Nawrocki wetuje ustawę o KRS.
Nawrocki wetuje ustawę o KRS. Fot. X / Kancelaria Prezydenta RP

W czwartkowe popołudnie oczy wielu skierowane były na inaugurację Rady Pokoju Donalda Trumpa. W tym samym czasie prezydent Karol Nawrocki postanowił zawetować dwie ustawy. Jedna z nich dotyczy głośnej sprawy "przywracania w Polsce praworządności", czyli zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa.

REKLAMA

W czwartek rozpoczęła się zapowiadana od jakiegoś czas Rada Pokoju. Donald Trump wygłosił przemówienie i oczywiście nie obyło się bez kontrowersji. W końcu prezydent USA lubi robić ze swoich przemówień niemałe show. Uwagę wielu zwróciły jego deklaracje wobec premiera Węgier, o czym pisaliśmy w naTemat.

W międzyczasie ważne ogłoszenie opublikował prezydent Polski Karol Nawrocki. Pojawiło się wideo, w którym poinformował m.in. o zawetowaniu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, którą przyjął ostatnio Sejm i Senat, a zaproponował resort kierowany przez Waldemara Żurka.

Co ciekawe Karol Nawrocki miał się ostatnio spotkać w Pałacu Prezydenckim ze Sławomirem Mentzenem. Z doniesień "Super Expressu" wynikało, że współlider Konfederacji sam poprosił o rozmowę i chciał zaprezentować prezydentowi propozycję wyjścia z trwającego sporu wokół wymiaru sprawiedliwości. Nie są jednak znane szczegóły/ustalenia z ich spotkania.

Teraz prezydent, uzasadniając swoją decyzję o zawetowaniu noweli ws. KRS, mówił:

– Nie mogę podpisać ustawy, która pod hasłem przywracania praworządności w rzeczywistości wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów. Wprowadza segregację sędziów i oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów. Ustawa ta jest niezgodna z Konstytucją, mogłaby być podstawą do usunięcia sędziów, których obecna władza się obawia.

W polskim porządku prawnym nie ma "neo" czy "paleo" sędziów. To, czy ktoś jest sędzią, wynika z konstytucji i ustaw. Przypominam autorom tej ustawy: powoływanie sędziów jest konstytucyjną, wyłączną prerogatywą prezydenta. Nie podlega weryfikacji przez rząd ani przez ministra.

Karol Nawrocki

I stwierdził, że "podważanie statusu sędziów mogłoby prowadzić do niepewności milionów wyroków". Jednocześnie prezydent zapowiedział, że przedstawi własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.

Wspomniał również, że "jeżeli propozycje dialogu zostaną odrzucone" zwróci się do narodu z wnioskiem o referendum "w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów". – Niech zdecydują obywatele, to ich głos zawsze jest najważniejszy – mówił Nawrocki.

Dodajmy, że oprócz weta ws. KRS prezydent nie podpisał również ustawy o "Aktywnym rolniku", ale był za przyjęciem ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa oraz pomocy dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.

Do spraw wet Nawrockiego chwilę wcześniej odniósł się Donald Tusk. Nietrudno wyczuć w jego tonie irytację. "Szykują się kolejne weta. Tak na ślepo, byle zaszkodzić. To nie jest prezydent polskich spraw" – napisał na platformie X.

O co chodzi w zmianach w KRS?

Przypomnijmy: Ministerstwo Sprawiedliwości po zmianie władzy po wyborach parlamentarnych w 2023 roku rozpoczęło prace nad "naprawą" KRS i przywróceniem stanu rzeczy sprzed 2018 roku.

Pierwsze podejście zrobił ówczesny minister Adam Bodnar w 2024 roku. Wtedy sędziowie z KRS mieli stracić mandaty, a na ich miejsce zostać wybrani nowi. Prawo do kandydowania miało nie przysługiwać jednak sędziom, którzy nimi zostali po 2017 roku. Ostatecznie wspomniana nowelizacja trafiła do TK, który uznał ją za niekonstytucyjną.

Ostatnio z nową nowelą wystąpił resort sprawiedliwości, na którego czele stoi Waldemar Żurek. Co zakładała najnowsza nowelizacja ustawy o KRS? Największa zmiana dotyczyła wyboru sędziów do KRS. 15 członków miało być wybieranych w tajnych wyborach przez wszystkich sędziów, a nie jak do tej pory przez polityków. Ponadto utworzona Rada Społeczna miała kontrolować działania KRS.

Ponadto w ustawie była też mowa o tym, że do Rady mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i co najmniej 5-letnim w sądzie, w którym orzekają. Ustalono, że w "nowej" Radzie miała być reprezentacja wszystkich rodzajów i szczebli sądów, czyli: apelacyjnych, okręgowych i rejonowych, sądu wojskowego, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Czytaj także: