Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: Rosyjscy dowódcy tracą swoje stanowiska za niewykonanie swoich zadań
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy: Rosyjscy dowódcy tracą swoje stanowiska za niewykonanie swoich zadań Fot. Alexander Nemenov / East News

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przechwyciła kolejne rozmowy rosyjskich żołnierzy, z których wynika, że swoje stanowiska w siłach zbrojnych Rosji straciło sześciu dowódców. Przedstawiciel ukraińskiego wywiadu przekazał, że rosyjscy wojskowi zostali odwołani za niewykonanie przydzielonych zadań w Ukrainie.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • Służba Bezpieczeństwa Ukrainy kolejny raz przechwyciła rozmowy rosyjskich żołnierzy.
  • Z przechwyconych rozmów wynika, że w strukturach rosyjskiej armii swoje stanowiska tracą dowódcy.
  • – Wszyscy zostali odwołani za niewykonanie przydzielonego im zadania – przekazał przedstawiciel ukraińskiego wywiadu Wadym Skybycki.
  • Sześciu dowódców straciło stanowiska

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała, że kolejny raz udało się przechwycić rozmowy rosyjskich żołnierzy. Tym razem okazuje się, że sześciu wysokich rangą dowódców sił zbrojnych Rosji straciło swoje stanowiska. Informację przekazał przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego Wadym Skybycki dla portalu RBC-Ukraina.

    – Dowódca Floty Czarnomorskiej, jego pierwszy zastępca, szef sztabu Floty Czarnomorskiej zostali zdjęci ze stanowisk. Dowódca 1. Armii Pancernej, 6. Armii Ogólnowojskowej i dowódca 22. Korpusu Armii również zostali usunięci ze swoich stanowisk. Wszyscy zostali odwołani za niewykonanie przydzielonego im zadania – poinformował Skybycki.

    Putinowi wręczono anonimowy list od generałów rosyjskiej armii

    Ołeh Żdanow przekazał, że za wręczenie anonimowego listu Władimirowi Putinowi odpowiadał sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew. Pismo miało wyrażać krytykę generałów wobec rozpoczętej przez Putina inwazji na Ukrainę.

    Pułkownik Żdanow powiedział na antenie "Ukraina24", że jego poufne źródła wskazują na szereg wątpliwości w Sztabie Generalnym wobec kontynuowania operacji ofensywnej w Ukrainie. – Prezydent Rosji podobno się wściekł i zażądał nazwisk tych generałów, którzy mają stać za anonimowym listem. Na tyle, na ile się dowiedziałem, teraz mogą zostać podjęte wobec nich pewne represje – przyznał.

    Represje wobec generałów mają zapobiegać wszystkim czynnikom, które mogłyby negatywnie wpłynąć na podejmowanie decyzji o dalszym mordowaniu cywilów. – (Autorzy listu chcą - red.) utrzymać przynajmniej część sił lądowych w gotowości bojowej do rozwiązywania innych zadań i wyzwań – podkreślił pułkownik.

    – Organy decyzyjne przeniesiono do Południowego Okręgu Wojskowego, a w Sztabie Generalnym trwa "polowanie na czarownice" – przekazał Ołeh Żdanow podczas rozmowy z "Ukraina24".

    Do zastosowania pierwszych represji miało dojść w Ługańsku, gdzie aresztowano ministra spraw wewnętrznych tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, generała Igora Aleksandrowicza Korneta, który dotychczas był posłuszny wobec rosyjskich dyrektyw. Moskwa uznała, że generał był "niezdolny" do wykonywania zadań w ramach "specjalnej operacji militarnej".

    Czytaj także: