Dlaczego tak drogo! Po wizycie u warszawskiego fryzjera zastanawiam się nad fryzurą "na Karnowskiego"

Prezydent Sopotu nie ścina włosów na znak protestu przeciw PiS. Znaleźliśmy dla niego fryzjerów, którym po zakończeniu akcji  będzie mógł powierzyć swoje bujne loki. Pominęliśmy warszawskich, bo tu drogo.
Prezydent Sopotu nie ścina włosów na znak protestu przeciw PiS. Znaleźliśmy dla niego fryzjerów, którym po zakończeniu akcji będzie mógł powierzyć swoje bujne loki. Pominęliśmy warszawskich, bo tu drogo. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Prezydent Sopotu na znak protestu przeciw rządom PiS nie obcina włosów. Po odwiedzeniu salonu fryzjerskiego w Warszawie też można nabrać ochoty na fryzurę „a la Karnowski”. Po tym jak spojrzałem na stołeczny rachunek zatęskniłem za moim prowincjonalnym mistrzem nożyczek. Z każdym kilometrem od Warszawy usługi tanieją. Chociaż próżno szukać w Polsce "równouprawnienia cenowego" w strzyżeniu męskim i damskim, jakie jest w Szwecji.

– Tutaj są jakieś chore ceny! – redakcyjny kolega irytował się po powrocie z salonu fryzjerskiego. Strzyżenie jego niezbyt bujnej fryzury kosztowało 80 złotych. Za podobną usługę w swoich stronach rodzinnych na Pomorzu płacił niemal dziesięciokrotnie mniej. Żadna jednak konkurencja nie przebije ceny pani Basi (imię zmienione – red.) z moich stron na Kujawach. Salon fryzjerski prowadziła ponad 50 lat. Jeszcze do niedawna w miasteczku mężczyzn strzygł też starszy pan. Krążyła o nim fama, że podczas snu rusza palcami, jakby ściskał niewidzialne nożyczki. Podobno tiku nabawił się w wojsku, gdzie był fryzjerem pułku. Natomiast pani Basia preferuje elektryczną maszynkę. Za swoją usługę kasuje 5 złotych. No i fryzura też wygląda, jak „pięć złotych”. Na szczęście w miasteczku jest kilka konkurencyjnych salonów, gdzie cena jest wyższa o 100 procent, ale i tak daleko jej do warszawskich.

Mistrzowie są nie tylko przy Marszałkowskiej
Wystarczy wirtualna wizyta w salonach fryzjerskich, aby porównać ceny. Jeden z warszawskich zakładów ma nawet licznik wykonanych usług. Dotychczas w tym salonie, umyto 3024 głowy, dokonano 12960 koloryzacji. Za mycie męskiej czupryny i jej strzyżenie fryzjer kasuje 69 zł. Panie za podobną usługę muszą zapłacić od 98 zł do 120 zł. Taniej jest poza stolicą. Czy to oznacza, że salony są gorsze? Paweł Matracki wraz z bratem prowadzi w Olsztynie dwa zakłady fryzjerskie. Reklamują się hasłem "Salony Mistrzów Świata we Fryzjerstwie".
Mistrzostwa Europy Paryż 2016

Największy sukces Polskiej Kadry Juniorów w historii :) wypracowany właśnie teraz na Mistrzostwach Europy w Paryżu. Gratulacje dla całej Fryzjerskiej Kadry Polski oraz Trenerów. W szczególności Jesteśmy dumni z Naszego kolegi Jacka Chamera :))) Gratulacje ogromne!

Opublikowany przez Matraccy Fryzjerstwo na 13 wrzesień 2016
Paweł szczyci się, że był najmłodszym w historii polskiego fryzjerstwa mistrzem Polski seniorów. Od 2001 roku jest członkiem Narodowym Kadry Fryzjerstwa Polskiego. – Znam wielu dobrych fryzjerów spoza Warszawy. Chociażby z Pomorza czy Śląska – przekonuje. Ocenia, że może są nawet lepsi od warszawskich kolegów. – W stolicy jest łatwiej się wypromować, chociażby na celebrytach. My musimy wykazać się kunsztem i pracą – tłumaczy. Chociaż rozumie, że w stolicy muszą klientów kasować drożej. – Chociażby ceny czynszu są wyższe – wylicza.

Śląsk ambitnych fryzjerów
Lista tytułów mistrzowskich Damiana Dudy z Rudy Ślaskiej jest długa. Miał propozycje przeniesienia do Warszawy. – Czuję się jednak Ślązakiem. Inna sprawa, że Śląsk daje dużo możliwości. To jest miejsce dla ludzi ambitnych – mówi z przekonaniem.
Opublikowany przez Damian Duda na 2 grudzień 2016
Jego zdaniem na prowincji trzeba bardziej się napracować, aby "błyszczeć" na salonach. Aby to osiągnąć przede wszystkim należy się szkolić. Oczywiście to kosztuje. W ocenie Dudy wielu fryzjerom się po prostu nie chce, chociaż dzięki podnoszeniu kwalifikacji mogliby podyktować wyższe ceny. – Klienci doceniają umiejętności. Mam też takie porzekadło, że do dobrego fryzjera ludzie przyjadą – zapewnia Damian Duda.


