
Korzystają, bo raczej nikt ich nie kontroluje. Kancelaria Sejmu czy Senatu otrzymuje faktury, ale najwyraźniej ich nie sprawdza, bo do mediów od lat przeciekają informacje o tym, jak posłowie za publiczne pieniądze kupują sobie smartfony, skórzane torby, nawet namioty i nawilżacze powietrza. Jak na koszt podatnika latają po całej Europie, albo płacą miliony za rozmowy telefoniczne. Luksusowe biura, zatrudnianie licznych asystentów, do niedawna całkowita bezkarność na drogach. Takich zapisów nie ma w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. A jednak politycy wszystkich opcji potrafią wszystko wpisać w koszta.
1. Taksówki
”Poseł i senator ma prawo, na terenie kraju, do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej”. Czytaj więcej
2. Kilometrówki i prywatne samochody
3. Telefony
4. Kwiaty, gadżety i tzw. ”inne wydatki”
5. Bezkarność na drogach
6. Biura poselskie, zatrudnianie pracowników
7. Restauracje
8. Ochrona i ogólna rozrzutność
9. Podróże zagraniczne
10. Ustawowe, finansowe przywileje
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
