
Sytuacja na Bliskim Wschodzie wymusiła na liniach lotniczych działanie pod dużą presją. Konieczne było zawieszenie lotów, ściągnięcie do kraju turystów, a także zmiana tras przelotów. W poniedziałek 9 marca LOT podjął stanowczą decyzję ws. dwóch kierunków, które prędko nie wrócą do sprzedaży.
PLL LOT są jednymi z wielu, które mają problemy w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Aby ściągnąć do Polski swoich klientów z Dubaju, przewoźnik nawiązał współpracę z linią Air Arabia. Równocześnie zapadły także decyzje o przedłużeniu zawieszenia niektórych połączeń.
Nagła decyzja LOT. Połączenia na Bliski Wschód zawieszone do końca sezonu
W niedzielę 8 marca PLL LOT poinformowały, że planowane zawieszenie lotów do Rijadu w Zjednoczonych emiratach Arabskich zostanie przedłużone. Pierwotny termin 8 marca zmienił się w 16 marca. Do połowy marca planowane było także odwołanie lotów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tu jednak także doszło do ważnych zmian.
W poniedziałek 9 marca LOT poinformował o zakończeniu sezonu zimowego na lotnisku w Dubaju. Nasz przewoźnik nie wróci tam co najmniej do 28 marca, czyli do końca aktualnego rozkładu. W niedzielę 29 marca 2026 roku rozpocznie się już sezon wiosna-lato 2026.
Zobacz także
Dokładnie te same terminy będą obowiązywały w przypadku lotów do Tel Awiwu. Połączenia ze stolicą Izraela także nie zostaną wznowione przed 28 marca 2026 roku.
"Pasażerowie posiadający bilety na te połączenia otrzymają instrukcję dotyczące możliwości zwrotu lub zmiany rezerwacji. Bezpieczeństwo naszych pasażerów i załóg pozostaje naszym priorytetem" – poinformował LOT.
Rainbow jak LOT. Do końca miesiąca nie wyśle turystów na Bliski Wschód
Bardzo podobną decyzję co PLL LOT podjął także Rainbow. W oficjalnym komunikacie dotyczącym aktualnej sytuacji na Bliskim Wschodzie poinformowali oni, że do końca marca nie odbędą się wycieczki do Jordanii, Omanu i Dubaju. Równocześnie biuro podróży przekazało, że udało im się sprowadzić do Polski wszystkich swoich klientów, którzy utknęli w wymienionych wyżej krajach.
