
Wojna na Bliskim Wschodzie nadal trwa i wpływa na plany turystów na całym świecie. Sytuacja jest cały czas monitorowana przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które pomaga ewakuować Polaków uziemionych w odległych krajach. 5 marca rzecznik MSZ opublikował komunikat, w którym wydaje kolejne ostrzeżenia.
Od prawie tygodnia linie lotnicze i biura podróży pomagają ściągać turystów z Bliskiego Wschodu. W środę PLL LOT wysłały po Polaków największy samolot ze swojej floty. Rainbow ewakuowało wszystkich swoich podróżnych z Omanu i Jordanii.
A w czwartek Itaka zaczęła sprzedawać bilety na loty powrotne dla turystów indywidualnych. Dzięki wszystkim tym działaniom z terenów Bliskiego Wschodu ewakuowano niemal wszystkich potrzebujących Polaków.
Sukcesy ewakuacyjne w Izraelu i Jordanii. MSZ apeluje, by nie podróżować w te rejony
O sukcesach ewakuacji poinformował Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na portalu X. "Przy wsparciu naszych konsulatów od soboty blisko 500 obywateli opuściło Izrael drogą lądową, a niemal 800 Jordanię – głównie drogą morską" – poinformował we wpisie.
Niestety nie wszyscy Polacy stosują się do zaleceń. Jak poinformował rzecznik, polska konsul dotarła dziś, 5 marca, do grupy 9 rodaków, którzy właśnie wybrali się z Egiptu do Jordanii na wycieczkę.
Zobacz także
"NIE jedź tam!", ostrzega rzecznik i wymienie kraje, w których sytuacja stale się pogarsza. Tym razem chodzi konkretnie o Liban, Izrael i Jordanię. W związku z zagrożeniem MSZ wydało najwyższy stopień ostrzeżeń dla tych kierunków. Wszystko przez wzajemne ostrzały rakietowe między Izraelem a Libanem oraz Iranem. Natomiast na terytorium Jordanii istnieje realne ryzyko spadania szczątków przechwyconych pocisków i dronów.