
Żeby zmienić swoje życie na lepsze, nie trzeba przeprowadzać wielkich rewolucji. Czasami wystarczy mały krok, co udowodnił Adam, handlowiec z Wrocławia, który postanowił podnieść swoje kwalifikacje, żeby starać się o lepszą pracę. Potwierdza to również Tomek, sprzedawca w jednym z bydgoskich marketów, który podobnie jak Adam postawił na samorealizację – prosta zmiana w życiu przełożyła się na nowe hobby, lepszą kondycję fizyczną i zdrowszy tryb życia. Dla obu realizacja zamierzeń była wyzwaniem. Sukces pozwoliły im osiągnąć precyzyjnie określony cel oraz silna motywacja – elementy, o których często się zapomina w sytuacjach, które tylko pozornie są proste.
Stałe podnoszenie kwalifikacji zawodowych to klucz do sukcesu. Wiedzą o tym wszyscy, którzy są choć trochę zaznajomieni z rynkiem pracy. Również Adam Karpiński – handlowiec z Wrocławia, który postanowił, że nadszedł czas, by zamienić obecną posadę na lepiej płatną. Jak zaznacza Adam - chodziło nie tylko o pieniądze, ale i poczucie, że stać go na wiele więcej. Czuł, że w swojej pracy bywał niedoceniany. – Aby móc przystąpić do rekrutacji na lepiej płatne stanowiska, najpierw musiałem spełnić podstawowe wymagania. Niestety wśród nich była biegła znajomość języka angielskiego. A z tym był u mnie problem – wyjaśnia. Firma, dla której chciał pracować, była częścią międzynarodowej korporacji. – W marketingu, w szczególności w firmie operującej na rynkach globalnych, znajomość angielskiego to podstawa. Spotkania i rozmowy telefonicznie w języku obcym są częścią codziennej pracy. Wiedziałem, że bez tego ani rusz i muszę nadrobić zaległości, więc wziąłem się po prostu do roboty – uśmiecha się Adam.
Tomasz Wit również postanowił zainwestować w siebie. Chcąc zgubić zbędne kilogramy i poprawić swoją kondycję fizyczną, postawił na dobrej jakości sprzęt sportowy. Tomek na co dzień jest sprzedawcą w jednym z bydgoskich marketów. Jak sam mówi, w pracy spędzał sporą część dnia, a potem poświęcał się rodzinie i domowym obowiązkom. – W pewnym momencie zrozumiałem, że w całym tym natłoku zajęć mam coraz mniej czasu dla siebie. Tomka na zmiany namówił przyjaciel jeszcze z czasów studiów, który naciskał, by zaczął uprawiać sport. - Pomyślałem, że spróbuję i jest to bardzo dobry trop, ale wciąż brakuje czasu nawet na chwilę dla siebie. Musiałem znaleźć “złoty środek”. Rozwiązaniem okazało się… kupno roweru!
Partnerem cyklu jest ING Bank Śląski
Zobacz inne artykuły z cyklu