To on broni niepełnosprawnych w Sejmie. Mec. Kaczyński dostał kiedyś list z nagłówkiem: "Szanowny Panie Prezesie"

Mec. Jarosław Kaczyński jest pełnomocnikiem protestujących w Sejmie
Mec. Jarosław Kaczyński jest pełnomocnikiem protestujących w Sejmie Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Mecenas Jarosław Kaczyński reprezentuje rodziców w sprawie przeciwko posłowi Jackowi Żalkowi, jeśli oczywiście do niej dojdzie. Poseł PiS i kandydat tej partii na prezydenta Białegostoku, po konferencji pełnomocnika protestujących w Sejmie, przeprosił bowiem za swoje obelżywe słowa pod adresem niepełnosprawnych i ich rodziców. Ale to nie jedyna sprawa polityczna, w której pojawia się nazwisko mec. Kaczyńskiego.

Pewnie wszyscy o to pana pytają, ale jak się żyje z takim imieniem i nazwiskiem?

Mec. Jarosław Kaczyński: Bardzo dobrze. Ludzie zawsze reagują pozytywnie, z uśmiechem. Nie otwiera mi to żadnych drzwi. Jeżeli już to raczej zamyka. Choć bardzo rzadko zdarza się żeby ktoś rzucił np. słuchawką po tym jak się przedstawiam.

Co ciekawe biuro też ma pan na Nowogrodzkiej.

Tak i nikt w to nie wierzy, ale to naprawdę jest przypadek. Zostało mi to zaproponowane przez agenta nieruchomości i bardzo mi odpowiadało i lokalizacyjnie i pod każdym innym względem. Przypomniałem sobie o tym, że pan prezes PiS też ma siedzibę na Nowogrodzkiej, bo mniej więcej po pół roku mojej pracy dostałem pierwszy list, który zaczynał się od słów: "Szanowny Panie Prezesie” mam taki i taki problem. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że nieopodal siedzibę ma PiS. Ale ulica Nowogrodzka w Warszawie jest bardzo długa.

To jeszcze chciałbym zapytać, dlaczego pana żona Kornelia Wróblewska, posłanka Nowoczesnej została przy panieńskim nazwisku?

Niestety nie kryje się za tym żadna ciekawa historia. Moja żona po prostu uznała, że woli swoje nazwisko, na które pracowała przez całe swoje życie. Mieliśmy na ten temat długą dyskusję, bo ja chciałem żeby zmieniła nazwisko, ale była nieugięta i nie byłem w stanie jej przekonać.

To porozmawiajmy o polityce. Jak to było z tym posłem Żalkiem? Przeprosił niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie, bo wystraszył się pana pozwu?

Bardzo możliwe. Tuż po konferencji prasowej, gdy rozdałem kopię aktu oskarżenia podszedł do mnie jeden z dziennikarzy TVN i już miał na gorąco komentarz posła Żalka, który powiedział mu, że to są bzdury i że sprawa jest oczywista i bardzo prosta. Wydaje się więc, że na gorąco nie uważał żeby to było coś istotnego. Natomiast biorąc pod uwagę chwilę, w której przyszedł do protestujących z przeprosinami, czyli niecałe trzy godziny po konferencji i biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze dzień wcześniej w programie telewizyjnym podtrzymywał swoje obraźliwe słowa, a wręcz wyostrzał swoją retorykę - można założyć, że złożenie przeze mnie aktu oskarżenia oraz wniosku o uchylenie immunitetu było kluczowe.


Jak to się stało,że został pan pełnomocnikiem Iwony Hartwich? Żona się do pana zwróciła z takim zadaniem?

Jestem pełnomocnikiem nie tylko pani Hartwich, ale wszystkich pozostałych rodziców. 9 maja, czyli dzień po nieszczęsnym wywiadzie posła Żalka, panie uznały że chciałyby wejść na ścieżkę prawną przeciwko posłowi PiS. I rzeczywiście zgłosiły się do mojej żony z pytaniem, czy jest jakiś adwokat, który mógłby pomóc. Żona do mnie zadzwoniła i zapytała czy podjąłbym się tej sprawy. Zgodziłem się. Ta sprawa jest na bardzo wstępnym etapie.

A co się dzieje w chyba najgłośniejszej medialnej sprawie w jakiej pan występował, a więc w sprawie Jarosław Kaczyński kontra Jarosław Kaczyński "za dzieci specjalnej troski”?

Nie doszło ostatecznie do rozpoczęcia tego procesu. Razem z innymi prawnikami, którzy współpracowali z Nowoczesną uznaliśmy, że to jest sprawa, którą będzie bardzo trudno wygrać. A przegrana w tego typu sprawie spowodowałaby, że poseł Kaczyński prawdopodobnie czułby się jeszcze bardziej bezkarny. Uznaliśmy więc, że nie będziemy składać takiego pozwu. Poza tym prezes PiS nie obraził wtedy nikogo z imienia i nazwiska, a orzecznictwo jest takie, że zostałby zapewne zwolniony od odpowiedzialności.

Występuje pan obecnie w jakichś sprawach politycznych?

Bronię protestujacych pod Sejmem. To są osoby, których wizerunki pojawiły się na stronach policji i które mają postawione zarzuty w związku z wydarzeniami z 16 grudnia 2016 roku. Chodzi głównie o utrudnianie krytyki prasowej. Ta sprawa się jednak nie toczy w tym sensie, że jest w prokuraturze i nic nowego się nie dzieje. Oprócz tego, biorę udział w największym procesie wykroczeniowym za 16 grudnia.
Chodzi o sytuację gdy pani premier Szydło wyjeżdżała z terenu Sejmu, a policjanci dostali rozkaz wylegitymowania największej możliwej liczby uczestników protestów i te osoby mają postawione zarzuty z kodeksu wykroczeń. Ta sprawa toczy się w sądzie już od kilku ładnych miesięcy. Powoli zbliżamy się do jej zakończenia. W bieżących sprawach jestem też obrońcą Obywateli RP. A ostatnio w Sądzie Najwyższym reprezentowałem osoby, które organizowały legalne zgromadzenia czyli tzw. kontrmiesięcznice smoleńskie, a wojewoda im zakazywał tych manifestacji. Trochę tego jest.

Pan należy do Nowoczesnej, tak jak żona?

Tak, jestem członkiem Nowoczesnej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...