Edukacja zdrowotna jednak będzie obowiązkowa. Ale po chrześcijańsku, bez WDŻ
Edukacja zdrowotna jednak będzie obowiązkowa. Ale po chrześcijańsku, bez WDŻ CanvaPro / naTemat.pl

Polska oświata w końcu określi się w kwestii edukacji zdrowotnej. Z jednej strony będzie ona obowiązkowa, z drugiej jej program zostanie mocno uszczuplony. Ucierpi na tym jeden z pierwotnych celów wdrożenia stosunkowo nowego przedmiotu. Ale dzięki temu przestanie on być niezgodny z apelami władz Kościoła.

REKLAMA

Jak donosi Michał Radkowski z RMF FM, edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów od września. Decyzja ministry edukacji Barbary Nowackiej ma zostać ogłoszona w czwartek 9 kwietnia.

Obecnie jest to przedmiot nieobowiązkowy, który zastąpił WDŻ – Wychowanie do życia w rodzinie. Jednym z zarzutów wobec edukacji zdrowotnej jest poruszanie przez nią tematów związanych z intymnością, które stanowią ideologiczny punkt starcia środowisk konserwatywnych z liberalnymi. W obecnej formie edukacja zdrowotna ma być obowiązkowa, ale newralgiczna politycznie tematyka ma zostać z niej usunięta.

Jak podaje RMF, taka decyzja ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej podyktowana jest chęcią pogodzenia krytyki wznoszonej przez opozycjęśrodowiska kościelne i konserwatywną część koalicji rządowej z inicjatywą obowiązkowego przedmiotu o zdrowiu.

Bezpieczna polityka ważniejsza od stanu wiedzy polskiej młodzieży

Spór wokół edukacji zdrowotnej był tematem, który zdecydowały się skomentować same władze kościelne. W oficjalnej rekomendacji z 14 maja 2025 roku zalecały one, by rodzice nie wyrażali zgody na udział w zajęciach na tym przedmiocie.

W Liście Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie nowego przedmiotu edukacja zdrowotna możemy przeczytać uzasadnienie takiego apelu: "Prowadzona przez niektóre media propaganda podkreśla, że w edukacji zdrowotnej chodzi o zdrowie uczniów, a tymczasem w istotnej swej części przedmiot ten zawiera treści dotyczące tzw. zdrowia s*ksualnego, których celem jest całkowita zmiana w postrzeganiu rodziny i miłości".

List zarzucał nowemu przedmiotowi "erotyzację", marginalizację rodziny, destabilizację płci i otwieranie drogi dla antyrodzinnego prawa. Według Kościoła nowy przedmiot miał zmierzać do zmiany polskiego prawa i sam w sobie miał łamać Konstytucję.

Wygląda na to, że dziwnym trafem obecna forma edukacji zdrowotnej idealnie wpisze się w kościelne rekomendacje. Konferencja Episkopatu Polski w apelu z 27 sierpnia 2025 stwierdziła, że "w programie zajęć z edukacji zdrowotnej są treści wartościowe, takie jak troska o zdrowie fizyczne, higienę psychiczną czy rozpoznawanie zagrożeń". Wszystko wskazuje na to, że one pozostaną, a te określane przez Kościół jako: "treści, które nie są zgodne z wiarą katolicką i narażają dzieci i młodzież na ryzyko poważnych niebezpieczeństw", czyli związane z wychowaniem seksualnym, znikną.

Na konieczność reform wskazują raporty i środowisko naukowe

W 2024 roku pojawił się raport "Narodowa Kartkówka z WdŻ", który był owocem kooperacji fundacji SEXED.pl, której twarzą jest Anja Rubik i DOZ.pl. Badanie ujawniło gigantyczne luki w wiedzy Polaków, przy, co gorsza, braku umiejętności oszacowania realnego stopnia wyedukowania w tym zakresie.

82 proc. badanych twierdziło, że wie na ten temat niemalże wszystko, natomiast zaledwie 16 proc. badanych faktycznie posiadało adekwatną wiedzę. Raport obnażył ogromną lukę w edukacji Polaków, którzy nie mają podstawowej wiedzy związanej z tym aspektem życia, a jej braki albo ignorują, albo starają się doedukować w sieci.