Prawą rękę Antoine'a pochowano w Paryżu
Zresztą najsłynniejszy polski fryzjer nie pochodził z Warszawy, lecz z Sieradza. Po latach sławy osiadł w rodzinnym mieście. Spoczywa na miejscowym cmentarzu, ale jego prawą, mistrzowską rękę pochowano w Paryżu. Antoni Cierplikowski, bo o nim mowa, czesał gwiazdy w stolicach mody. On wylansował fryzurę "na chłopczycę". Nadzorował czesanie kobiet na uroczystość koronacji króla Anglii, Jerzego VI.

Jacqueline Kennedy Hair by Antoine

Opublikowany przez Antoine Cierplikowski na 22 styczeń 2017
W mieście Cierplikowskiego organizowany jest festiwal Open Hair Festiwal. – Oczywiście, korzystam z usług sieradzkich fryzjerów. U nas strzyżenie damskie kosztuje 40 złotych, męskie nawet za 10 – mówi Magdalena Sosnowska, jedna z osób przygotowujących lipcową imprezę. Tuż przed rozmową wróciła do biura po sesji fotograficznej z Adamem Szulcem. – Najsłynniejszym obecnie polskim barberem. W ubiegłym roku zaprosiliśmy go na festiwal. Tak zachwycił się postacią Antoine'a, że teraz sam zaproponował swój udział w festiwalu. W sesji pomagali nasi fryzjerzy, którzy przyglądali się pracy barbera – opowiada Sosnowska.
Opublikowany przez Adam Szulc Barber na 4 luty 2017
W tym roku organizatorzy chcą na festiwal przyciągnąć większą rzeszę młodych adeptów fryzjerstwa. Nagroda mają być staże w najlepszych warszawskich salonach. Tylko... muszą na festiwalu pokazać, że są najlepsi.

Na kółkach do celu
O popularności zawodu fryzjera, czy kosmetyczki na tzw. prowincji świadczy liczba wniosków na dotację w Powiatowych Urzędach Pracy na założenie salonu. Na stronach branżowych poświęconych fryzjerstwu jest mnóstwo porad, jak zdobyć dotację. Wnioskodawcy muszą przekonać urzędników, że pokonają swoją konkurencję. Dlatego popularnością cieszyły się dotacje na mobilne studia fryzjerskie.
Katarzyna Madej działa na Podkarpaciu. Ukończyła szkołę dla fryzjerów i działa już od trzech lat. – Na każdej ulicy Niska jest niemal po cztery salony fryzjerskie. Postanowiłam więc uruchomić mobilne studio. Oczywiście marzy mi się stacjonarne. Na razie rozglądam się za odpowiednim lokum – tłumaczy Madej.

W Warszawie nowy trend
Na prowincji będą musieli jednak przemyśleć strategię walki z konkurencją. W Warszawie pojawiły się salony męskie, gdzie oferują strzyżenie za 10 zł. Jeden z nich jest w pobliżu redakcji naTemat. Na wizytę trzeba się umówić telefonicznie. W salonie czeka kolejka. Pracujący w nim fryzjer odmówił rozmowy. Przeprasza: – Mam tylko 15 minut na każdego klienta. Nie mógłbym się skupić na rozmowie i strzyżeniu.

Podsuwamy pomysł rodem ze Szwecji, który pozwoli konkurować z tanimi zakładami. Nasz redakcyjny kolega odwiedził tamtejszy salon. Zaskoczony zrobił zdjęcie cennika.
– Tam jest równouprawnienie cenowe. Za strzyżenie kobiety i mężczyźni płacą tyle samo. Oczywiście, dodatkowo płaci się za pozostałe usługi – wyjaśnia.

A może kitka albo dredy?
Nieprzekonanym do poszukiwania mistrza stylizacji i nożyczek pozostaje znalezienie powodu, aby nie odwiedzać fryzjera. Może skopiować pomysł prezydenta Sopotu? Aby nie tylko jego włosy przetrwały postanowienie – kilka rad od Damiana Dudy. – Gdy będą dłuższe można je upiąć, czy potem związać w kitkę. Dobrze, aby prezydent odwiedził fryzjera. Aby ten dotknął włosów, doradził odpowiednie szampony. No i myślę, że to prestiż ścinać takie prezydenckie włosy. Może ktoś się podejmie takiego wyzwania! – śmieje się fryzjer z Rudy Śląskiej.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Nadmierna podwyżka cen prądu "społecznie niedopuszczalna".[/b] Rząd obiecuje zwracać "nadpłaty"

Nadmierna podwyżka cen prądu "społecznie niedopuszczalna". Rząd obiecuje zwracać "nadpłaty"

Zachód rezygnuje z diesli. [b]Najbardziej kopcące pojazdy masowo trafiają do Polski

Zachód rezygnuje z diesli. Najbardziej kopcące pojazdy masowo trafiają do Polski

Redakcja naTematRedakcja naTemat

Już w niedzielę wybory - najważniejsze wydarzenie polityczne od trzech lat i najważniejsze wybory samorządowe w naszym życiu. Ich wynik będzie miał wielki wpływ na to, co stanie się za rok, gdy stawką będą demokracja, państwo prawa i członkostwo Polski w UE.