
Prawo i Sprawiedliwość coraz częściej przypomina szatniarza z "Misia” Barei, który arogancko powtarza suwerenowi: "Ja tutaj jestem kierownikiem tej szatni! Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?”.
Zachowanie szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka we wtorkowej rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet obnażyło arogancję ministra, który nie chciał odpowiadać na pytania, pouczał prowadzącego, mówił nie na temat, a na koniec obraził słuchaczy.
Z podobną wyższością politycy partii rządzącej zaczęli traktować w ogóle opozycję i jej wyborców. Kompletnie przestali się liczyć z głosem politycznych przeciwników, nawet z uzasadnioną, konstruktywną i merytoryczną krytyką. Na każdym kroku manifestują swoją rzekomą przewagę moralną, i wychodzą z założenia, że racja zawsze musi być po ich stronie. Nawet wtedy, gdy tak nie jest. Oto kilka przykładów z ostatnich dni.
Na nic zdała się krytyka opozycji i mediów w sprawie braku kwalifikacji Małgorzaty Sadurskiej do zasiadania w zarządzie PZU. PiS postawiło na swoim i byłą szefową kancelarii prezydenta upchnęło w spółce. Oczywiście z bajońską pensją. Nikt z obozu władzy łącznie z awansowaną nie czuł się nawet zawstydzony całą sytuacją, choć przecież wszystko odbywało się w oparach hipokryzji. Sama Sadurska krytykowała przecież wcześniej partyjniactwo i nepotyzm poprzedników. Warto przypomnieć, że PiS szło nawet do wyborów z projektami zmian w ustawach, które miały przyczynić się do zwalczenia nepotyzmu, kolesiostwa i partyjniactwa w administracji rządowej i spółkach skarbu państwa. A tymczasem obecna skala patologii związanych z tym zjawiskiem jest porażająca.
Przy okazji wyroku Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia przez prezydenta Mariusza Kamińskiego, PiS oświadczyło, że nie ma zamiaru uznawać orzeczeń Temidy, z którymi się nie zgadza. Zarówno Andrzej Duda, minister ds. służb specjalnych jak i inni politycy partii rządzącej powtarzali, że SN przekroczył swoje kompetencje i nadużył swoich uprawnień. Kancelaria Prezydenta ogłosiła więc, że nie zamierza uznawać uchwały sądu, a Kamiński, że Sąd Najwyższy stawia się ponad prawem. Żeby wszystko odbyło się tak, jak postanowił PiS, sprawą ma się zająć zdominowany przez przedstawicieli partii rządzącej Trybunał Konstytucyjny.
Masz dość siermiężnej propagandy PiS w mediach publicznych? Nie chcesz oglądać "Wiadomości” czy TVP Info, ani składać się na sowite nagrody pracowników TVP? Nie masz wyjścia, bo rząd znalazł sposób i zamierza zmusić wszystkich do płacenia abonamentu na kontrolowane przez PiS TVP i Polskie Radio. Przepisy pozwalające ścigać osoby, które nie płacą daniny RTV mają pomóc w ratowaniu finansów telewizji publicznej. Rząd chce, by sieci kablowe dostarczyły dane swoich klientów. Nowe prawo ma być egzekwowane pod rygorem ogromnych kar finansowych.
Kilka dni temu, pod osłoną nocy, PiS przegłosował nowelizację ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Nowela zmieni m.in. zasady wyłaniania prezesów izb, które mają wpływ na budżety jednostek samorządowych. W rzeczywistości partia rządząca dokonała zamachu na samorządność. Przyjęte rozwiązania są bardzo groźne, bo zakładają "całkowite podporządkowanie" RIO, które kontrolują finanse samorządów - administracji rządowej. Dotąd były pod wspólną kontrolą premiera i sejmików wojewódzkich. Gromkie protesty całej opozycji nic nie dały.
Partia rządząca nie zważa także na zawarte wcześniej zobowiązania i solidarność w ramach Unii Europejskiej i konsekwentnie odmawia przyjmowania jakichkolwiek uchodźców. Dowodzi swoim zachowaniem, jak wybiórczo traktuje swoje – podkreślane na każdym kroku – przywiązanie do nauki Kościoła. A z drugiej strony, na wewnętrzny użytek polityczny, straszy Polaków terrorystami. I na dodatek lekceważy wdrażane właśnie przeciw Polsce procedury o naruszenie prawa UE. Polski rząd bagatelizuje możliwość nałożenia na nas przez Komisję Europejska wymiernych kar finansowych.
Jak to się wszystko skończy? Pewnie tak jak szatniarz w "Misiu” PiS wykpi się od odpowiedzialności za konsekwencje swoich działań, bo przecież "za garderobę i rzeczy zostawione w szatni szatniarz nie odpowiada”.
