
Lotnisko w Radomiu nie ma łatwo. Nie dość, że jest to najbardziej wyszydzany port w Polsce, to zamiast cieszyć się nowymi trasami, właśnie stracił jedną z dodanych rotacji. Wizz Air objął go szerszą falą anulowań kierunku, który Polacy uwielbiają.
Kwiecień to ten moment, kiedy wiele osób na poważnie podchodzi do kwestii rezerwacji wakacyjnych wyjazdów. Jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie skomplikowała robienie letnich planów. Wiele osób rezygnuje nie tylko z podróży do ZEA czy Omanu, co jest słuszną decyzją. Problemy mają także Turcja, Egipt i Cypr, które nie są stronami tego konfliktu. Do ostatniego z wyżej wymienionych krajów część swoich lotów odwołał właśnie Wizz Air.
Wizz Air kasuje loty na Cypr z Radomia. Na szczęście nie wszystkie
Wizz Air od dłuższego czasu przeprowadza roszady w swojej siatce połączeń. Tym razem dotknęły one Radomia i jedynej trasy, która była stamtąd oferowana przez cały rok. Jak podaje Fly4free.pl, od czerwca przewoźnik do obecnych dwóch rotacji na Wyspę Afrodyty chciał dołożyć trzecią. Oprócz poniedziałków i piątków loty miały być dostępne także we wtorki. Ale sytuacja się skomplikowała.
Wtorkowe loty miały być dostępne od połowy czerwca aż do 20 października. Z niewiadomych przyczyn (prawdopodobnie przez mniejsze zainteresowanie), przewoźnik z Węgier odwołał większość wtorkowych połączeń. W systemie rezerwacyjnym widać, że będą one miały miejsce jedynie 16 i 23 czerwca. Później wrócą dopiero po wakacjach – od 22 września.
Dodajmy, że Radom nie jest jedynym lotniskiem, które w ostatnim czasie straciło część rotacji na Cypr. Wcześniej Wizz Air zmniejszał liczbę połączeń do Larnaki z Wrocławia, Gdańska i Katowic. Z siatki zniknęła także część połączeń z Modlina do Pafos. Co ciekawe, latający tam Ryanair nie odwołał żadnego lotu.
Zobacz także
Cypr pozostaje bezpiecznym kierunkiem dla polskich turystów
Tak wyraźne zmniejszenie liczby lotów na Cypr może sugerować, że zainteresowanie tym kierunkiem spadło. Powodem nie jest jednak zmniejszenie atrakcyjności Wyspy Afrodyty. Polacy są w gronie liderów tamtejszej turystyki i doceniają zarówno piękne plaże, jak i smaczną cypryjską kuchnię.
Problemem tym razem mogą być obawy o bezpieczeństwo. Choć od momentu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie na Cyprze doszło jedynie do jednego incydentu w brytyjskiej bazie wojskowej, to turyści nie spieszą z powrotem na tamtejsze plaże. Obawy o bezpieczeństwo wakacji w tym kraju są jednak bezpodstawne.
– Przestrzeń powietrzna była otwarta od pierwszego dnia konfliktu. Życie u nas toczy się normalnie, firmy są otwarte. Ja sam lecę w kwietniu na Cypr do rodziny – mówił w rozmowie z naTemat ambasador Cypru w Polsce, Nicos P. Nicolaou.
Wyjazdów do tego kraju nie odradza także polskie MSZ. Po tym incydencie co prawda wprowadzono drugi stopień ostrzeżeń dla wyjazdów na Cypr, ale jak zaznaczono w komunikacie, ma on związek z możliwymi zakłóceniami lotów, a nie bezpieczeństwem podróży.
