Nowy hit na straganach nad Bałtykiem i w górach
Nowy hit na straganach z pamiątkami. Pojawiły się już nad Bałtykiem i w górach Fot. Agnes Kantaruk/Shutterstock

Wielkanoc to zawsze pierwszy wiosenny wzrost liczby podróżnych. W tym czasie w największych kurortach pojawia się więcej straganów z pamiątkami. Dzięki temu można podejrzeć, co będzie hitem podczas wakacji. W tym roku faworyt jest dość uroczy, choć wygenerowany przez AI.

REKLAMA

Plastikoza w polskich kurortach sięgnęła poziomu, który czasami trudno jest opisać słowami. Przez lata miejsce regionalnych pamiątek zajmowały zabawki z gier i filmów, a także rzeczy, które z Bałtykiem lub górami nie miały nic wspólnego. W tym roku moda straganowa może się nieco zmienić, bo popularność zyskuje coś mniej więcej związanego z miejscem wypoczynku.

Nowy hit straganów nad Bałtykiem. Kosztuje tylko 8 zł

Moda na pamiątki z wakacji zmienia się bardzo szybko. Jeszcze nie tak dawno temu stragany uginały się od maskotek gąski. Później miejsce białego ptaka zajęła kapibara, a także maskotki i breloczki brainrotów. Nowy sezon przyniósł jednak kolejny trend.

Jak podaje WP Turystyka, nad polskim Bałtykiem świetnie mają się personalizowane pamiątki. Chodzi tutaj o wszelkiego rodzaju gadżety z wypisanym imieniem. To właśnie tym towarem ociekają wszelkie stanowiska. Można już kupić długopisy, deski do krojenia, kubki, bransoletki i breloczki z wybranymi polskimi imionami. Prawdziwym hitem stają się jednak wyjątkowe magnesy.

W tym roku na straganach nad Bałtykiem pojawiły się podobizny dziewczynek i chłopców w strojach marynarskich. Wzory zostały najpewniej wygenerowane przez AI. Mimo tego wielu osobom mogą wydawać się dość urocze. Każda podobizna opatrzona jest damskim lub męskim imieniem. To właśnie te magnesy mogą być największym hitem tegorocznych wakacji. Nie dość, że poniekąd nawiązują do odwiedzanego miejsca, to jeszcze są tanie. Sztuka kosztuje tylko 8 zł.

Magnesy jak Pokemony. Zbierz je wszystkie, bo każdy region może mieć swój

Modę na magnesy w regionalnych strojach podobno podłapali już nie tylko handlarze znad Bałtyku, ale i ci w górach. Tam oczywiście postacie są ubrane w stroje regionalne, a nie marynarskie. Kto wie, może jeśli moda się przyjmie, to niebawem będziemy mieli także magnesy w strojach z Mazowsza albo w warmińskim czepcu? Gdyby tak się stało, pamiątki z imionami byłyby jak Pokemony – turyści jeździliby po całej Polsce, żeby zebrać wszystkie możliwe wersje.

A szanse na to są niemałe, bo jak mówią sprzedawcy w rozmowie z WP, zainteresowanie magnesami jest bardzo duże. – Wychodzą z pełnymi siatkami, niektórzy kupują po 20, a nawet 30 – stwierdził jeden z handlarzy. Po co aż tyle? Jedni biorą je dla siebie, drudzy dla krewnych, a jeszcze inni dla znajomych z pracy. W końcu taka personalizowana pamiątka może być odebrana jako bardzo miły gest.