
Od podpisania przez Bronisława Komorowskiego ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikowanie konwencji antyprzemocowej minął dokładnie tydzień. Echa tej decyzji nie milkną. Ostrej krytyki nie szczędzi prezydentowi Jarosław Gowin. Przypomina o tym, że niezbędne przepisy dotyczące walki z przemocą już w polskim prawie istnieją. – Prezydent nie pamięta, jak sam je podpisywał? – pyta były minister sprawiedliwości.
REKLAMA
Gowin: Te przepisy już istnieją
Zdaniem Jarosława Gowina, zarówno konieczność ścigania gwałtu z urzędu, jak również eksmisja sprawcy przemocy domowej to przepisy przyjęte do polskiego systemu na długo przed całą dyskusją o konwencji. Były minister sprawiedliwości przyznaje, iż jest oburzony słowami prezydenta, który przekonywał, że najważniejszymi powodami przyjęcia dokumentu były te właśnie punkty. – Jestem zdruzgotany tym, co mówi prezydent – komentuje.
Zdaniem Jarosława Gowina, zarówno konieczność ścigania gwałtu z urzędu, jak również eksmisja sprawcy przemocy domowej to przepisy przyjęte do polskiego systemu na długo przed całą dyskusją o konwencji. Były minister sprawiedliwości przyznaje, iż jest oburzony słowami prezydenta, który przekonywał, że najważniejszymi powodami przyjęcia dokumentu były te właśnie punkty. – Jestem zdruzgotany tym, co mówi prezydent – komentuje.
Jarosław Gowin od początku nie ukrywał swojego sprzeciwu wobec konwencji. Dziś jest także po stronie politycznie wrogiej samemu prezydentowi, dlatego atak na niego nie budzi zaskoczenia.
Demagogia zwolenników konwencji
Sam dokument, zdaniem byłego ministra, szkodzi zarówno polskiej rodzinie, jak i polskiej tradycji. Sugeruje bowiem, że związki homoseksualne są „równie wartościowe co te kobiety i mężczyzny”.
Sam dokument, zdaniem byłego ministra, szkodzi zarówno polskiej rodzinie, jak i polskiej tradycji. Sugeruje bowiem, że związki homoseksualne są „równie wartościowe co te kobiety i mężczyzny”.
W rozmowie z wp.pl, Gowin odniósł się również do zarzutów stawianych przez obrońców konwencji, którzy uważają, że jej przeciwnicy nie mają nic przeciwko biciu kobiet. – To absurd – dementuje były minister. – To nie jest spór tych, co biją z tymi co nie biją. To wyjątkowo głupi argument, ale bardzo skuteczny w swojej demagogii – dodaje.
Kancelaria dementuje słowa Gowina
Kancelaria Prezydenta nie zgadza się z zarzutami byłego ministra i stara się obalić jego argumenty. Pracownicy przekonują, że przepisy, o których mówi Jarosław Gowin zostały wprowadzone niedawno, głównie ze względu na toczącą się już wtedy w Polsce dyskusję na temat konwencji. Jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe, w nich trudno – jak przekonuje Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii – trudno osiągnąć kompromis.
Kancelaria Prezydenta nie zgadza się z zarzutami byłego ministra i stara się obalić jego argumenty. Pracownicy przekonują, że przepisy, o których mówi Jarosław Gowin zostały wprowadzone niedawno, głównie ze względu na toczącą się już wtedy w Polsce dyskusję na temat konwencji. Jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe, w nich trudno – jak przekonuje Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii – trudno osiągnąć kompromis.
Od początku łatwo można było przewidzieć, że podpisanie ustawy na ratyfikację konwencji wywoła konsekwencje w pierwszej kolejności polityczne. W ogniu kampanii, a także w obliczu toczącej się nad dokumentem przez kilka tygodni burzliwej dyskusji, krok Komorowskiego – choć przewidywalny – rozjuszył scenę polityczną, zwłaszcza jej prawostronnych aktorów.
Komorowski zawieszony między prawicą, a lewicą
Zarzucają, że działanie prezydenta to „puszczenie oka” w kierunku wyborcy lewicowego – typowy kampanijny chwyt. Prawdopodobny zwłaszcza mając na uwadze fakt, że prezydent uchodził do tej pory za człowieka raczej konserwatywnego w kwestiach światopoglądowych.
Zarzucają, że działanie prezydenta to „puszczenie oka” w kierunku wyborcy lewicowego – typowy kampanijny chwyt. Prawdopodobny zwłaszcza mając na uwadze fakt, że prezydent uchodził do tej pory za człowieka raczej konserwatywnego w kwestiach światopoglądowych.
– Prezydent Komorowski wielokrotnie podkreślał, że jego odpowiedzialność nierzadko wiąże się z podejmowaniem decyzji potrzebnych, choć trudnych z uwagi na potrzebę poszukiwania kompromisu – mówi Trzaska-Wieczorek przekonując, że w walce z przemocą nie ma miejsca na kalkulację.
Z drugiej strony, Bronisław Komorowski wstrzymał się z samą ratyfikacją, co z kolei może być traktowane jako próba „uspokojenia” jego bardziej prawicowych wyborców. Biorąc pod uwagę perspektywę zbliżających się wyborów i oddalającą się z kolei wygraną w I turze – prezydent boi się opowiedzieć jednoznacznie po którejś ze stron i próbuje – w minimalnym chociażby stopniu – zaspokoić interesy obu.
Źródło: wiadomości.wp.pl
