
Czym jest SAFE 0 proc.? Więcej o prezydenckiej alternatywie dla unijnego programu Polacy dowiedzieli się w środę od Adama Glapińskiego. Ujawnił on, skąd miałyby pochodzić środki na realizację projektu. Prezes NBP rozwinął też temat założeń tego pomysłu.
Wciąż nie wiadomo, czy Karol Nawrocki podpisze, czy zawetuje ustawę dotyczącą przyjęcia unijnego programu SAFE. Zdaniem premiera Donalda Tuska nie będzie podpisu pod tym dokumentem. Wiadomo za to, że prezydent wyszedł z innym pomysłem: razem z prezesem NBP Adamem Glapińskim ogłosili pomysł SAFE 0 proc. W środę Adam Glapiński (zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią) przedstawił kolejne informacje na ten temat.
SAFE 0 proc. – główne założenia programu
Projekt ustawy o "polskim SAFE 0 proc." we wtorek trafił do Sejmu. Pomysł, który prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński ogłosili zaledwie kilka dni temu, wcześniej pozostawał dla Polaków wielką niewiadomą. Ale we wtorkowe popołudnie projekt opublikowano również na stronie prezydenta. Dodatkowo Adam Glapiński w środę mówił, o co w nim tak naprawdę chodzi.
Przypomnijmy, że wcześniej w mediach pojawiały się przekazy o wykorzystaniu rezerw złota do programu SAFE 0 proc. We wtorek Zbigniew Bogucki mówił o "bezkosztowym wygenerowaniu 200 mld zł". A w środę prof. Glapiński zaczął przemówienie od przypomnienia, że działamy w warunkach "wyższej racji stanu" i mamy do czynienia z "bardzo pilną potrzebą finansowania zbrojeń, w ciągu trzech lat".
Zobacz także
Program SAFE 0 proc. miałby być alternatywą dla unijnej pożyczki w ramach programu SAFE. Środki miałyby zostać przeznaczone na obronność. Jak mówił kilka dni temu prezydent Karol Nawrocki, projekt miałby zagwarantować Polsce 185 miliardów złotych, które "nie będą się wiązać z żadnymi odsetkami, kredytem do roku 2070, zmianą sytuacji w UE", a będą miały "potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu" z UE lub innych regionów świata.
Skąd miałyby pochodzić pieniądze na SAFE 0 proc.?
Zysk miałby być generowany przez operacje NBP na rezerwach złota. Jak podawał prezes NBP podczas środowej konferencji, na koniec 2025 roku Polska miała rezerwy o wartości ponad biliona złotych, w tym 340 miliardów złotych w złocie. Nadmienił też, o czym pisali dziennikarze INNPoland, że aktualnie dysponujemy 570 tonami złota, a celem jest osiągnięcie pułapu 700 ton.
– Profesor Grzegorz Kołodko, profesor Marek Belka wiedzą, że można rezerwy banku w tym celu użyć i nie ma tu żadnych problemów prawnych, jeśli robi się to rozsądnie z wyczuciem, odpowiednio stopniując – mówił Adam Glapiński. Przekazał on również, że tzw. przychody niezrealizowane, to znaczy wzrost ceny złota w porównaniu z ceną zakupu, wynoszą 197 miliardów złotych.
Jak zamienić je w zyski? Prezes NBP proponuje mechanizm aktywnego zarządzania złotem, który obejmowałby stopniową sprzedaż części jego zapasów w Londynie. To pozwoliłoby na zamienienie przychodów niezrealizowanych w zysk, z którego 95 proc. trafia do budżetu państwa. Środki miałyby zostać jednorazowo przeznaczone na zbrojenia, a NBP po dwóch lub trzech latach mógłby odkupić sprzedany kruszec.
– Mając na uwadze, że nam się nagromadziła ta niezrealizowana wartość 197 miliardów złotych, to oczywiste, że nasunęło mi się, żeby wykorzystać te środki na budowę sił zbrojnych, żeby nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby nas zaczepiać – mówił Adam Glapiński podczas środowej konferencji.
Prezes NBP podkreślił, że takie operacje nie uszczupliłyby rezerw dewizowych NBP, a tylko zmieniły ich strukturę.
