa odpowiedziała na jego butny apel.
Ramzan Kadyrow chce użycia broni jądrowej w Ukrainie, Kreml mu odpowiedział Fot. AP/East News

Wojna w Ukrainie nie idzie po myśli prezydenta Rosji Władimira Putina i pojawiają się pogłoski, że dyktator może sięgnąć po drastyczne środki. Z pewnością ucieszyłoby to lidera Czeczenii Ramzana Kadyrowa znanego ze swojego nieokrzesanego charakteru.

Obecnie, jak się okazuje, czeczeński przywódca jest niezadowolony z polityki Kremla wobec inwazji na Ukrainę, uważa ją za zbyt zachowawczą. W weekend podzielił się swoimi przemyśleniami w mediach społecznościowych.

"Nie wiem, co raportuje Ministerstwo Obrony głównodowodzącemu, ale osobiście uważam, że potrzebne są bardziej radykalne działania, włącznie z ogłoszeniem stanu wojennego nad granicą i użycia broni jądrowej małej mocy" - grzmiał.

Czytaj też: "Poziom izolacji Rosji powoli rośnie." Kto jeszcze może dziś układać się z Putinem?

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odpowiedział w poniedziałek Kadyrowi.

- Szefowie regionów mają prawo wyrażać swój punkt widzenia. W końcu są to szefowie całych rosyjskich regionów, w tym Ramzan Kadyrow, który, jak wiadomo, od samego początku specjalnej operacji wojskowej (tak Kreml nazywa inwazję na Ukrainę - red.) zrobił wiele i wniósł bardzo duży wkład w prowadzenie kampanii. I nadal się przyczynia. Inną rzeczą jest to, że nawet w trudnych momentach emocje powinny być wykluczone z jakichkolwiek ocen - oświadczył Pieskow cytowany przez rosyjskie media państwowe.

Może Cię zainteresować: Niemcy stały się stroną wojny? Zaskakujące słowa członka rządu Olafa Scholza

Jak dodał rzecznik Kremla, Rosja użyje broni jądrowej tylko zgodnie z obowiązującą doktryną wojskową. - Tu nie może być innych rozważań - zaznaczył.

Rosyjska doktryna nuklearna z 2020 r. zakłada użycie broni jądrowej, tylko jeśli broń masowego rażenia zostanie użyta przeciwko Federacji Rosyjskiej i jej sojusznikom, otrzymane zostaną wiarygodne informacje o wystrzeleniu rakiet balistycznych w kierunku Rosję i jej sojuszników, a także w przypadku "agresji na Federację Rosyjską z użyciem broni konwencjonalnej, gdy zagrożone jest samo istnienie państwa".

Wielki sukces Ukraińców. Nieoficjalnie: przełamali front w rejonie Chersonia

Jak już pisaliśmy, Rosja na szczęście nie osiąga takich sukcesów w Ukrainie, jakich oczekiwała. W weekend Ukraińcy wyzwolili Łyman. Ale to zapewne niejedyny sukces wojska Wołodymyra Zełenskiego z ostatnich godzin na froncie. W nocy z niedzieli na poniedziałek pojawiły się nieoficjalne informacje, że przełamali rosyjski front na północ od Chersonia.

Z doniesień niezależnej, białoruskiej Naszej Niwy wynika, że siły ukraińskie doszły już do miejscowości Dudczany.

Przeczytaj także: Afera z wykorzystaniem twarzy Bruce'a Willisa. "Nie ma żadnej umowy"

Są to jednak doniesienia nieoficjalne. Jeśli jednak się potwierdzą, to będzie to oznaczało, że Ukraińcy od soboty przedarli się w głąb rosyjskich pozycji na ponad 20 km, a to może skutkować tym, że front Rosjan w tym miejscu po prostu załamał się.

Przypomnijmy, że w piątek 30 września Władimir Putin ogłosił włączenie do Rosji obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Gen. Leon Komornicki przyznał w rozmowie z Anną Dryjańską, że przy okazji rosyjski prezydent zagroził użyciem broni jądrowej, gdyby Ukraina podjęła próbę odbicia swoich ziem z rąk okupantów.

– Zwrot "wszelkie środki" nie pozostawia wątpliwości. Musimy się liczyć z tym, że Rosja użyje broni atomowej – mówił gen. Komornicki. Wojskowy przewidywał także rozwój wypadków w regionach, które Putin ogłosił terenami rosyjskimi.