
Mleczny spisek doczekał się godnej rozprawy sądowej. W Gostyninie przed obliczem sprawiedliwości stanie aż 79 osób. Sąd Rejonowy nie był przygotowany na tak długą lista oskarżonych. By poradzić sobie z mlecznym "gangiem" konieczne było wynajęcie sali kinowej.
Trwające wiele lat śledztwo zmierza do iście hollywoodzkiego finału. Pierwsza rozprawa w sprawie tak zwanej "afery mlecznej" odbyła się 10 marca 2026. Oskarżonych jest tak wielu, że nie sposób pomieścić ich na lokalnej sali sądowej. Pomocną dłoń do systemu sprawiedliwości wyciągnie gostyńskie kino "Pod Kopułą".
Działalność "gangu rozcieńczającego mleko" miała przypadać na okres od 2015 do 2019 roku. W tym okresie oszuści mogli wyłudzić setki tysięcy złotych. W zmowie miały być osoby na przeróżnych stanowiskach – od dostawców mleka po kierowców cystern. Kluczową rolę odgrywali także laboranci fałszujący analizy odbieranego mleka.
Sposób popełniania oszustwa określony został jako "metoda na zaworek". Zawory spustowe w cysternach zostały dostosowane do odprowadzania mleka bez prawidłowej rejestracji. W ten sposób zaniżano ilość mleka dostarczanego przez niektórych rolników, a nadwyżkę przypisywano dostawcom uwikłanym w spisek.
Ponadto część mleka była "chrzczona". Surowiec przy odbiorze mieszano z wodą, co oczywiście drastycznie obniżało jakość produktu.
Kinowy spektakl w Gostyninie – ten proces przejdzie do historii
Łączna liczba oskarżonych w "aferze mlecznej" to 79 osób, natomiast sala sądowa w Gostyninie może pomieścić około 30 osób. By poradzić sobie z całym "gangiem" konieczne więc było wynajęcie bardziej pojemnej sali. Z pomocą przyszło lokalne kino "Pod Kopułą".
Zobacz także
Jak nietrudno się domyślić, kinowy spektakl na miarę Orłów nie jest za darmo. Kosztem wynajmu sali mogą zostać obciążeni oskarżeni w ramach kosztów procesowych. Pierwsza rozprawa to dopiero początek drogi do sprawiedliwości. Mówimy tu o spektakularnie dużej skali oszustw, które trwały latami.
Nie wszyscy oskarżeni przyznają się do winy. Winni mogą spodziewać się różnych wyroków, w zależności od popełnionych czynów. Osobom dowodzącym "gangiem" może grozić kara nawet powyżej 10 lat pozbawienia wolności.
