Nawrocki: Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby Polska przystąpiła do projektu jądrowego
Nawrocki: Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby Polska przystąpiła do projektu jądrowego Fot. Shutterstock. Montaż: naTemat.pl

Wypowiedź Karola Nawrockiego o "potencjale nuklarnym" Polski została zauważona przez światowe agencje prasowe. Jak relacjonują zachodnie media, te słowa pojawiły się po tym, jak kanclerz Niemiec oświadczył w Monachium, że ​​prowadzi negocjacje z Francją ws. potencjalnej europejskiej obrony jądrowej.

REKLAMA

– Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby Polska przystąpiła do projektu jądrowego. Droga do polskiego projektu, do polskiego potencjału jądrowego, z szacunkiem do wszystkich regulacji międzynarodowych, jest drogą, w którą powinniśmy iść – stwierdził Karol Nawrocki w wywiadzie w Polsat News.

Jak mówił, "trzeba działać w tym kierunku, abyśmy mogli rozpocząć prace". – Jesteśmy krajem leżącym tuż przy granicy konfliktu zbrojnego. Wiadomo, jakie jest nastawienie agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej do Polski. Nie powiem, czy to się stanie, czy to się wydarzy, kiedy to się wydarzy, natomiast budowanie bezpieczeństwa Polski, nawet w oparciu o potencjał jądrowy, atomowy, jest kierunkiem, który popieram – dodał.

Światowe agencje cytują słowa Karola Nawrockiego o "potencjale nuklearnym"

"Polska powinna rozwijać własną obronę nuklearną, mówi prezydent" – taki brzmi tytuł artykułu amerykańskiej agencji prasowej Bloomberg, którą powielają inne światowe media. Jak czytamy, "wynika to z rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i dyskusji na temat potencjalnej europejskiej obrony jądrowej".

Bloomberg zauważa, że "oświadczenie Nawrockiego pojawiło się po tym, jak kanclerz Niemiec Friedrich Merz oświadczył na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że ​​prowadzi negocjacje z Francją ws. potencjalnej europejskiej obrony nuklearnej". "Merz wezwał do resetu stosunków transatlantyckich w obliczu zamieszania związanego z drugą kadencją prezydencką Donalda Trumpa" – czytamy.

Dopytywany, czy Stany Zjednoczone pozwoliłyby Polsce pójść tą drogą, biorąc pod uwagę, że Warszawa jest sygnatariuszem traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, Nawrocki odpowiedział: "Nie wiem, ale musimy pójść w kierunku, w którym będziemy mogli zacząć działać".

Bloomberg przypomina w swoim artykule wydarzenia z września 2025 roku, kiedy do Polski wleciało kilkadziesiąt rosyjskich dronów, oraz fakt, że wiosną ubiegłego roku "Warszawa podpisała umowę z Francją, która, według premiera Donalda Tuska, otworzy drogę do potencjalnego rozszerzenia francuskiej ochrony przeciwrakietowej na Polskę".

Wraca pomysł Europejskiej Rady Bezpieczeństwa

W ostatnim czasie powrócił pomysł Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Jak pisaliśmy w naTemat.pl, komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius w Monachium zabrał głos ws. utworzenia organu gwarantującego ochronę państwom europejskim. Jak podkreślił, rola Polski w tej inicjatywie byłaby duża.

– Potrzebne są siły zbrojne, liczące 80-100 tys. żołnierzy, które odgrywałyby istotną rolę i były naszym kręgosłupem bezpieczeństwa na kontynencie – oznajmił Kubilius w rozmowie z włoską "La Repubblica", wskazując Rosję jako "największe zagrożenie dla Europy".

– Nawet jeśli udałoby się osiągnąć trwały pokój w Ukrainie, czego wszyscy sobie pragniemy, musimy zrozumieć, że Władimir Putin będzie kontynuował swoją gospodarkę wojenną – tłumaczył litewski komisarz, sugerując, że Rosja "mogłaby być gotowa do zaatakowania nas" nawet w przyszłym roku.