Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości twierdzi, że od początku proponował dialog w sprawie KRS, a dziś prezydent sięga po atak personalny. Fot. Ministerstwo Sprawiedliwości, flickr

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, zamiast tłumaczyć się z łatki "prawnego terrorysty", przerzuca piłeczkę na Pałac Prezydencki. I ostrzega, że to na głowę państwa spadnie odpowiedzialność za bałagan w sądach, jeśli ustawa o KRS zostanie zawetowana.

REKLAMA

Karol Nawrocki w Polsat News został zapytany, czy podpisze ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa. Prezydent dał jasno do zrozumienia, że tak się raczej nie stanie. – Ustawa została przygotowana przez pana ministra Żurka, który dał się poznać jako człowiek, który nie szuka dialogu – powiedział. – Minister Żurek dał się poznać jako taki prawny terrorysta – dodał.

Waldemar Żurek odpowiada Karolowi Nawrockiemu

W rozmowie z "Faktem" minister sprawiedliwości przyznaje, że trudno mu zaakceptować poziom debaty, jaki narzuca głowa państwa, gdy z jego ust padają określenia typu "prawny terrorysta". Podkreśla, że w jego ocenie taki język po prostu nie przystoi urzędowi prezydenta i sprowadza spór o kształt wymiaru sprawiedliwości do osobistej bijatyki.

– Komentowanie takich słów, które wypowiada głowa państwa, jest wejściem na poziom, którego nie akceptuję – mówi szef MS. – Polacy oczekują od władzy porozumienia i rozwiązania problemów, chociażby przewlekłości w sądach – dodaje.

Najważniejszy element odpowiedzi Żurka dotyczy oczywiście samej ustawy o KRS. Minister utrzymuje, że projekt, który wyszedł z jego resortu, jest kompromisowy i ma uporządkować sytuację. Jak podkreśla, już od pierwszego dnia prac sygnalizował wolę rozmowy wprost do prezydenta.

– Ten projekt to dobre i kompromisowe rozwiązanie. Od pierwszego dnia pracy nad nim publicznie wyrażałem wolę dialogu. Było to skierowane wprost do prezydenta. Nie było ani jednego sygnału, by prezydent chciał rozmawiać. To nie minister Żurek ma zapraszać prezydenta, bo to nie on jest głową państwa – mówi Żurek.

Według ministra ze strony Pałacu nie pojawił się jednak żaden sygnał, że głowa państwa chce rozmawiać o szczegółach. Zapowiadane przez współpracowników prezydenta alternatywne rozwiązania w sprawie KRS wciąż nie ujrzały światła dziennego – ani jako projekt prezydencki, ani jako konkretne poprawki.

– Nie zobaczyliśmy projektu, który zapowiadali ludzie prezydenta. Teraz według mnie on zrozumiał, że ten chaos i bałagan, jak zawetuje dobrą ustawę, spadnie na niego, więc atakuje ad personam – dodaje Żurek.

Żurek przypomina, że to prezydent jest głową państwa, dysponuje własnym zapleczem prawnym i politycznym, a więc to on powinien wyjść z inicjatywą, jeśli uważa, że rządowy projekt wymaga korekty. Minister nie ma zamiaru publicznie "zapraszać" prezydenta do rozmowy, bo uznaje to za bezsensowne odwrócenie ról.

Ziobro i stare grzechy reform sądowych wracają jak bumerang

W odpowiedzi ministra pojawia się też wątek Zbigniewa Ziobry. Nawrocki w swoim wywiadzie stanął w obronie byłego szefa resortu sprawiedliwości, dziś poszukiwanego listem gończym, sugerując, że w Polsce nie miałby on szans na uczciwy proces.

– Ja będę robił swoje, tak by Polacy poczuli, że chcemy zmieniać sądy dla ich dobra, a nie tracić czas czy niszczyć system, jak robił to minister Ziobro, wywodzący się przecież z ludzi politycznie związanych z prezydentem. Panie prezydencie, proszę spojrzeć w lustro, a nie obrażać innych – kończy Żurek.