
W piątek w Sejmie posłowie głosowali nad poprawkami Senatu do ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Projekt od tygodni jest jednym z głównych tematów w polskiej polityce. Rząd stoi murem za SAFE, a Donald Tusk jeszcze dziś rano mówił, że "cała Polska czeka na te pieniądze". Oto wynik głosowania w Sejmie.
Temat programu SAFE podzielił polskich polityków, którzy od kilku tygodni zaciekle dyskutują o unijnej pożyczce. Opozycja jednoznacznie opowiada się za przyjęciem środków, a wątpliwości ma m.in. prezydent Karol Nawrocki, choć nie tylko on. Sejm przegłosował ustawę dotyczącą środków na obronność, a Senat przyjął część poprawek. W piątek projekt wrócił do Sejmu.
Wynik głosowania Sejmu nad programem SAFE. Tak zdecydowano ws. poprawek Senatu
27 lutego Sejm podjął decyzję w sprawie poprawek Senatu do ustawy wdrażającej unijny program SAFE. 182 posłów opowiedziało się za odrzuceniem poprawek nr 1 i 4, a 250 posłów zagłosowało przeciw. Od głosu wstrzymało się 5 osób. Oznacza to przyjęcie poprawek. Za odrzuceniem 2. poprawki Senatu opowiedziało się 0 osób, a przeciw 439 osób. Oznacza to przyjęcie poprawki. Za odrzuceniem 3. poprawki Senatu opowiedziały się 2 osoby, a przeciw 436 osób. Sejm poprawkę przyjął.
A to oznacza, że teraz ustawa dotycząca programu SAFE trafi już prosto na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa ma 21 dni na decyzję, czy ją podpisze.
– Na tym skończyliśmy rozpatrywanie uchwały Senatu ws. ustawy o finansowym instrumencie zwiększenia bezpieczeństwa SAFE, którą dzisiaj podpiszę do pana prezydenta i odeślę – przekazał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Tusk tłumaczył sceptykom SAFE. Wyjaśnił trzy główne mity
Jeszcze w piątkowy poranek premier Donald Tusk w czasie wydarzenia "SAFE – bezpieczna Polska" apelował do polityków o "mądre decyzje".
– Mogę tylko raz jeszcze raz wszystkich poprosić o to, do roboty, wszystkich, którzy czekają, nie ma co czekać, cała Polska czeka na te pieniądze, więc nie ma co czekać z decyzjami, naprawdę jest to nam wszystkim bardzo, bardzo potrzebne i trzymam kciuki za mądre decyzje tych, którzy z tą decyzją jeszcze czekają – mówił szef rządu.
Polityk w porannym przemówieniu tłumaczył sceptykom, że pieniądze z SAFE nie wpłyną na wydatki na naszą obronność na rynku amerykańskim ani na sojusz Polski z USA. – My będziemy lepszym jeszcze sojusznikiem, jeśli można być lepszym sojusznikiem, niż Polska, dzięki programowi SAFE – komentował. Tusk podkreślał również, że SAFE będzie w dużej mierze dedykowany Tarczy Wschód. Jak mówił, to "autentyczna tarcza przeciwko groźbie agresji rosyjskiej".
– Program SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja. Przekonywaliśmy partnerów w Unii Europejskiej, a nie było to łatwe zadanie, że Unia Europejska musi radykalnie [...] zwiększyć wysiłki na rzecz obrony państw członkowskich i że musimy zacząć generować [...] gigantyczne środki finansowe, aby państwa członkowskie Unii Europejskiej mogły skutecznie zacząć dozbrajać swoje armie – podkreślał premier.
Donald Tusk przedstawił kontrargumenty mające obalić główne trzy mity. Jak tłumaczył, SAFE nie zagraża polskiej suwerenności, a jej służy, bo Komisja Europejska "co do przecinka, co do jednej literki uszanowała nasze propozycje". Wyjaśniał też mit dotyczący warunkowości, wskazując, że jedynym powodem, dla którego wprowadza się warunki korzystania z unijnych funduszy, w tym z programu SAFE, jest zabezpieczenie projektów przed groźbą korupcji lub wydawania środków niezgodnie z celem. Tłumaczył też, że Polska na pieniądzach z pożyczki skorzysta. Jak mówił premier, mitem jest, że skorzystają na tym Niemcy.
– Wiecie państwo, i to chciałbym, żeby dotarło też do naszych oponentów, do tych, którzy ciągle się zastanawiają, co z tym zrobić, a mają pewne narzędzia w ręku, wiecie państwo, ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce? To jest 0,37% i mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej – wskazał w czasie wydarzenia poświęconego programowi SAFE.
Rząd murem za SAFE. Opozycja i prezydent... niekoniecznie
W sondażu IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" Polacy wyrazili swoje zdanie na temat SAFE. 58,4 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy prezydent powinien podpisać ustawę o SAFE. Przeciwne zdanie miało 29,8 proc. Jak opisywaliśmy w naTemat, Karol Nawrocki zdaje się mieć wątpliwości, a temat SAFE był jednym z punktów zwołanych przez niego obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski również jasno przedstawił swoją opinię, grzmiąc na X o "ruskiej trollowni". Mówi jednym głosem z pozostałymi zwolennikami programu SAFE. Po drugiej stronie barykady stoi m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polityk twierdzi, że "proponowana jest nam Polska pod niemieckim butem". Kaczyński wprost mówi, że prezydent "powinien to zawetować".
Zobacz także
Niedawno w naTemat zapytaliśmy generała Bogusława Packa, czy możliwym jest, by prezydent Karol Nawrocki rozważał weto w sprawie SAFE.
– Byłaby to bardzo zła decyzja, gdyby tak się stało. Nie wierzę, żeby pan prezydent Rzeczypospolitej, jakikolwiek by nie był, podjął taką decyzję, ponieważ historia by nam tego nie wybaczyła – usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Prezydent wyraził swoje obawy podczas odprawy rozliczeniowo-zadaniowej w Cytadeli Warszawskiej. O argumentach przeciwników SAFE rozpisywały się zresztą nawet niemieckie media. Przypomnijmy, że podczas pierwszego głosowania w Sejmie PiS i Konfederacja były przeciwne programowi.
Czym jest program SAFE?
Program SAFE, o którym tak wiele w minionych dniach mówili polscy (i nie tylko) politycy, jest unijnym projektem. Polska miałaby otrzymać 43,7 miliarda euro w formie korzystnej pożyczki, oprocentowanej na 3 proc. SAFE ma wzmocnić obronność państw UE. Program zakłada łącznie 150 miliardów euro wsparcia. Pieniądze z programu pożyczkowego miałyby zostać przeznaczone głównie na zakupy sprzętu wojskowego, produkowanego przede wszystkim w Europie.
Już wcześniej w naTemat.pl informowaliśmy, że Sejm przegłosował ustawę wdrażającą program SAFE, a Senat przyjął część postulowanych poprawek. Pierwsza stanowiła, że środki na spłatę pożyczki nie będą wliczane do limitu wydatków obronnych. Zgodnie z drugą rząd będzie musiał przedstawiać sprawozdania z realizacji programu w parlamencie. Trzecia wprowadza zaś kontrolę służb nad wydatkami z unijnej pożyczki.
