
Przedmiot edukacja zdrowotna ma być jednak obowiązkowy, ale z wyłączeniem edukacji s*ksualnej. Nowa zmiana w systemie oświaty nie przypadła do gustu środowiskom prawicowym. Wyrazy swojego niezadowolenia zdecydował się zakomunikować Przemysław Czarnek, który stał na czele MEN w trakcie rządów PiS.
Były minister edukacji – Przemysław Czarnek – zdecydował się na ostre skrytykowanie nowego planu Barbary Nowackiej na sprawienie, by przedmiot edukacja zdrowotna stał się obowiązkowy. Program zakłada jednak, że lekcje dotyczące edukacji s*ksualnej pozostaną w kwestii wyboru rodziców.
We wpisie na X połączył kwestię zmian w przedmiocie ze skandalem z Kłodzka, który PiS intensywnie wykorzystuje w grze politycznej przeciwko koalicji rządzącej: – Czyli Koalicja Obywatelska Tuska, ze swoimi skandalami z dolnośląskiego, ustami Nowackiej mówi Polakom: "IDZIEMY PO WASZE DZIECI" – stwierdził polityk.
Polityk odnosił się w swoim wpisie do nagłówka na portalu wPolityce.pl, który nie uwzględniał informacji o dobrowolności edukacji s*ksualnej.
Edukacja zdrowotna wbiła kij w mrowisko w samej koalicji
Kompromis względem edukacji zdrowotnej budzi mieszane uczucia na całej scenie politycznej. Środowiska liberalno-lewicowe są nim rozczarowane. Tak o sytuacji wypowiedział się Krzysztof Gawkowski: – Żałuję, że nie będzie obowiązkowego tego segmentu edukacji s*ksualnej. Szkoda – stwierdził wicepremier na antenie Tok FM.
Zobacz także
Aktualne zmiany skrytykowała także Katarzyna Pełczyńska, przewodnicząca Polski 2050, która zarzuca MEN opieszałość w skorzystaniu z pomysłu koalicyjnej partii na formę podstawy programowej kontrowersyjnego przedmiotu: – Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji. Rok temu jako Polska 2050 mówiliśmy: edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa poza modułem edukacji s*ksualnej. Co na to mówiło Ministerstwo? NIE. Wszystko ma być obowiązkowe... po czym Barbara Nowacka zmieniła zdanie i wszystko stało się dobrowolne – stwierdziła Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej.
Katarzyna Pełczyńska w swoim wpisie zwraca też uwagę na opieszałość reform w ramach zakazu smartfonów w szkołach. Ministra zarzuca współkoalicjantom "mrożenie" projektu ustawy, który taki zakaz miałby wprowadzić.
Barbara Nowacka panicznie wdraża kompromis, który nikogo nie satysfakcjonuje
Jak informowaliśmy kilka tygodni temu, Ministerstwo Edukacji i Ministerstwo Klimatu mogą zostać objęte "małą rekonstrukcją". Jak podaje RMF FM, rekonstrukcja miała objąć również urząd Barbary Nowackiej właśnie ze względu na brak decyzyjności i stanowczości względem obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która od samego początku była przygotowywana jako przedmiot obowiązkowy.
Aktualne działanie ma więc na celu pogodzenie środowisk konserwatywnych, które ustami samych władz Kościoła sprzeciwiały się wprowadzeniu reformy w ramach przedmiotu edukacja zdrowotna. Doszło do sytuacji, w której w 2025 roku sam Episkopat Polski apelował do wiernych o niewysyłanie dzieci na zajęcia w ramach kontrowersyjnego przedmiotu.
Jednocześnie środowiska naukowe wciąż zwracają uwagę na konieczność wprowadzenia edukacji s*ksualnej, przede wszystkim z powodu niskiej świadomości Polaków w tematyce intymności.
